Robert Bąkiewicz zatrzymany w Berlinie. Minister Kierwiński: to prowokacja na zlecenie PiS
L'essentiel
- Robert Bąkiewicz został zatrzymany w Berlinie podczas próby umieszczenia krzyża przy pomniku polskich ofiar.
- Minister SWiA Marcin Kierwiński ocenił zdarzenie jako prowokację na zlecenie PiS, mającą na celu wpisanie się w antyeuropejską retorykę partii i szkodzącą bezpieczeństwu Polski.
Résumé généré par IA
Pourquoi c'est important
Robert Bąkiewicz został zatrzymany w Berlinie, gdy wraz z grupą osób próbował umieścić krzyż przy pomniku polskich ofiar nazistowskich Niemiec. Wydarzenie miało miejsce przed podpisaniem umowy o współpracy obronnościowej między Polską a Niemcami.
Robert Bąkiewicz został zatrzymany w Berlinie, gdy chciał umieść krzyż przy pomniku polskich ofiar hitlerowskich Niemiec. Zdaniem ministra spraw wewnętrznych i administracji była to prowokacja na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości. - Pan Bąkiewicz przynosi wstyd Polsce - ocenił Marcin Kierwiński w "Faktach po Faktach".
W "Faktach po Faktach" w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński mówił innymi o Robercie Bąkiewiczu i zatrzymaniu go w Berlinie razem z grupą kilku osób, z którymi chciał postawić krzyż przy pomniku Kamień Pamięci dla Polski 1939-1945.
- Pan Bąkiewicz przynosi wstyd Polsce - ocenił Marcin Kierwiński. Powiedział, że "zmusił się, żeby obejrzeć" nagrania z wydarzeń w Berlinie i stwierdził, że "nie ma wątpliwości, że wydarzenie było prowokacją Roberta Bąkiewicza".
Minister zwrócił uwagę, że do zdarzenia doszło w przeddzień podpisania umowy o współpracy w dziedzinie obronności pomiędzy Polską a Niemcami. - Bąkiewicz dostał zlecenie od PiS-u, aby doprowadzić do takiej burdy, do takiej scysji - powiedział.
- To jest coś nieodpowiedzialnego, to jest coś haniebnego. Ja w ogóle dziwię się, że są tacy politycy, którzy mogą z Bąkiewiczem współpracować. Jak widać, taki jest po prostu PiS, oni tacy są, są tacy sami jak Bąkiewicz, choć zawsze wydawało mi się, że jednak tak patrząc na Kaczyńskiego i na Bąkiewicza, oni powinni być jednak trochę od siebie odlegli, a są jednak bardzo sobie bliscy - skomentował polityk KO.
"Kaczyński chce nas izolować"
Marcin Kierwiński wskazał, że ta sprawa obecnie jest właściwa dla MSZ, nie MSWiA. - Oglądałem dokładnie to zajście i czuję głęboki wstyd, że ktoś taki jak Bąkiewicz przynosi… To jest hańba dla Polski, mówiąc wprost. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości - ocenił gość "Faktów po Faktach" TVN24 i dodał, że teraz Bąkiewicz musi ponieść konsekwencje.
W dodatku, jak przekonywał minister, prezes PiS Jarosław Kaczyński ma "z tyłu głowy" marzenie, aby wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. - To była prowokacja na zlecenie PiS-u, czy na potrzeby niektórych polityków PiS-u, która ma wpisywać się w ich taką antyeuropejską, antyniemiecką retorykę - mówił.
Rozmówca Piotra Marciniaka zaznaczył, że "wszyscy chyba mamy jedno i takie samo zdanie", jeśli chodzi o ocenę II wojny światowej.
- Różnica jest taka, że my dziś chcemy budować silną Europę, partnerstwo z krajami europejskimi i z naszymi sąsiadami, a Kaczyński chce nas izolować. W dzisiejszych realiach geopolitycznych to jest po prostu zaprzeczenie polskiego bezpieczeństwa, to jest zagrażanie polskiemu bezpieczeństwu, to jest skrajnie nieodpowiedzialne i skrajnie antypolskie - powiedział Kierwiński.
Questions ouvertes
- Jakie konkretne konsekwencje poniesie Bąkiewicz?
- Czy zatrzymanie wpłynie na relacje polsko-niemieckie?
- Czy PiS oficjalnie odniesie się do zarzutów o prowokację?



