Newsgather
Back|Experts warn about dangers of sharing children's photos online on Children's Day
TechAI
TVN24·3 g önce·Tech

Experts warn about dangers of sharing children's photos online on Children's Day

3 dk okuma·%60 önem·614 kelime
#sharenting#children'sday#onlinesafety#cybersecurity#AI#dataprivacy#digitalfootprint#childexploitation
T
TVN24
Yayıncı
Taille de police

Z okazji Dnia Dziecka rodzice publikują w sieci tysiące zdjęć i filmów. Choć wydawać się może, że mamy nad tym kontrolę, to eksperci alarmują, z jakimi niebezpieczeństwami to się łączy.

Co roku 1 czerwca media społecznościowe zalewają tysiące zdjęć i filmów z dziećmi - zarówno z obecnymi, jak i nostalgiczne wspomnienia dorosłych z czasów dzieciństwa. Eksperci ostrzegają, by zachować ostrożność przy ich upublicznianiu. "Wizerunek dziecka wrzucony do internetu nie znika" - przypomina na Facebooku Dominika Bucholc z KidsAlert.

Sharenting nie jest "niewinnym publikowaniem"

Zdjęcia i filmy mogą zostać zapisane, skopiowane, przerobione i wykorzystane w sposób, "którego rodzic często nawet sobie nie wyobraża" - podkreśla ekspertka. Dodaje, że sharenting, czyli udostępnianie przez rodziców w mediach społecznościowych chwil z życia dziecka, w erze AI nie jest już wyłącznie "niewinnym publikowaniem" .

- Oczywiście, stu tysiącom dzieci i młodzieży nic się nie stanie, ale wystarczy to jedno, które nie będzie miało takiego szczęścia, żeby konsekwencje sharentingu mogły być poważne - przekonywała dziennikarka tvn24.pl Justyna Suchecka w rozmowie ze "Wstajesz i wiesz". - To może być kradzież tożsamości, to są przestępstwa związane z seksualnością, to wreszcie (...) hejt w internecie, który może być spowodowany czymś naprawdę niewinnym.

Dzień Dziecka i publikacja zdjęć

Dyżurnet.pl - zespół, który w ramach NASK monitoruje nielegalne treści w internecie - w raporcie za ubiegły rok pisze, że w niektórych przypadkach zdjęcia i nagrania z wizerunkiem najmłodszych mogą zostać wykorzystane na przykład do cyberprzemocy, manipulacji wizerunkiem czy rozpowszechniania w nieodpowiednich kontekstach. Liczba wygenerowanych za pomocą AI treści, które przedstawiają wykorzystywanie seksualne dzieci, wzrosła w statystykach Dyżurnetu rok do roku aż o trzysta procent.

Karolina Kruba, znana w sieci jako Cybermama, dużo uwagi poświęca bezpieczeństwu dzieci online. Jak pisze, sama robi rodzinne zdjęcia, ale trzyma je w albumach, na prywatnym dysku, w ramkach w domu. Dlaczego tak? Podaje wiele argumentów, powołując się też na rodziców, którzy nie chcą publikować zdjęć swoich dzieci w mediach społecznościowych. Zwraca uwagę m.in. na to, że raz opublikowane zdjęcie zostaje w internecie na zawsze, a nie wiemy, kim będzie nasze dziecko za pięć, 10 czy 15 lat, jaką będzie miało wrażliwość i jak się z tym poczuje. Nie wiemy też, w czyje ręce jego zdjęcie trafi i jak zostanie wykorzystane.

Prywatność jest cenniejsza niż "popularność" - podkreśla Kids Alert. A specjaliści zajmujący się cyberbezpieczeństwem przypominają, że wraz ze zdjęciami i filmami, dzielimy się wizerunkiem - twarzą, emocjami, lokalizacją. Udostępnione w sieci zdjęcie zobaczą nie tylko znajomi i nieznajomi, ale też algorytmy korporacji.

Na tę kwestię zwraca też uwagę Cybermama - dane dziecka budują czyjś biznes, dostarczamy algorytmom wzorców zachowań, uczymy je czytać zmiany w naszym wyglądzie, pomagamy targetować reklamy dzieląc się tym, co lubimy i z czego korzystamy. Udostępniając własne zdjęcie z dzieciństwa z okazji Dnia Dziecka, możemy liczyć na miłe komentarze od znajomych, ale kosztem może stać się to, że udostępniamy algorytmom wrażliwe dane, dzięki którym są coraz lepsze w analizowaniu twarzy.

Zasłonięcie twarzy to za mało

Klaudia Topolska, znana na Instagramie jako Cyberwilczyca i publikująca treści dotyczące cyberbezpieczeństwa, przekonuje, że zasłonięcie twarzy dziecka nie sprawia, że publikowanie jego zdjęć staje się bezpieczne. Dla osób, które mogą chcieć je wykorzystać - również przestępców - ważną informacją jest kontekst: do jakiej szkoły dziecko chodzi, do którego parku, ile świeczek na torcie zdmuchnęło, gdzie najczęściej robi z mamą zakupy.

Cyberwilczyca podpowiada, by przed wrzuceniem zdjęć dzieci do social mediów, odpowiedzieć sobie na to jedno, "niewygodne", pytanie: czy ta publikacja naprawdę służy dziecku, czy raczej zaspokaja potrzebę dorosłego, by się podzielić jego zdjęciem?

This article was originally published by TVN24.

Related Stories