Analizy DNA w polskiej armii. Genetyka wspiera zdrowie i sprawność żołnierzy
L'essentiel
- Polska armia wykorzystuje analizy DNA do wspierania zdrowia, sprawności i bezpieczeństwa żołnierzy.
- Badania genetyczne mają pomagać w profilaktyce, przewidywaniu ryzyka kontuzji i optymalizacji treningów, a nie w odrzucaniu kandydatów.
Résumé généré par IA
Pourquoi c'est important
Analizy DNA w polskiej armii mają wspierać zdrowie i sprawność żołnierzy, pomagając przewidywać ryzyko kontuzji i optymalizować treningi. W Stanach Zjednoczonych podobne badania są już standardem w medycynie wojskowej.
Nie tylko systemy rakietowe i myśliwce decydują o sile wojska. Istotnym narzędziem mogą okazać się w przyszłości także analizy DNA, już prowadzone w polskiej armii. Ekspertka tłumaczy, czemu dokładnie służą.
- O przyszłości nowoczesnej armii decydować będą nie tylko myśliwce, czołgi i systemy rakietowe, ale również wiedza o biologicznych możliwościach człowieka - twierdzi prof. Ewelina Maculewicz, biolog molekularny i genetyk z Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej (WIML). Naukowczyni wyjaśnia, jak badania genetyczne mogą wspierać zdrowie, sprawność i bezpieczeństwo żołnierzy.
Jak podkreślia ekspertka, nawet najbardziej zaawansowana technologia wojskowa pozostaje jedynie narzędziem, jeśli nie stoi za nią odpowiednio przygotowany człowiek. - Nowoczesna armia zaczyna się od żołnierza, a on nie jest robotem z fabryki, tylko żywym organizmem, który ma swoje biologiczne granice - mówi prof. Maculewicz.
Badania genetyczne, fenotyp a wyniki na poligonie
Jak tłumaczy ekspertka, badania genetyczne mają pomagać przewidywać ryzyko kontuzji, zaburzeń metabolicznych i problemów z regeneracją u żołnierzy. Nie wskażą idealnego kandydata do służby, ale mogą pomagać w zarządzaniu zdrowiem i potencjałem żołnierzy. - Nasze badania absolutnie nie służą odrzucaniu ludzi, ale - wraz z innymi badaniami - mają wspierać wojskowy system zarzadzania talentami - zapewnia naukowczyni. Jak dodaje, analizy DNA są jednym z narzędzi służących profilaktyce zdrowotnej i lepszemu poznaniu indywidualnych predyspozycji organizmu.
- Interesuje nas coś więcej niż tylko leczenie zaistniałych chorób. Naszym celem jest wyprzedzenie faktów, czyli głęboka profilaktyka. Chcemy precyzyjnie wiedzieć, jak organizm konkretnego człowieka reaguje na ekstremalne przeciążenia, stres pola walki, niedobory snu, intensywny wysiłek fizyczny czy wieloletnią służbę w skrajnie trudnych warunkach. To właśnie w tym miejscu swoją kluczową rolę znajduje współczesna biologia molekularna i genetyka - wyjaśnia prof. Maculewicz.
Genetyczka wskazuje, że o tym, jak ostatecznie funkcjonujemy w ekstremalnych warunkach, decyduje tak zwany fenotyp, czyli wypadkowa genów oraz środowiska. Składają się na to m.in. genom człowieka, codzienna aktywność fizyczna, dieta, higiena snu, poziom chronicznego stresu czy nawet wpływ wcześniejszych doświadczeń życiowych i przebyte infekcje.
- W warunkach poligonowych czy sportowych widzimy fascynujące zjawisko: dwie osoby mogą trenować identycznie, jeść dokładnie to samo z jednej kuchni polowej, mieć ten sam schemat dnia, a mimo to osiągać zupełnie inne efekty. Jeden żołnierz błyskawicznie poprawi swoją wydolność tlenową i bez problemu zniesie gigantyczne obciążenia marszowe, a u drugiego, przy tym samym reżimie, znacznie szybciej pojawią się stany przeciążeniowe, bolesne kontuzje ścięgien albo syndrom przewlekłego zmęczenia. My w naszych laboratoriach staramy się precyzyjnie zrozumieć molekularne podłoże tych różnic - mówi prof. Maculewicz.
Co może wykryć analiza DNA?
Jak zauważa ekspertka, dużym zainteresowaniem wojskowych cieszą m.in. badania nutrigenetyczne, które pozwalają oceniać np. genetyczne predyspozycje do nadwagi, zaburzeń metabolicznych czy insulinooporności. Wyniki mogą być podstawą do opracowania spersonalizowanych zaleceń dotyczących żywienia, regeneracji i monitorowania stanu zdrowia.
- Może się okazać, że ten konkretny człowiek, ze względu na swój profil genetyczny, musi drastycznie zmienić proporcje makroskładników w diecie, przesunąć godziny posiłków, wdrożyć bardzo konkretną suplementację celowaną lub po prostu częściej kontrolować wybrane parametry biochemiczne. To jest właśnie esencja medycyny personalizowanej XXI wieku - podsumowuje prof. Maculewicz.
W Zakładzie Badań Biomedycznych i Wzmacniania Organizmu Ludzkiego, którym kieruje naukowczyni, prowadzone są także badania genetyczne ukierunkowane na metabolizm witaminy D oraz produkcję kolagenu typu I i V, budującego ścięgna i więzadła. Dzięki ich wynikom można np. ocenić podatność na urazy przeciążeniowe. - Kiedy wiemy, że tkanka łączna danej osoby ma słabszą architekturę, modyfikujemy jej plany treningowe, nim dojdzie do zerwania. Zamiast czekać na kontuzję, podajemy suplementacje, w tym wysokie, celowane dawki kolagenu z witaminą C, zabezpieczając aparat ruchu przed zużyciem - relacjonuje specjalistka.
WIML prowadzi badania pozwalające monitorować uszkodzenia chromosomów i oceniać skuteczność mechanizmów naprawy DNA u osób narażonych na silny stres środowiskowy. - Jeśli żołnierz ma wrodzone, mniej efektywne warianty enzymów naprawczych, a jego chromosomy wykazują wysoki stopień uszkodzeń strukturalnych, to dla nas czerwony alert. Taki człowiek potrzebuje pogłębionej diagnostyki oraz objęcia opieką i profilaktyką medyczną, zanim zmiany staną się nieodwracalne i doprowadzą do chorób somatycznych - opisuje genetyczka.
Prof. Maculewicz zauważa jednak, że w tej dziedzinie w Polsce wciąż znajdujemy się głównie na etapie programów pilotażowych i projektów naukowych. - Mamy wiedzę, mamy kompetencje i zainteresowanie samych żołnierzy, ale skala działań jest ograniczana przez finansowanie - podkreśla.
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych badania predyspozycji biologicznych, indywidualizacja żywienia, monitorowanie regeneracji czy profilowanie ryzyka urazów od lat stanowią element nowoczesnej medycyny wojskowej. - Przyszłość nowoczesnej armii nie będzie polegała wyłącznie na inwestowaniu w coraz lepszy sprzęt. Będzie polegała również na tym, by jak najdłużej utrzymać człowieka na szczycie jego możliwości - wskazuje prof. Maculewicz.
Stan zdrowia polskich poborowych daleki od ideału
Żeby jednak żołnierz był jak najdłużej w formie, musi najpierw ją osiągnąć. Tymczasem stan zdrowia polskich poborowych budzi niepokój specjalistów. W marcu 2025 roku doktor Sławomir Chomik, przewodniczący Powiatowej Komisji Lekarskiej w Żyrardowie, wskazywał, że nawet do 40 procent 19-latków, których badał, ma problem z nadciśnieniem, 60 proc. z nadwagą, a co trzeci zmaga się z otyłością. Pisaliśmy o tym w tvn24.pl. Fizjoterapeuta i medyk pola walki Michał Guzek w rozmowie z nami komentował wtedy, że proporcje się odwróciły. Jeszcze dwie, trzy dekady temu osoby tak mocno obciążone zdrowotnie w tym wieku stanowiły zdecydowaną mniejszość.
Obserwacje płynące z komisji wojskowych nie są odosobnione. Mają wyraźne odzwierciedlenie w stanie zdrowia polskiej młodzieży, raportowanym w dużo większych badaniach, prowadzonych chociażby przez Biuro Regionalne Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy. Wynika z nich, że 28 proc. nastolatków jest kompletnie nieaktywnych fizycznie. To, co widać przy okazji kwalifikacji wojskowej, jest w ocenie fizjoterapeuty pokłosiem lat zaniedbań. Niedostrzeganych wcześniej, bo bilanse zdrowia nie są obowiązkowe. Komisja wojskowa jest więc często pierwszą od lat okazją, by przyjrzeć się stanowi zdrowia młodego człowieka.
À surveiller
Perspective IA — des possibilités, pas des certitudes
Zwiększenie finansowania badań genetycznych w polskiej armii.
Possible · En quelques mois
Questions ouvertes
- Jaki będzie ostateczny wpływ finansowania na skalę badań?
- Jakie konkretne technologie analizy DNA będą stosowane?
- Jakie są długoterminowe efekty tych badań na wydajność armii?




