Katastrofa ekologiczna na stawach w Andrespolu. Martwe ryby i fetor
En resumen
- W gminie Andrespol doszło do katastrofy ekologicznej na jednym ze stawów w Marysinku.
- Znaleziono dziesiątki martwych ryb, a w powietrzu unosił się fetor.
- Gmina tłumaczy to osuszaniem i upałami, ale wędkarze wskazują na tamę na rzece Miazdze.
Resumen generado por IA
Podczas minionego weekendu mieszkańcy gminy Andrespol zastali przygnębiający widok. Jeden ze stawów na Marysinku zamienił się w miejsce ekologicznej katastrofy – informuje „Dziennik Łódzki”. Wzdłuż brzegów akwenu znajdowały się dziesiątki martwych ryb, nad wodą unosił się intensywny, trudny do zniesienia fetor, a w powietrzu roiło się od much. W płytkiej wodzie można było jeszcze dostrzec pojedyncze, wycieńczone ryby, które walczyły o przetrwanie.
Mieszkańcy nie kryli swojego zaniepokojenia. Wielu z nich pytało, kto odpowiada za tę sytuację i czy można było jej uniknąć. Sprawą zainteresowały się lokalne media oraz samorządowcy.
Gmina Andrespol tłumaczy: To efekt osuszania i upałów
Urząd Gminy Andrespol szybko odniósł się do sprawy. Jak wyjaśnia Mirosław Pawlak, kierownik referatu komunalnego, staw, w którym doszło do masowego śnięcia ryb, był przygotowywany do osuszenia. Prace rozpoczęto już w piątek – wtedy też przystąpiono do odławiania ryb i przenoszenia ich do dwóch pozostałych zbiorników.
Przenieśliśmy zdecydowaną większość wartościowych ryb, w stawie trzecim pozostały jedynie sumiki karłowate, które są gatunkiem inwazyjnym i niepożądanym – tłumaczył Mirosław Pawlak. – Oczywiście mogły się tam pojawić także inne ryby, bo trudno jest oddzielić je od siebie co do jednej, ale staraliśmy się wszystkie użytkowe odizolować i przenieść – dodał.
Według urzędników dalsze prace miały być kontynuowane po weekendzie. Jednak plany pokrzyżowała pogoda – upały w sobotę i niedzielę sprawiły, że resztka wody w stawie wyparowała szybciej, niż przewidywano. Na dnie zbiornika pozostały śnięte ryby, które zaczęły się rozkładać, potęgując nieprzyjemny zapach.
W poniedziałek służby komunalne przystąpiły do sprzątania martwych ryb i oczyszczania akwenu.
Rewitalizacja stawów na Marysinku – plany na przyszłość
Samorząd zapewnia, że trzeci staw nie zostanie zlikwidowany. Wręcz przeciwnie – gmina przygotowuje projekt jego rewitalizacji i zamierza przeznaczyć ten teren na cele rekreacyjne. Szczegóły inwestycji nie są jeszcze znane, ale urzędnicy podkreślają, że prace mają poprawić atrakcyjność Marysinka dla mieszkańców i turystów.
Jednocześnie urząd zwraca uwagę na problem malejącej ilości wody w rzece Miazdze, która zasila stawy. Urząd wskazuje, że z roku na rok w rzece jest coraz mniej wody, dlatego zrezygnowano z zasilania trzeciego zbiornika. Przekonuje, że obecnie dostępne zasoby wystarczają jedynie do utrzymania dwóch niżej położonych stawów, z których korzystają wędkarze.
Wędkarze: To wina tamy na Miazdze
Nie wszyscy jednak zgadzają się z oficjalną wersją wydarzeń. Wędkarze łowiący na Marysinku wskazują na inną przyczynę katastrofy. Ich zdaniem kluczowym problemem jest tama wybudowana na rzece Miazdze powyżej stawów. Twierdzą, że woda jest kierowana do prywatnych stawów należących do przedsiębiorcy, a poniżej tamy koryto rzeki niemal całkowicie wysycha.
Na razie są to niepotwierdzone informacje, ale sprawą mają zająć się odpowiednie służby. Urząd Gminy zapowiada, że będzie monitorować sytuację i sprawdzać, czy rzeczywiście doszło do nieprawidłowości przy gospodarowaniu wodą na Miazdze.







