John Bolton przyznał się do nielegalnego posiadania tajnych dokumentów
Auf einen Blick
- John Bolton, były doradca Trumpa, przyznał się do nielegalnego posiadania tajnych dokumentów, które miały posłużyć mu do napisania książki.
- W ramach ugody z prokuraturą zapłaci 2,25 mln dolarów i zgodził się na jeden zarzut, unikając tym samym wieloletniego więzienia.
KI-generierte Zusammenfassung
Warum es wichtig ist
John Bolton, były doradca Donalda Trumpa, przyznał się do nielegalnego posiadania tajnych dokumentów, które miały posłużyć mu do napisania książki opisującej kulisy pracy w Białym Domu.
John Bolton – obecnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych krytyków Donalda Trumpa, a wcześniej jego doradca - oficjalnie przyznał się do nielegalnego przetrzymywania tajnych dokumentów. Miały mu one posłużyć podczas pracy nad książką opisującą kulisy funkcjonowania Białego Domu za prezydentury Donalda Trumpa. To efekt ugody zawartej z prokuraturą federalną, która początkowo postawiła Boltonowi aż 18 zarzutów dotyczących nieuprawnionego przechowywania, wykorzystywania i przekazywania tajnych danych po zakończeniu pracy w administracji.
W ramach porozumienia Bolton zgodził się przyznać do jednego z zarzutów oraz zapłacić 2,25 miliona dolarów kary. Dzięki temu uniknął ryzyka wieloletniego pobytu za kratkami, choć wciąż grozi mu do pięciu lat więzienia. Ostateczną decyzję w sprawie wymiaru kary podejmie sędzia federalny Theodore Chuang z sądu okręgowego w Greenbelt, w stanie Maryland. Termin ogłoszenia wyroku nie został jeszcze wyznaczony.
Bolton wielokrotnie podkreślał, że zarzuty wobec niego mają charakter polityczny. Twierdził, a administracja Trumpa wykorzystuje aparat ścigania do walki z przeciwnikami politycznymi. Warto jednak zaznaczyć, że śledztwo w sprawie Boltona prowadzone było również za administracji Bidena.
Kulisy afery i rola książki Boltona
Według aktu oskarżenia, Bolton miał przesłać ponad tysiąc stron notatek, przypominających pamiętnik, dwóm członkom rodziny. Dokumenty te zawierały informacje dotyczące obronności narodowej i były wykorzystywane podczas pracy nad książką „The Room Where it Happened”. Publikacja ta, będąca szczegółowym i krytycznym opisem pracy Boltona w Białym Domu, wywołała burzę w amerykańskiej polityce. Donald Trump już podczas swojej pierwszej kadencji domagał się pociągnięcia Boltona do odpowiedzialności za ujawnienie tajnych informacji, jednak wówczas prokuratura nie dysponowała wystarczającymi dowodami.
Przełom w śledztwie nastąpił po włamaniu irańskich hakerów na prywatną skrzynkę mailową Boltona. To właśnie wtedy ujawniono materiały, które były przesyłane członkom rodziny polityka w celu przygotowania książki. Te dowody stały się kluczowe dla prokuratury i przesądziły o postawieniu zarzutów.
Trump z podobnymi zarzutami
John Bolton jest jednym z wielu przeciwników Donalda Trumpa, wobec których wszczęto śledztwa w okresie jego prezydentury. Jednak to właśnie on jako jedyny do tej pory stanął przed sądem z zarzutami, które mogą skutkować skazaniem. Sprawa ta jest szeroko komentowana w kontekście innych postępowań dotyczących nielegalnego przechowywania informacji niejawnych przez byłych urzędników.
Offene Fragen
- Jaka będzie ostateczna kara dla Boltona?
- Czy sprawa wpłynie na inne postępowania dotyczące tajnych dokumentów?






