Audyt w warszawskich szpitalach miejskich: wykryto nieprawidłowości i 110-godzinne dyżury
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przedstawił wyniki audytu w miejskich szpitalach, ujawniając m.in. ekstremalnie długie dyżury, fikcyjne funkcje oraz nieprawidłowości finansowe w Szpitalu Południowym.
En resumen
- Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przedstawił wyniki audytu w miejskich szpitalach.
- W Szpitalu Południowym ujawniono m.in.
- 110-godzinne dyżury, fikcyjną funkcję koordynatora oraz nieprawidłowości w rozliczeniach finansowych.
Resumen generado por IA
Por qué importa
Ratusz przeprowadził audyt obejmujący wszystkie miejskie szpitale, ze szczególnym uwzględnieniem Szpitala Południowego.
Audyt, który przeprowadził ratusz, objął wszystkie miejskie szpitale. Prezydent Warszawy podzielił jego wyniki na trzy grupy: problemy całego systemu ochrony zdrowia, nieprawidłowości w zarządzaniu Szpitalem Południowym oraz sprawy, które wymagają zbadania przez prokuraturę. Podkreślił, że audyt nie dotyczył leczenia pacjentów.
Zaznaczył, że miejskie SOR-y w dużej części opierają się na lekarzach kontraktowych.
To lekarze, którzy nie mają etatu, tylko prowadzą własne firmy i wystawiają szpitalowi faktury. Z tym wiąże się określony problem, a mianowicie kontraktów nie chronią przepisy o czasie pracy. Lekarz na etacie musi odpocząć. To wynika z przepisów prawa. Natomiast lekarz na kontrakcie nie jest ograniczany w tej sprawie żadnymi przepisami – powiedział.
Przedstawił też dane o dyżurach trwających kilkadziesiąt godzin bez przerwy.
Audyt pokazał dyżury po 48, 60, 72 godziny bez przerwy, a rekord w Szpitalu Południowym wyniósł 110 godzin, czyli prawie pięć dób – przekazał, dodając, że jeden z lekarzy przepracował prawie 400 godzin miesięcznie.
44 zalecenia dla Szpitala Południowego i nieistniejąca funkcja Kacprzyka
Mamy 44 konkretne zalecenia dla Szpitala Południowego, które są już wcielane w życie i z każdego z nich szpital będzie rozliczany – poinformował w środę prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.
Jak przekazał Trzaskowski, w placówkach poza Szpitalem Południowym głównie dochodziło do uchybień formalnych. Poinformował, że funkcja koordynatora SOR-u - którą pełnił Dawid Kacprzyk - w tej placówce nie istniała.
Takiego stanowiska nie było w regulaminie organizacyjnym szpitala. Szpital przez półtora roku płacił za funkcję, której formalnie nie było w strukturze, i nikt nie spisał, za co dokładnie te pieniądze były wypłacane. Po drugie, stawka szybko rosła z 230 zł za godzinę na 300 zł, a potem na 330 zł – więcej, niż zarabiali doświadczeni specjaliści, a mówimy (...) o młodym lekarzu (...), który był na drugim roku specjalizacji – mówił Trzaskowski.
Dodał, że szpital miał z tym lekarzem ważną umowę, ale i tak rozpisał nowy konkurs i dawał mu kolejną umowę z wyższą stawką.
Wielokrotne płatności, podwójne dyżury
Przekazał, że ten sam człowiek miał jeszcze jedną osobną umowę na 10 tys. miesięcznie za czynności, które częściowo pokrywały się z jego dyżurami. Dodatkowo koordynator SOR-u miał dostęp do szpitalnych kamer, a szpital nie prowadził żadnego rejestru, kto ma do nich dostęp, kto i kiedy z niego korzystał.
Trzaskowski zaznaczył, że szpital miał elektroniczny system wejść i wyjść, ale z niego nie korzystał, płacąc za godziny pracy.
Płacono na podstawie grafików i oświadczeń, czyli na słowo, a narzędzia do tego, żeby to kontrolować, były dostępne. Do tego dochodzą kary od Narodowego Funduszu Zdrowia, prawie 1,3 mln zł w badanym okresie, m.in. za to, że karetki za długo czekały pod dyżurem na przekazanie pacjenta – powiedział.
Zaznaczył, że audyt wytknął też uchybienia dotyczące obsady.
Stwierdzono pojedyncze przypadki dyżurów, podczas których dokumentacja nie potwierdzała obecności wymaganego lekarza systemu, a rejestracja w SOR-ze w dni robocze bywała obsadzona jedną osobą zamiast dwóch – wyjaśnił.
Audyt ujawnił też rozliczanie pracy medyków w dwóch miejscach w tym samym czasie, co oznaczało wypłatę wynagrodzenia za „obie pozycje”.
Ponadto odnotowano przypadki zatwierdzenia przez lekarza własnych dokumentów rozliczeniowych przy uprawnieniach w systemie informatycznym pozwalających mu edytować grafiki będące podstawą jego własnych rozliczeń. A gdy sprawa wyszła na jaw, osoba ta złożyła 33 korekty rachunków na ponad pół miliona złotych – powiedział Trzaskowski.
Podkreślił też, że większość z tych nieprawidłowości dotyczy jednego lekarza, który nie pracuje już w Szpitalu Południowym.
W przychodni „niewielkie uchybienia”
Przekazał, że sprawdzono również przychodnię w Ursusie, w której pracował koordynator SOR-u.
Akurat tam wszystkie papiery się zgadzały i wszystko było w porządku. Rozliczenia zgadzały się z umową, godziny sprawdzono w dwóch systemach. Były niewielkie uchybienia formalne i tyle – powiedział.
„Koniec płacenia na słowo”
Audyt, który przeprowadził ratusz, objął wszystkie miejskie szpitale. Jak przekazał Trzaskowski, w innych szpitalach głównie dochodziło do uchybień formalnych. Zapowiedział, że we wszystkich miejskich szpitalach wchodzi obecnie rejestracja rzeczywistych wejść i wyjść lekarza. Koniec płacenia na słowo – podkreślił.
Prezydent Warszawy zaapelował też do ustawodawcy o stworzenie ogólnopolskiego rejestru czasu pracy lekarzy.
Po drugie koniec umów bez zasad. Każda funkcja musi być w dokumentach. Każda umowa ma mieć górny limit finansowy, a każda podwyżka pisemne uzasadnienie. Po trzecie bezpieczeństwo pacjenta ponad wszystko. Lekarz systemu na każdym dyżurze, podwójna obsada rejestracji – wyjaśnił.
Trzaskowski zaznaczył, że szpital normalnie funkcjonuje, a duża część tych rekomendacji już została wcielona w życie albo jest wcielana. Działa już dodatkowy trzeci zespół dyżurny, żeby karetki nie czekały przed SOR-em.
Podjąłem decyzję, że opublikujemy w całości wszystkie audyty, które trafiły na moje biurko i będą dostępne na stronach miasta od piątku. Ten czas jest niezbędny z dwóch powodów. Dokumenty wymagają anonimizacji danych osobowych oraz przeglądu pod kątem tych informacji, które stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa, których ujawnienia po prostu zakazuje prawo – przekazał Trzaskowski.
Poprosił, by nie atakować lekarzy i nie podważać do nich zaufania.
Robimy absolutnie wszystko, żeby sprawę wyjaśnić do spodu, w sposób bezprecedensowy. Właśnie po to, żeby odzyskać zaufanie do lekarza. Pozwólmy naszym lekarzom, pielęgniarkom i personelowi medycznemu spokojnie pracować w warszawskich szpitalach, również w Szpitalu Południowym – dodał.
Nadzór nad szpitalami w jednym miejscu?
Wiceprezydent Warszawy odpowiedzialna za zdrowie Izabela Marcewicz-Jendrysik wskazała, że zalecenia audytorów w pełni pokrywają się z założeniami zmian wypracowanymi w urzędzie miasta.
Będę budowała platformę do wypracowania regulacji prawnych tak, aby przeciwdziałać potencjalnym nadużyciom i wspomóc zarządzających w trudnym procesie sprawowania zarządu nad podmiotami leczniczymi – podkreśliła.
Wiceprezydent wyjaśniła, że kluczowym krokiem będzie skupienie nadzoru nad warszawskimi szpitalami w jednym miejscu.
W praktyce oznacza to, że kompetencje Biura Ładu Korporacyjnego w zakresie sprawowania nadzoru nad podmiotami leczniczymi funkcjonującymi w formie spółek prawa handlowego przejdą w kompetencje Biura Polityki Zdrowotnej, co ułatwi zapanowanie nad całym obrazem podmiotów leczniczych w Warszawie – powiedziała.
Inne istotne zmiany planowane przez Urząd m.st. Warszawy to m.in. powołanie zespołu specjalistów, którzy opracują specjalne instrukcje dla szpitali dotyczące konkursów na świadczenia zdrowotne, czy wprowadzenie systemu zarządczego monitorującego czas pracy lekarzy.
Qué observar
Perspectiva de IA — posibilidades, no hechos
Publikacja pełnych audytów na stronach miasta
Muy probable · En días
Preguntas abiertas
- Jakie konkretnie zarzuty postrzega prokuratura w związku z audytem?
- Czy inni lekarze w warszawskich szpitalach również składali korekty rozliczeń?







