Última hora
AUDeadly Fire Engulfs Bangkok Pub, Killing at least 27ARالجيش الأمريكي يوجه ضربات جديدة لمواقع جنوب إيران وطهران تقول إن الضربات "أجهضت" جميع الجهود الدبلوماسيةCN泰國曼谷啤酒餐廳大火 至少30死RUМошенники предлагают семьям пропавших бойцов СВО вернуть их тела за деньгиARالقيادة المركزية الأمريكية تعلن شن هجمات جديدة ضد إيران والتلفزيون الرسمي يكشف تفاصيل الضرباتCN周星馳《功夫女足》上映兩日票房破5億 口碑兩極網酸「梗是老的」GLOBALOver 2,700 May Have Died From Heat During UK Heatwaves, Experts EstimateGLOBALJannik Sinner Retains Wimbledon Title in Comeback VictoryTRVenezuela'da Deprem Felaketi: Can Kaybı 4 Bin 490'a YükseldiARبولندا تحيي ذكرى ضحايا مذبحة فولين وتدعو أوكرانيا للاعتراف بالحقيقةAUDeadly Fire Engulfs Bangkok Pub, Killing at least 27ARالجيش الأمريكي يوجه ضربات جديدة لمواقع جنوب إيران وطهران تقول إن الضربات "أجهضت" جميع الجهود الدبلوماسيةCN泰國曼谷啤酒餐廳大火 至少30死RUМошенники предлагают семьям пропавших бойцов СВО вернуть их тела за деньгиARالقيادة المركزية الأمريكية تعلن شن هجمات جديدة ضد إيران والتلفزيون الرسمي يكشف تفاصيل الضرباتCN周星馳《功夫女足》上映兩日票房破5億 口碑兩極網酸「梗是老的」GLOBALOver 2,700 May Have Died From Heat During UK Heatwaves, Experts EstimateGLOBALJannik Sinner Retains Wimbledon Title in Comeback VictoryTRVenezuela'da Deprem Felaketi: Can Kaybı 4 Bin 490'a YükseldiARبولندا تحيي ذكرى ضحايا مذبحة فولين وتدعو أوكرانيا للاعتراف بالحقيقة
Newsgather
BackKsiądz Jan Wodniak ponownie wpisany do rejestru sprawców przestępstw seksualnych
En desarrollo
TVN2401.06.2026Crime5 dk okuma

Ksiądz Jan Wodniak ponownie wpisany do rejestru sprawców przestępstw seksualnych

En resumen

  • Ksiądz Jan Wodniak został po raz drugi wpisany do publicznego Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.
  • Wpis dotyczy czynów z lat 2002-2005 wobec osoby poniżej 15. roku życia.
  • Pokrzywdzony poczuł ulgę, a sprawa została rozpatrzona sprawiedliwie.

Resumen generado por IA

Por qué importa

Ksiądz Jan Wodniak został po raz drugi wpisany do publicznego Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Wpis dotyczy czynów z lat 2002-2005 wobec osoby poniżej 15. roku życia, choć śledztwo w tej sprawie zostało umorzone z powodu przedawnienia. Komisja do Spraw Przeciwdziałania Wykorzystaniu Seksualnemu Małoletnich może zajmować się sprawami umorzonymi z powodu przedawnienia, stosując tzw. sankcję społeczną.

Tamaño de fuente

Ksiądz Jan Wodniak po raz drugi został wpisany do publicznego Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. "Poczułem ulgę i wiem, że należało tak zrobić - zgłosić i nie czekać nie wiadomo na co" - przekazał tvn24.pl mężczyzna, który był w młodości molestowany przez byłego proboszcza z Międzybrodzia Bialskiego.

Komisja do Spraw Przeciwdziałania Wykorzystaniu Seksualnemu Małoletnich poniżej lat 15 zdecydowała o powtórnym wpisie ks. Jana Marii Wodniaka do publicznego Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Wpis został upubliczniony 29 maja, choć został dokonany 12 marca. Jak wskazuje Onet, ksiądz Wodniak miał czas, aby złożyć odwołanie od decyzji - czego nie zrobił.

Wpis z 12 marca dotyczy czynów z lat 2002-2005 wobec osoby poniżej 15. roku życia. Śledztwo prowadzone wcześniej przez Prokuraturę Rejonową w Żywcu zostało umorzone z powodu przedawnienia.

Państwowa Komisja do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15 ustaliła, że ksiądz Wodniak we wspomnianym okresie "dopuścił się wobec małoletniego poniżej lat 15 (…) innej czynności seksualnej polegającej na przytulaniu podczas powitania, wkładaniu rąk pod jego koszulkę i dotykaniu pleców".

"Poczułem ulgę"

Skontaktowaliśmy się z dziś już dorosłym mężczyzną, który zgłosił komisji swoją krzywdę. Był ministrantem w parafii w Międzybrodziu Bialskim, gdy proboszczem był ks. Jan Wodniak.

- Czuję się bardzo usatysfakcjonowany tym wpisem. Wreszcie nie zostało to umorzone, ale faktycznie ta sprawa została sprawiedliwie rozpatrzona. Nazwano po imieniu to, co się stało. Poczułem ulgę i wiem, że należało tak zrobić - zgłosić i nie czekać nie wiadomo na co - przekazał tvn24.pl pokrzywdzony przez księdza Wodniaka (woli pozostać anonimowy).

W opinii biegłego, który badał skrzywdzonego mężczyznę, nie zauważono u ofiary ks. Wodniaka "skłonności do fantazjowania bądź konfabulacji".

"Zdolność zapamiętywania i relacjonowania zdarzeń, które przebiegały z udziałem (…) jest dobra i jest wynikiem własnych spostrzeżeń, procesy poznawcze działają prawidłowo" - czytamy w opinii.

Ksiądz Wodniak był proboszczem w parafii w Międzybrodziu Bialskim od 1984 roku aż do momentu odwołania w 2014 roku. Wcześniej pracował m.in. jako kapelan kardynała Franciszka Macharskiego. Odwołał go biskup Roman Pindel. Ksiądz Wodniak otrzymał karę zakazu publicznego wypełniania posługi kapłańskiej oraz nakaz zamieszkania w odosobnionym miejscu. Prawomocny wyrok sądu kościelnego zapadł w 2017 roku.

"Rysy gdzieś pozostały"

- Księdza Wodniaka porównałbym do słynnego "Świętoszka" Moliera. Przybierał on postawę dobrotliwego człowieka, który wszystkim pomagał, jest oddany i bezinteresowny, ma same dobre przymioty. W rzeczywistości jest człowiekiem, który nie ma zahamowań na tle seksualnym - powiedział nam pokrzywdzony.

Molestowanie ze strony byłego proboszcza odcisnęło na nim piętno na całe życie.

- Zostałem z obawami i lękami w kwestii wchodzenia w relacje z innymi ludźmi - także damsko-męskimi. Gdzieś cały czas siedziało mi w głowie to, co ksiądz Wodniak mi robił. Wiadomo - musiałem się zwrócić do psychologów i terapeutów, żeby mi pomogli. Przyniosło to jakieś efekty, ale rysy gdzieś pozostały. Nie ukrywam - w relacjach z ludźmi miałem ciężko. Ta sprawa też uderzyła w moje życie religijne - w pewnym momencie zacząłem praktykować mniej niż kiedyś, zdystansowałem się do Kościoła. Na wielkie szczęście ta krzywda nie zniszczyła mojej wiary w Boga i ta relacja nie została zniszczona - twierdzi mężczyzna.

Ksiądz krzywdził już wcześniej - stwierdza poprzedni wpis o księdzu Wodniaku

Wpis komisji z 12 marca jest drugim wpisem dotyczącym ks. Wodniaka. Zaledwie miesiąc wcześniej - 3 lutego 2026 r. - komisja zrobiła to po raz pierwszy. Wpis z lutego dotyczy wydarzeń, do których dochodziło od marca 1984 roku do 19 lutego 1987.

Tym pierwszym pokrzywdzonym jest Janusz Szymik, który w latach osiemdziesiątych był ministrantem w Międzybrodziu. 19 lutego 1987 roku skończył 15 lat, jednak jak wspomniał w rozmowie z nami, molestowanie ze strony ks. Jana Wodniaka trwało dłużej. Od pierwszego dnia jego krzywdy przez byłego proboszcza do początku krzywdzenia drugiej ofiary, której dotyczy wpis komisji, minęły ponad dwie dekady.

- Ta odległość około dwudziestu lat pokazuje pewną ciągłość. Człowiek i w latach osiemdziesiątych wykorzystywał seksualnie ministrantów, i czynił to również w XXI wieku - powiedział tvn24.pl o księdzu Janie Wodniaku Janusz Szymik.

W poszukiwaniu sprawiedliwości

Janusz Szymik pozwał diecezję bielsko-żywiecką za wielokrotne gwałty i tuszowanie czynów ks. Wodniaka. W pierwszej instancji w 2025 roku zasądzono mu odszkodowanie w wysokości 400 tysięcy (z wnioskowanych 3 milionów).

W ocenie sądu diecezja bielsko-żywiecka może odpowiadać tylko za brak należytej reakcji, ponieważ same gwałty na Januszu Szymiku odbywały się w czasie, gdy parafia w Międzybrodziu Bialskim należała jeszcze do Archidiecezji Krakowskiej rządzonej wówczas przez kardynała Macharskiego - czyli jeszcze w okresie przed reformą administracyjną Kościoła w Polsce i wydzieleniem nowych diecezji.

Diecezja bielsko-żywiecka odwołała się od wyroku.

Kolejną osobą, która miała być wykorzystana przez ks. Wodniaka, jest Tomasz Idzikowski. Jak sam twierdzi, w 1990 roku w wieku piętnastu lat został skrzywdzony przez kapłana po tym, jak ten zaczepił go w autobusie i zwabił na łąkę w okolicach ulicy Wiśniowej w Bielsku-Białej. Opowiadał o tym w materiale "Faktów" TVN w 2021 roku.

Dlaczego komisja wpisuje sprawców na listę mimo przedawnienia?

W przypadku pedofilii Komisja do Spraw Przeciwdziałania Wykorzystaniu Seksualnemu Małoletnich poniżej lat 15 może zająć się sprawami umorzonymi z powodu ich przedawnienia. Tak też było w sprawach dotyczących ks. Jana Wodniaka.

Dr hab. Błażej Kmieciak, pierwszy przewodniczący komisji (od 2020 do 2023 roku), zaznaczył w rozmowie z nami, że w praktyce komisja ma też obowiązek zająć się sprawami przekazanymi jej przez prokuraturę.

- Rejestr ma charakter publiczny przede wszystkim dlatego, że ponowne badanie tego typu spraw odbywa się w trybie cywilnym i nie może prowadzić do wymierzenia kary. Wynika to z zasady, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz. Z perspektywy prawa karnego osoby, których czyny uległy przedawnieniu, nie mogą już ponosić odpowiedzialności karnej - powiedział tvn24.pl prawnik.

Podkreślił przy tym, że jednocześnie ustawodawca uznał, iż w przypadku spraw dotyczących przestępstwa pedofilii należy powrócić do dawnych zdarzeń i zbadać je pod kątem tego, czy dana osoba rzeczywiście mogła dopuścić się wykorzystania seksualnego dziecka.

- Jeżeli okoliczności sprawy zostaną odpowiednio uprawdopodobnione, dana osoba może zostać wpisana do rejestru na czas nieokreślony. Mówimy wówczas o tzw. sankcji społecznej. Choć nie można już wymierzyć kary w sensie prawnokarnym, to przywrócenie poczucia sprawiedliwości osobom pokrzywdzonym wymaga również ujawnienia informacji o osobie, wobec której ustalono wysokie prawdopodobieństwo popełnienia takich czynów - tłumaczył dr hab. Błażej Kmieciak.

Jeśli posiadasz ważne informacje lub masz ciekawą historię wartą uwagi, napisz do autora: [email protected]

Preguntas abiertas

  • Jakie są dalsze kroki prawne lub kościelne wobec ks. Jana Wodniaka?
  • Czy istnieją inne ofiary, które jeszcze nie zgłosiły krzywd?
  • Jakie są dokładne procedury odwoławcze od decyzji komisji?
  • Jakie są reakcje władz kościelnych na powtórny wpis do rejestru?

Temas relacionados

This article was originally published by TVN24.

Noticias relacionadas

Más sobre este temapedofilia