Rosyjski zmasowany atak na Ukrainę: Kijów próbuje wrócić do życia po nocnych nalotach
L'essentiel
- Rosyjskie wojska przeprowadziły zmasowany atak rakietowy i dronowy na Ukrainę, koncentrując się na Kijowie.
- Zginęło co najmniej 20 osób, a 86 zostało rannych.
- Mieszkańcy Kijowa spędzili noc w schronach, próbując przystosować się do trudnej rzeczywistości, mimo zmęczenia wojną.
Résumé généré par IA
Pourquoi c'est important
Rosyjskie wojska przeprowadziły zmasowany atak na Ukrainę w nocy ze środy na czwartek, używając 74 rakiet i 496 dronów, co spowodowało śmierć co najmniej 20 osób i rany u 86, głównie w Kijowie.
Rosyjskie wojska w nocy z środy na czwartek przeprowadziły zmasowany atak na Ukrainę, koncentrując uderzenie m.in. na Kijów.
Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że Rosjanie użyli 74 rakiet oraz 496 dronów różnych typów, nadlatujących z wielu kierunków. Według najnowszych danych przekazanych przez władze administracji wojskowej Kijowa w atakach zginęło co najmniej 20 osób, a 86 zostało rannych.
„Miasto próbuje funkcjonować, ale to nie jest normalność”
Ukraiński dziennikarz Ołeh Biłecki relacjonował, że mimo dramatycznej nocy Kijów od rana próbuje wrócić do życia. Podkreślił, że „trudno mówić o jakiejkolwiek normalności”. Miasto dochodzi może do normalności, chociaż nie wiem, czy można to tak określić. Ta noc była bardzo niespokojna i trudna, ale rano ludzie muszą jechać do pracy - mówił.
Jak dodał, nocny alarm trwał ponad 11 godzin. Nawet po jego odwołaniu w mieście ogłaszano kolejne ostrzeżenia, co sparaliżowało część komunikacji publicznej. Metro działało tylko częściowo, a na ulicach pozostawały odłamki po zestrzelonych rakietach i dronach.
Najważniejsze jest to, że ludzie żyją i są zdrowi, ale nie wszyscy mieszkańcy Kijowa, którzy jeszcze wieczorem poszli spać, rano się obudzili - podkreślił.
Schrony i noc pod ziemią
Dziennikarz opisywał, że w trakcie alarmów mieszkańcy Kijowa spędzają godziny w schronach - często całymi rodzinami. To najczęściej rodziny z dziećmi, ludzie z karimatami, z namiotami. Tam jest rozmowa, wymiana emocji. To trwa całą noc - relacjonował.
Zaznaczył, że nie oznacza to akceptacji wojny, lecz próbę przystosowania się do warunków, w których przyszło żyć.
To nie jest akceptacja tej rzeczywistości, tylko zrozumienie, że w takich czasach żyjemy - mówił.
Nastroje: między zmęczeniem a determinacją
Biłecki zwrócił uwagę, że nastroje wśród Ukraińców są zróżnicowane i zależą od osobistych doświadczeń - miejsca zamieszkania czy sytuacji rodzinnej. Mimo zmęczenia wojną wielu mieszkańców pozytywnie ocenia informacje o skutecznych ukraińskich atakach na cele w Rosji. To daje poczucie, że to cierpienie nie jest bez sensu - podkreślił.
Jednocześnie część społeczeństwa reaguje emocjami zemsty, inni patrzą na działania militarne bardziej pragmatycznie - jako element strategii osłabiania rosyjskich zdolności bojowych.
„Rosja nie panuje nad sytuacją”
Gość Radia RMF24 zwrócił też uwagę na psychologiczny wymiar wojny po stronie rosyjskiej. Jak mówił, w sieci pojawiają się pytania mieszkańców Moskwy o brak alarmów podczas ukraińskich ataków.
Ludzie zaczynają się zastanawiać, dlaczego coś wybucha, a oni nie mają żadnego ostrzeżenia - mówił.
Questions ouvertes
- Jakie będą dalsze konsekwencje ataku dla infrastruktury Kijowa?
- Jakie będą dalsze reakcje Rosji na ukraińskie ataki?





