Zięć Trumpa chce budować luksusowe kurorty w Albanii. Mieszkańcy protestują
Auf einen Blick
- Firma powiązana z zięciem Donalda Trumpa, Jaredem Kushnerem, planuje budowę luksusowych kurortów na albańskiej wyspie Sazan i w Zvernecu.
- Mieszkańcy protestują, obawiając się zagrożenia dla środowiska i braku przejrzystości w procesie przyznawania inwestycji.
KI-generierte Zusammenfassung
Warum es wichtig ist
Firma powiązana z zięciem Donalda Trumpa planuje budowę luksusowych kurortów w Albanii, co budzi sprzeciw mieszkańców i ekologów. Inwestycja dotyczy wyspy Sazan i miejscowości Zvernec.
Spółka powiązana z zięciem prezydenta Donalda Trumpa chce wybudować w Albanii luksusowe kurorty. - To ostatnia rzecz, jakiej potrzebujemy - mówią mieszkańcy, których tysiące od wielu tygodniu protestuje stolicy kraju. Ich symbolem stały się flamingi, których siedliska są zagrożone amerykańską inwestycją. Materiał Angeliki Kotowicz dla "Faktów o świecie"
Sazan, największa wyspa Albanii, przez dekady była niedostępna dla cywilów. Dzisiaj stała się jedną z najbardziej pożądanych nad Adriatykiem. To właśnie tutaj spółka powiązana z Jaredem Kushnerem, zięciem prezydenta Stanów Zjednoczonych, planuje wybudować luksusowy kurort.
Wyspa ma niecałe 6,5 kilometra kwadratowego powierzchni. Nie ma stałych mieszkańców, bieżącej wody ani sieci energetycznej. Ma za to spektakularne krajobrazy i strategiczne położenie u wejścia do Zatoki Wlorskiej i - zdaniem Ivanki Trump i jej męża - ma jednak biznesowy potencjał.
Kontrowersyjne inwestycje planowane w Albanii
Sazan ma też jednak pozostałości z fortyfikacji z czasów Zimnej Wojny. - Linia brzegowa wyspy ma 15 kilometrów. W siedmiu lub ośmiu miejscach nadal znajdują się niewybuchy. Wzdłuż wybrzeża, aż do głębokości 10 metrów zalegają miny i amunicja - mówi Artur Mecollari, były kapitan albańskiej Marynarki Wojennej.
Na wyspie wciąż można natknąć się na ostrzeżenia o minach. To pamiątka po czasach, gdy wyspa była jedną z najlepiej ufortyfikowanych części Albanii. Po II wojnie światowej komunistyczne władze zbudowały tu tysiące bunkrów. Do dziś na lądzie i pod wodą zalegają miny oraz niewybuchy. Turyści mogą poruszać się wyłącznie po wyznaczonych trasach.
- Można zapewnić bezpieczeństwo na 45 hektarach, gdzie ma powstać kurort, ale turyści nie będą ograniczać się tylko do tego terenu. Będą poruszać się po całej wyspie i wszędzie muszą mieć zapewnione bezpieczeństwo- podkreśla Mecollari. - To oznacza, że trzeba rozminować nie tylko całe 650 hektarów lądu na wyspie Sazan, ale także 15 kilometrów jej wybrzeża. To ogromne przedsięwzięcie - mówi.
Sazan to jednak tylko połowa projektu. Drugi luksusowy resort ma powstać w oddalonym o kilkanaście kilometrów Zvernecu. Przeciwnicy inwestycji alarmują, że zabudowa w tym miejscu zagrozi siedliskom żółwi morskich i flamingów, które stały się symbolem ogólnokrajowych protestów.
- Nikomu nie jest to potrzebne. To będzie jak prywatna posiadłość. Ktoś buduje luksusowy dom, mieszka w nim, a cała reszta może go tylko oglądać z zewnątrz - mówi aktywista ekologiczny Kosta Xhaho.
Albańczycy protestują, domagają się dymisji rządu
Od końca maja stolica kraju niemal codziennie zamienia się w miejsce masowych demonstracji. Protestujący chcą zatrzymania budowy resortów, zarzucają też władzom brak przejrzystości i korupcję. Kwestionują sposób przejęcia gruntów. Zajmuje się tym obecnie prokuratura.
- Nasz rząd jest skorumpowany od bardzo dawna - ocenia Emily Lazri, studentka biorąca udział w jednej z demonstracji. - To, o co wszyscy tutaj prosimy, to po prostu sprawiedliwość, lepsza infrastruktura, nowe drogi, nowe szpitale, dobrostan ludzi. Nie chcemy nowego projektu. To ostatnia rzecz, jakiej potrzebujemy - podkreśla.
Na demonstracjach coraz częściej słychać też jedno żądanie: odejścia rządzącego Albanią od 13 lat premiera Ediego Ramy. - Jeśli chodzi o projekt, który wywołał całe to ogólnoświatowe oburzenie, chodzi o własność prywatną - odpowiada Rama. - To wyraz zainteresowania oparty na prywatnej umowie między podmiotami prywatnymi, w której rząd albański nie ma nic do gadania - próbuje przekonywać.
Warto jednak przypomnieć, że firma inwestycyjna powiązana z Jaredem Kushnerem otrzymała od władz Albanii specjalny status inwestora, dzięki któremu ma dostęp do szeregu ułatwień administracyjnych. Status został przyznany przez Rządowy Komitet do Spraw Inwestycji Strategicznych, któremu przewodniczy właśnie Edi Rama.
Offene Fragen
- Jakie konkretne zagrożenia dla środowiska niesie inwestycja?
- Czy prokuratura zbada sposób przejęcia gruntów?
- Jakie są dalsze plany protestujących?





