Afera w Mogilnie: Neurochirurdzy zarabiali 26 tys. zł za godzinę, umowa bez konkursu, powiązania z PiS
En resumen
- Spółka Spine, założona przez neurochirurgów, miała zarabiać w szpitalu w Mogilnie nawet 26 tys. zł za godzinę.
- Umowa została podpisana bez konkursu przez poprzednią dyrektorkę.
- W tle pojawia się Józef Aleszczyk, ekonomista związany z administracją za rządów PiS.
Resumen generado por IA
Por qué importa
Spółka Spine, założona przez neurochirurgów, miała zarabiać ogromne kwoty w szpitalu w Mogilnie na podstawie umowy zawartej bez konkursu. Sprawa budzi wątpliwości dotyczące rozliczania procedur medycznych i powiązań z politykami.
Afera w Mogilnie. 26 tysięcy złotych za godzinę, umowa bez konkursu, w tle człowiek związany z rządami PiS
W ostatnich dniach głośno stało się o spółce Spine, założonej przez neurochirurgów, którzy potrafili w szpitalu powiatowym w Mogilnie zarobić nawet 26 tysięcy złotych w godzinę. Była dyrektorka podpisała umowę z nimi bez konkursu. Ci sami neurochirurdzy zasiadają w radzie fundacji, na której czele stoi Józef Aleszczyk, ekonomista, który pełnił różne funkcje w administracji za rządów PiS-u.
W siedzibie spółki Spine nie zastaliśmy założycieli i cenionych neurochirurgów: doktorów Mateusza Szylberga i Macieja Mielczarka.
O Spine zrobiło się głośno po publikacji Wirtualnej Polski. Portal ujawnił, że lekarze mieli zarabiać nawet 26 tysięcy złotych za godzinę pracy, co przekładało się na dniówki sięgające nawet 300 tysięcy złotych. Według ustaleń w szpitalach seryjnie wykonywano kilkuminutowe zabiegi, które rozliczano jako procedury nawet czterokrotnie droższe.
Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Mogilnie przynosił spółce wyjątkowo wysokie zyski, mimo że w placówce nie funkcjonuje nawet poradnia neurochirurgiczna.
- Wszystkie obowiązki związane z pozostałym sprzętem zostały przełożone na szpital. Lekarze tylko przyjeżdżali, wykonywali te zabiegi, krótkie, pięcio-dziesięciominutowe, przyjmowali od 20 do 25 pacjentów, i za to inkasowali kwotę około 21-26 tysięcy za godzinę - opisała Joanna Wawrzyniak, adwokat reprezentująca szpital.
Umowa bez konkursu
Podstawą współpracy była umowa zawarta w 2023 roku. Ówczesna dyrektorka szpitala Ewa Bąk-Woźniakiewicz podpisała ze spółką Spine kontrakt na zabiegi artroskopowe i przezskórne kręgosłupa. Obecne władze szpitala twierdzą, że sposób zawarcia umowy budzi poważne wątpliwości.
- Ta spółka zawarła tę umowę bez konkursu, więc już w tym momencie mamy trochę takie podejrzenia dotyczące tego, że umowa w ogóle nie była negocjowana i poprzednia dyrekcja akceptowała warunki, które stawiała spółka - powiedziała Joanna Wawrzyniak.
Obecny dyrektor szpitala w Mogilnie Sebastian Jankiewicz mówi, że ani w publicznej, ani w prywatnej opiece zdrowotnej nie ma takich kontraktów, z takimi stawkami.
- 65 procent z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia trafiało bezpośrednio do władz spółki - przekazał. Reszta - jak mówił - szła na pokrycie kosztów tego, co dostarczał szpital, czyli zabezpieczenia sali zabiegowej, personelu pielęgniarskiego oraz personelu bloku operacyjnego, leków, środków opatrunkowych i innych wyrobów medycznych.
Bajońskie kwoty dla spółki neurochirurgów
Według wyliczeń Wirtualnej Polski podczas jednego sobotniego dyżuru do spółki trafiało średnio ponad 100 tysięcy złotych, ale rekordowe dni przynosiły nawet ponad 300 tysięcy złotych.
- Gdybyśmy wraz z dyrekcją szpitala nie wykryli tego procederu, a co za tym idzie wcześniej nie zwolnili poprzedniej pani dyrektor, pewnie do dziś ten proceder by trwał - ocenił Tomasz Krzesiński, starosta mogileński.
Jeszcze w 2022 roku Ewa Bąk-Woźniakiewicz otrzymała honorową odznakę ministra zdrowia za szczególne zasługi podczas pandemii COVID-19. Na czele resortu stał wówczas Adam Niedzielski. Niespełna dwa lata później władze powiatu odwołały ją ze stanowiska na blisko dwa lata przed końcem sześcioletniej kadencji.
Tuż po zmianie dyrekcji nowe kierownictwo złożyło zawiadomienie do prokuratury z podejrzeniem działania na szkodę szpitala.
- Z zawiadomienia wynikało, że szkody, jakie odniósł szpital mogilański, mogą nawet sięgać dwóch milionów złotych. Drugim wątkiem tego śledztwa jest kwestia rzetelności dokumentacji, która była przedkładana przez lekarzy wykonujących te procedury na pacjentach do Narodowego Funduszu Zdrowia. Krótko mówiąc, zachodzi podejrzenie, że realizowano inne procedury, a inne były raportowane do NFZ-u, dzięki czemu uzyskiwano wysokie refundacje - poinformowała Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
Fałszywa dokumentacja i wyłudzenie środków z NFZ
W grudniu 2025 roku swoją kontrolę w szpitalu przeprowadził Narodowy Fundusz Zdrowia. To właśnie sposób rozliczania zabiegów okazał się kluczowym elementem kontroli. NFZ ocenił ją negatywnie i nakazał szpitalowi zwrot ponad dwóch milionów 600 tysięcy złotych.
- Wykazaliśmy, że szpital sprawozdawał do rozliczenia z Narodowym Funduszem Zdrowia procedury drożej wycenione, procedury, które wiązały się z hospitalizacją pacjentów. Natomiast to świadczenie można było wykonać w trybie ambulatoryjnym bez konieczności hospitalizacji. Czyli de facto nastąpiło tutaj wyłudzenie zawyżonych środków finansowych z Narodowego Funduszu Zdrowia - przekazała rzecznik prasowa NFZ w Bydgoszczy Barbara Nawrocka.
Z dokumentacji przekazywanej do NFZ-u wynikało, że pacjenci byli hospitalizowani. Obecna dyrekcja szpitala przekonuje jednak, że przy liczbie dostępnych łóżek było to po prostu niemożliwe.
Ale lista szpitali, w których działała spółka Spine jest dłuższa. W Szpitalu Miejskim w Miastku również otrzymywała 65 procent wartości rozliczanego świadczenia. Według raportu wojewódzkiego konsultanta skala ewentualnych nieprawidłowości może sięgać tam blisko 13 milionów złotych.
NFZ stwierdził również nieprawidłowości w szpitalu w Wągrowcu, gdzie neurochirurdzy Mateusz Szylberg i Maciej Mielczarek pracowali w latach 2023-2025. Kontrola zakończyła się koniecznością zwrotu kwoty 550 tysięcy złotych przez szpital. Tam również dokumentowano świadczenia o wyższej wycenie niż te, które faktycznie były świadczone pacjentom.
W tle afery człowiek powiązany z rządami PiS
Sprawa coraz wyraźniej nabiera także politycznego wymiaru. Politycy rządzącej koalicji zwracają uwagę, że umowy podpisywano w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. W swoich wpisach przywołują również nazwisko Józefa Aleszczyka.
Józef Aleszczyk to doktor nauk ekonomicznych, który jest prezesem Fundacji "Instytut Neurochirurgii Spine". Ma ona ten sam adres co spółka Spine z o.o., a w Radzie Fundacji zasiadają właśnie Mateusz Szylberg i Maciej Mielczarek.
W latach 2006-2008 Józef Aleszczyk był prezesem Agencji Rezerw Materiałowych - został powołany na tę funkcję, kiedy premierem, z ramienia PiS, był Kazimierz Marcinkiewicz. W 2010 roku był członkiem Poznańskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.
W latach 2017-2018 Aleszczyk pełnił funkcję dyrektora Departamentu Kluczowych Podmiotów w Ministerstwie Finansów, kiedy na czele rządu stał Mateusz Morawiecki. W latach 2018-2021 zasiadał w zarządzie Enea Operator, a potem Enea Centrum - spółek energetycznych kontrolowanych przez Skarb Państwa.
Komentarze polityków
Prawo i Sprawiedliwość odrzuca jednak próby łączenia tej sprawy z działalnością partii.
- Potrzeba pracy dla idei, a jeśli młodzi ludzie, a wtedy dotyczyło to młodych ludzi, którzy mówili tylko o pieniądzach, a nie o warunkach pracy, o możliwości nauki, o możliwości zdobywania specjalizacji, no to mnie, jako starego lekarza, po prostu brał szlag. Jeśli słyszę o 26 tysiącach, to w dalszym ciągu szlag mnie bierze - powiedział senator PiS Stanisław Karczewski.
Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk uważa, że sprawa dotyka nie PiS, tylko Nową Lewicę, która od dwóch lat współrządzi w powiecie mogileńskim. Jego zdaniem PiS nie ma czego wyjaśniać - pomimo tego, że umowa została zawarta ze spółką Spine w 2023 roku.
- Wystawianie faktur za godzinę pracy na ponad 20 tysięcy złotych, powiązania człowieka z PiS-em - pełnił funkcje z nominacji Prawa i Sprawiedliwości - tylko domyka ten cały system, że jak są duże pieniądze, to są ludzie PiS-u albo ludzie związani z PiS-em - skomentował Tomasz Trela, poseł Nowej Lewicy.
Zapowiedziany przez rząd plan zmian w ochronie zdrowia ma ograniczyć możliwość podobnych nadużyć przy rozliczaniu świadczeń medycznych.
Qué observar
Perspectiva de IA — posibilidades, no hechos
Rząd wprowadzi nowe regulacje ograniczające nadużycia w rozliczaniu świadczeń medycznych.
Muy probable · En meses
Prokuratura postawi zarzuty osobom zamieszanym w aferę finansową.
Probable · En meses
Preguntas abiertas
- Jakie były pełne motywacje poprzedniej dyrekcji?
- Czy doszło do szerszego procederu w innych szpitalach?
- Jakie będą konsekwencje prawne dla zaangażowanych osób?





