Prokuratura bada nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego
En resumen
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowania sprawdzające ws. nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego.
- Dotyczą one m.in. potencjalnego znieważenia zwłok, pobierania opłat i żądania pieniędzy od zakładów pogrzebowych.
- Wcześniej umorzono postępowanie ws. podsłuchu i odmówiono wszczęcia ws. zdjęć z sekcji zwłok.
Resumen generado por IA
Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba wyjaśniał, że śledczy nie mogą wszcząć śledztwa np. w sprawie znieważenia zwłok w prosektorium, ponieważ doniesienia o tej sprawie bazują w mediach na sygnałach anonimowych informatorów.
Do chwili obecnej nie wpłynęło w zakresie takich zachowań żadne zawiadomienie. Żadne zachowania w takich charakterze nie zostały ujawnione – mówił.
Wskazał też, że prokuratura do tej pory nie miała informacji o pobieraniu nienależnych opłat w prosektorium Szpitala Południowego. Jak również żądania od różnych podmiotów różnych kwot pieniężnych w związku z polecaniem ewentualnym poszczególnych zakładów pogrzebowych rodzinom zmarłych osób, które to rodziny odbierały zwłoki z prosektorium – wyjaśniał. Dlatego w obu sprawach rozpoczęto postępowania sprawdzające.
Rodziny zmarłych mogą się zgłaszać do śledczych
Komunikat ws. możliwych nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego pojawił się też na stronach warszawskiej prokuratury. W nim śledczy skierowali odezwę do osób zaznajomionych ze sprawą „zwłaszcza do przedstawicieli rodzin zmarłych, pracowników szpitala i pracowników firm pogrzebowych o kontakt z prokuraturą prowadzącą czynności sprawdzające celem niezwłocznego ustalenia terminu przesłuchania” .
Ze śledczymi można się kontaktować mailowo [email protected] lub przez e-Doręczenia. Podano też numer kontaktowy: 261 845 893.
Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania ws. zdjęć z sekcji zwłok
Szpital złożył do prokuratury dwa zawiadomienia w związku z nieprawidłowościami w prosektorium. Pierwsze dotyczyło założenia podsłuchu, a drugie naruszenia tajemnicy lekarskiej poprzez publikowanie zdjęć z sekcji zwłok na portalu społecznościowym. Postępowanie w sprawie podsłuchu zostało umorzone, a w przypadku naruszenia tajemnicy prokuratura odmówiła wszczęcia. Według śledczych nie doszło do znieważenia zwłok, ponieważ publikacje miały na celu popularyzację wiedzy o tanatologii, przyczynach śmierci, skutkach urazów i ich manifestacjach, jakie ujawniają się podczas prowadzenia badań sekcyjnych.
W sprawie prosektorium prowadzone jest również śledztwo w sprawie podrobienia kart zgonu 20 osób. Chodzi o naniesienie na nich pieczęci koordynatora prosektorium i ich podpisanie przez osobę do tego nieuprawnioną. Prok. Skiba poinformował, że w prokuratura pozyskała już z archiwum urzędu stanu cywilnego, wszystkie karty zgonów, które były w jej zainteresowaniu.
Wyjaśnił, że okazało się, że 20 kart to wszystkie karty zgonów wystawione w ciągu 3 tygodni zeszłego roku przez Szpital Południowy, a w zainteresowaniu prokuratury pozostają trzy karty zgonów. Podkreślił, że wszystkie karty zgonu były wystawione przez upoważnionych do tego lekarzy, a nie koordynatora prosektorium, natomiast na tych trzech kartach brakowało odpowiednich informacji dotyczących między innymi drugiego imienia osoby zmarłej, ewentualnie nazwiska rodowego mężczyzny, na których dane były wystawione karty zgonu.
Karty te zostały uzupełnione przez pracownika prosektorium, przybito tam pieczątkę osoby uprawnionej i prawdopodobnie podpisano parafką . Mówimy tylko i wyłącznie o technicznym uzupełnianiu przez osobę nieuprawnioną podstawowych kwestii dotyczących danych osobowych, by można było wystawić prawidłowo akt zgonu - podkreślił prok. Skiba.
Koordynator prosektorium zwolniony
W czwartek Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z koordynatorem prosektorium, bez wypowiedzenia, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym. Stało się to po publikacjach portalu Zero i Onetu o nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w prosektorium.
Kierujący nim miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki; publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych; prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy. W prosektorium miało też dochodzić do nielegalnego sprzedawania ciał i usług pogrzebowych. Szef prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najlepsze usługi pogrzebowe, a zakładom pogrzebowym — zwłoki.







