Służby przed blokiem Cenckiewicza. Komunikat policji
Auf einen Blick
- Sławomir Cenckiewicz, były szef BBN, poinformował o interwencji służb przed jego blokiem w związku z fałszywym zgłoszeniem.
- Policja potwierdziła, że nie znaleziono zagrożenia.
- Podobne incydenty dotknęły pracowników Telewizji Republika.
KI-generierte Zusammenfassung
Warum es wichtig ist
Sławomir Cenckiewicz, former head of the National Security Bureau (BBN), reported an intervention by emergency services at his apartment block, allegedly due to a false report by 'provocateurs'. The police confirmed they responded but found no threat. Similar incidents involving false alarms targeting individuals associated with Telewizja Republika have recently occurred.
Służby przed blokiem Cenckiewicza. Komunikat policji
Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz poinformował o interwencji służb przed blokiem, w którym mieszka. Według Cenckiewicza, policja i straż pożarna miały się pojawić w związku z fałszywym zgłoszeniem "prowokatorów". Policja przekazała stacji Polsat News, że po przyjeździe na miejsce nie potwierdzono zagrożenia.
"Prowokatorzy sięgnęli również i po adres mojego prywatnego mieszkania i pod pozorem samobójstwa i zaczadzenia dzieci ściągnęli policję, straż pożarną, a całe osiedle postawili na nogi!" - napisał na platformie X były szef BBN Sławomir Cenckiewicz.
"Interwencja była spektakularna, bo strażacy z dachu osiedla wbili się na balkon… Szczęśliwie - a nie było mnie w domu - służby nie weszły do mieszkania!" - napisał. "Dlatego że szczęśliwie się do mnie dodzwoniły! Zrób Pan coś tym Premierze, ministrze i koordynatorze!" - zaapelował.
- Policjanci otrzymali zgłoszenie o zagrożeniu i pojawili się pod wskazanym adresem wraz funkcjonariuszami Państwowej Straży Pożarnej i nie potwierdzili zgłoszenia oraz zagrożenia - powiedział w rozmowie z polsatnews.pl młodszy aspirant Bartłomiej Śniadała z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Sławomir Cenckiewicz w zeszłym miesiącu zrezygnował z funkcji szefa BBN. Przekonywał wówczas, że decyzja ma związek z brakiem dostępu do informacji niejawnych. Jego następcą został Bartosz Grodecki.
Fałszywe alarmy i interwencje policji
Telewizja Republika w zeszłym tygodniu informowała, że policja weszła do domu szefa stacji Tomasza Sakiewicza. Jak podawała, "pracownicy stacji są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb", które są informowane, jakoby w mieszkaniach ludzi związanych z telewizją były osoby chcące targnąć się na swoje życie lub że znajdują się tam ładunki do zdetonowania. Sakiewicz na antenie przekazał, że "policja siłą wtargnęła do jego domu, skuła jego asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się jakieś dziecko".
Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji podkom. Jacek Wiśniewski informował, że policja musiała błyskawicznie reagować na zgłoszenia zagrożenia życia i zdrowia. Zatrzymano i zwolniono 53-letniego mężczyznę, którego dane i pocztę elektroniczną wykorzystano do wysyłania fałszywych wiadomości.
W poniedziałek szef MSWiA Marcin Kierwiński w "Kropce nad i" w TVN24 tłumaczył interwencję policji w domu Sakiewicza. - Policja zainterweniowała, bo musi interweniować. To jest jej po prostu obowiązek, bo chodzi o dobro dziecka. A to, że osoba, która otworzyła drzwi, nie chciała współpracować z policją, to jest fakt - mówił.
Offene Fragen
- Who are the 'provocateurs' responsible for the false reports?
- What is the motive behind these targeted false alarms?
- Will there be further investigations into the individuals making the false reports?
- What measures will be taken to prevent future incidents of this nature?



