Trump's New Trade Tactic: Quiet Customs Strategy After Court Defeats
Po porażce w Sądzie Najwyższym Donald Trump zmienia taktykę. Jak zauważa CNN, zamiast impulsywnych decyzji ogłaszanych na platformie Truth Social, Biały Dom stawia teraz na cichą i cierpliwą strategię celną. Jeśli ten plan się powiedzie, nowe cła mogą okazać się równie drastyczne, ale znacznie trwalsze od poprzednich.
Trump już od dłuższego czasu sygnalizował, że do nakładania ceł użyje alternatywnych metod - jeszcze zanim Sąd Najwyższy orzekł w lutym, iż prezydent nie ma prawa wykorzystywać uprawnień nadzwyczajnych do nakładania podatków importowych.
Natychmiast po wyroku Sądu Najwyższego Trump ogłosił wprowadzenie powszechnego 10-procentowego cła na okres 150 dni, powołując się na Sekcję 122 Ustawy o handlu. Jednak na początku maja skład sędziowski amerykańskiego Sądu Handlu Międzynarodowego (US Court of International Trade) uznał, że administracji zabrakło uzasadnienia prawnego do wdrożenia tych przepisów.
Tamto rozwiązanie od początku miało być jednak tymczasowe. Administracja dawała już wcześniej do zrozumienia, że jako bardziej trwałe rozwiązanie może wykorzystać Sekcję 301. Pozwala ona na prowadzenie dochodzeń wobec krajów, które mogą naruszać umowy handlowe lub stosować praktyki uderzające w amerykański biznes. Trump użył Sekcji 301 podczas swojej pierwszej kadencji, aby podnieść cła na niektóre towary importowane z Chin, a także na samoloty i inne produkty z Unii Europejskiej.
W przeciwieństwie do Sekcji 122, przepisy Sekcji 301 nie nakładają żadnych limitów co do wysokości ani czasu trwania ceł wynikających z przeprowadzonych dochodzeń.
Cła przeciwko pracy przymusowej
We wtorek wieczorem Przedstawiciel USA ds. Handlu (USTR) Jamieson Greer opublikował 98-stronicowy raport podsumowujący wielomiesięczne dochodzenie w sprawie polityki partnerów handlowych dotyczącej zakupu towarów wytwarzanych przy użyciu pracy przymusowej.
Z raportu wynika, że 60 gospodarek, z którymi Stany Zjednoczone prowadzą interesy, nie wprowadziło lub nie egzekwuje skutecznie zakazu importu towarów wytwarzanych przez osoby pracujące wbrew własnej woli lub za rażąco niskie wynagrodzenie. Według Greera część krajów podjęła wprawdzie "wstępne kroki" w celu ukrócenia pracy przymusowej, jednak każdy partner handlowy USA musi rozwiązać ten problem znacznie szybciej.
"Brak działań ze strony naszych najważniejszych partnerów handlowych w kwestii importu towarów wytwarzanych przy użyciu pracy przymusowej jest niedopuszczalny. Tworzy to sytuację, w której amerykańscy robotnicy są zmuszani do rywalizacji na globalnym rynku na nierównych warunkach" - napisał Greer w oświadczeniu.
Jako środek zaradczy Greer zaproponował wprowadzenie powszechnego cła w wysokości co najmniej 10 proc. na produkty ze wszystkich krajów objętych dochodzeniem. Powołał się przy tym na uprawnienia wynikające z Sekcji 301 Ustawy o handlu z 1974 roku (Trade Act of 1974). Nową 10-procentową stawką celną zostałyby objęte m.in. bloki handlowe i kraje, które wcześniej podjęły negocjacje handlowe z USA, w tym Kanada, Meksyk, Unia Europejska, Ekwador, Indonezja i Pakistan.
Z nową, 12,5 proc. stawką celną musiałyby się mierzyć m.in. Chiny, Brazylia, Japonia i Indie. To właśnie ci partnerzy handlowi, którzy zdaniem USTR nie podjęli nawet wstępnych kroków, aby wyeliminować pracę przymusową w kontekście towarów importowanych.
Cła nie wejdą w życie natychmiast. Rozpoczęły się właśnie konsultacje publiczne, które potrwają do 6 lipca, a 7 lipca USTR zorganizuje wysłuchania publiczne w sprawie tej propozycji. Urząd Greera prowadzi również obecnie dochodzenie wobec ponad kilkunastu krajów pod kątem nadmiernych mocy produkcyjnych (nadprodukcji strukturalnej).
Administracja Trumpa składa apelację
We wtorek administracja Trumpa złożyła apelację od wyroku sędziego federalnego, który nakazał rządowi zwrot wszystkich 166 miliardów dolarów pobranych z tytułu ceł nałożonych na mocy uprawnień nadzwyczajnych, które uchylił Sąd Najwyższy.
Rząd zaczął zwracać te środki w kwietniu, ale zapowiedział, że nie odda natychmiast dziesiątek miliardów dolarów, w tym skomplikowanych "ostatecznych" opłat celnych, w przypadku których importerzy nie wystąpili jeszcze na drogę sądową przeciwko państwu. Nie jest jasne, kiedy system zostanie otwarty dla wszystkich płatności kwalifikujących się do zwrotu.
Ponadto rząd odwołał się od decyzji sędziego, który nakazał komisarzowi Agencji Celnej i Ochrony Granic (CBP), Rodneyowi Scottowi, osobiste stawiennictwo i złożenie zeznań na przyszłym wysłuchaniu w sprawie rządowego procesu zwrotu pieniędzy. W swojej apelacji administracja zaproponowała innych urzędników wyższego szczebla, którzy - jak twierdzi - posiadają bardziej szczegółową wiedzę na temat procedury zwrotu ceł.

