Kierownik pociągu przyznał się do winy w sprawie potrącenia 17-latka
Auf einen Blick
- Prokuratura wznowiła czynności z udziałem kierownika pociągu Marcina W., który przyznał się do winy w sprawie potrącenia 17-latka.
- Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.
- Zastosowano środki zapobiegawcze: zawieszenie w czynnościach służbowych i dozór policji.
KI-generierte Zusammenfassung
Warum es wichtig ist
17-letni Dominik został potrącony przez pociąg Kolei Mazowieckich, gdy pomagał kobiecie z dzieckiem w wózku. W wyniku zdarzenia stracił nogi i część dłoni.
W środę prokuratura wznowiła czynności z udziałem kierownika pociągu Marcina W., które trzy tygodnie temu przerwano, bo mężczyzna źle się czuł i został zabrany przez pogotowie na badania do szpitala.
Podejrzany zrozumiał zarzut, odniósł się do niego merytorycznie, przyznał się do jego popełnienia – przekazał prokurator Robert Bińczak z Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
Po obejrzeniu nagrań z monitoringu mężczyzna wyraził skruchę. Powiedział, że jest mu bardzo przykro i chciałby przeprosić pokrzywdzonego – wskazał prokurator.
Prokurator zastosował wobec Marcina W. środki zapobiegawcze.
Zastosowałem środek polegający na zawieszeniu podejrzanego w czynnościach służbowych kierownika pociągu i ten środek połączyłem z drugą dolegliwością, to jest dozorem policji – wyjaśnił prok. Bińczak.
Dodał, że mężczyzna będzie zgłaszał się raz w tygodniu na komisariat.
Śledczy planuje jeszcze zasięgnąć opinii biegłych psychiatrów, aby ocenić stan zdrowia podejrzanego.
17-latek pomagał kobiecie z dzieckiem w wózku
Do wypadku doszło 14 lutego w Woli Bierwieckiej koło Radomia.
17-letni Dominik został potrącony przez pociąg Kolei Mazowieckich, gdy pomagał kobiecie z wyniesieniem wózka z dzieckiem i nie zdążył wsiąść z powrotem do wagonu. Pociąg ruszył, a chłopak wpadł między krawędź peronu a pudło pociągu. W wyniku zdarzenia stracił nogi i część dłoni.
W ocenie prokuratury kierownik nienależycie obserwował wymianę pasażerów i przedwcześnie nadał przez radiotelefon sygnał do odjazdu.
Podejrzanemu grozi kara do ośmiu lat więzienia. Sprawę bada również Urząd Transportu Kolejowego
Offene Fragen
- Jakie będą dalsze konsekwencje dla kierownika pociągu?
- Czy zostaną wyciągnięte wnioski na przyszłość?
- Jakie jest dokładne stanowisko Urzędu Transportu Kolejowego?



