Były ambasador Ukrainy w Polsce o kryzysie w relacjach i decyzjach Zełenskiego
Auf einen Blick
- Były ambasador Ukrainy w Polsce, Andrij Deszczycia, skomentował kryzys w relacjach polsko-ukraińskich, podkreślając, że nie zwróci polskiego odznaczenia.
- Ocenił też decyzję prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia "Bohaterów UPA" jako inicjatywę żołnierzy, a jego nieobecność w Gdańsku jako dobrą decyzję.
KI-generierte Zusammenfassung
Warum es wichtig ist
Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich nasilił się po odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu i jego decyzji o nadaniu jednostce imienia "Bohaterów UPA".
Były ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia komentował w "Jeden na jeden" w TVN24 kryzys w relacjach polsko-ukraińskich. Powiedział, że swojego odznaczenia zwracać nie zamierza. - To dla mnie jest nie tylko order państwa polskiego, ale też order solidarności ukraińsko-polskiej - mówił. Ocenił też decyzję Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek imienia "Bohaterów UPA".
W Gdańsku trwa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy. Kijów reprezentuje tam premier Julia Swyrydenko. Prezydent Wołodymyr Zełenski odwołał swój przyjazd. Stało się to po odebraniu mu Orderu Orła Białego. W czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił zaś, że zwróci ukraiński Order Jarosława Mądrego, który otrzymał od Zełenskiego w 2022 roku. W solidarności z Zełenskim swoje polskie odznaczenia zwrócili byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.
W piątek gościem "Jeden na jeden" w TVN24 był były ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia. Został on odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Jak mówił, on swojego odznaczenia zwracać nie zamierza.
- Uważam, że ten order to nie tylko order, który przyznał pan prezydent Andrzej Duda, ale też order od narodu polskiego - podkreślił Deszczycia. - Od tych milionów Polek i Polaków, którzy stali na granicy i pomagali milionom Ukraińców. Byłem razem z nimi i ten order jest od nich i dla nich - mówił.
- Zachowam ten order, bo to były ciężkie czasy i on dla mnie jest nie tylko orderem państwa polskiego, ale też orderem solidarności ukraińsko-polskiej - przekazał Deszczycia.
Deszczycia o jednostce "Bohaterów UPA": to była inicjatywa żołnierzy, nie Zełenskiego
Konflikt, w wyniku którego Zełenski odesłał swój Order Orła Białego do Warszawy, rozpoczął się po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek imienia "Bohaterów UPA". - Na pewno tutaj się zgadzam z panem ministrem spraw zagranicznych Andrijem Sybihą, który powiedział, że to nie było skierowane przeciwko Polsce. Na pewno to nie było skierowane przeciwko Polsce - powiedział Deszczycia.
- Trzeba też wziąć pod uwagę, że ta decyzja pana prezydenta nie była jego osobistą inicjatywą - dodał. - To była inicjatywa żołnierzy. I on nie może odmówić im takiej prośby w sytuacji, kiedy oni walczą - mówił.
Przyznał jednak, że mogło zabraknąć wystarczających działań dyplomatycznych ze strony Kijowa. - Można byłoby jakoś to wytłumaczyć. Można byłoby znaleźć sposób, żeby skonsultować - powiedział.
Dodał przy tym, że "czasami brakuje tego czasu". - Proszę pamiętać, że jesteśmy w czasie wojny i czasami brakuje czasu, żeby to wszystko dobrze na spokojnie przygotować - zapewniał Deszczycia.
Zełenski nie przyjechał do Gdańska. "W tym momencie to dobra decyzja"
Deszczycia komentował też decyzję Wołodymyra Zełenskiego o nieprzyjechaniu do Gdańska na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. - Uważam, że w tym momencie to jest dobra decyzja - powiedział.
Przyznał, że choć "dla prestiżu na pewno byłoby to dobrze", to "trzeba było trochę odstawić emocje". - Uważam, że konferencja, która ma bardziej nie polityczne, tylko gospodarcze znaczenie, pomoc Ukrainie i nawiązanie współpracy na przyszłość, musi skupiać się na współpracy gospodarczej i rządach, które będą te umowy realizować - podkreślił.
- W tych okolicznościach, jeżeli (Zełeński) by przyjechał, to bardziej by skupiał uwagę na sobie i byłoby dużo pytań. Ta konferencja byłaby bardziej upolityczniona, bo każdy by się próbował z prezydentem Zełenskim spotkać - ocenił Deszczycia. Jak dodał, "to, że nie było pana prezydenta Zełenskiego, nie przeszkodziło osiągnąć takiego efektu tej konferencji, jaki mamy".
Offene Fragen
- Jakie będą dalsze kroki dyplomatyczne Polski i Ukrainy w celu załagodzenia kryzysu?
- Czy decyzja o nadaniu jednostce imienia "Bohaterów UPA" zostanie ponownie rozważona?





