Minister Finansów Andrzej Domański zapowiada kroki prawne ws. afery Szpitala Południowego
En resumen
- Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział kroki prawne przeciwko PiS za rozpowszechnianie "kłamliwych informacji" dotyczących afery Szpitala Południowego.
- Opozycja domaga się rozliczeń ws. nieprawidłowości, w tym rzekomego przyjmowania polityków KO bez kolejki i zarobków lekarza.
Resumen generado por IA
Por qué importa
Afera Szpitala Południowego dotyczy nieprawidłowości w placówce, w tym rzekomych zarobków lekarza i przyjmowania polityków bez kolejki. Sprawę bada prokuratura i Naczelna Izba Lekarska.
Nie pozwolę, aby takie kłamliwe informacje były rozpowszechniane - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Komentował tak działania PiS w związku z aferą dotyczącą nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym.
Według doniesień portalu Zero.pl lekarz Dawid Kacprzyk - który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus - miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 miliona złotych, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.
Rozliczenia KO za aferę domaga się opozycja. Klub PiS w Sejmie obok swoich pomieszczeń wystawił tablicę z wizerunkami między innymi polityków KO, którzy według PiS osoby korzystali z pomocy medycznej w Szpitalu Południowym.
Minister finansów zapewnił w sobotę w "Faktach po Faktach" w TVN24, że "nigdy w tym szpitalu nie był". - Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że kłamliwe grafiki czy informacje, które PiS zamieszcza w mediach społecznościowych, wskazując na parlamentarzystów z Warszawy, też mnie, (...) to kampania nienawiści ze strony PiS-u - ocenił.
Dodał, że analizuje w tej chwili drogę prawną w tej sprawie. - Nie pozwolę, aby takie kłamliwe informacje były rozpowszechniane - zaznaczył Domański.
Seria kontroli w Szpitalu Południowym
Przeciw kolportowaniu informacji, że leczyła się w tym szpitalu, protestowała w czwartek między innymi posłanka KO Katarzyna Piekarska. - To jest kłamstwo, które jest powielane na X. Leczę się onkologicznie w Olsztynie - powiedziała. Piekarska, wzburzona całą sytuacją, zasłabła na sali plenarnej Sejmu.
Również marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oświadczyła, że nigdy nie leczyła się w warszawskim Szpitalu Południowym. - Sprawę szpitala trzeba rzetelnie wyjaśnić w oparciu o prawdę, a nie kłamstwa - podkreśliła, odnosząc się do doniesień medialnych.
Sprawę opisywanych w mediach nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie bada prokuratura, toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Lekarz zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - 0,5 miliona złotych.
W szpitalu trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Audytem objęto także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach. W piątek prezydent Rafał Trzaskowski poinformował o odwołaniu rady nadzorczej Szpitala Południowego, a dzień wcześniej odwołany został zarząd placówki. Prokurator generalny zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ, placówkę prześwietli też Państwowa Inspekcja Pracy.
Preguntas abiertas
- Czy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach?
- Jakie będą dalsze konsekwencje prawne dla zaangażowanych?
- Czy doszło do systemowych zaniedbań w zarządzaniu szpitalem?


