Były proboszcz oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. W tle darowizna nieruchomości
نظرة سريعة
- Prokuratura Okręgowa w Radomiu oskarżyła byłego proboszcza Mirosława M. o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i usiłowanie zabójstwa bezdomnego Anatola C.
- Motywem mogła być umowa darowizny nieruchomości.
ملخص مُنشأ بالذكاء الاصطناعي
لماذا يهم
Były proboszcz parafii w Przypkach, Mirosław M., został oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz usiłowanie zabójstwa bezdomnego Anatola C. W tle sprawy znajduje się umowa darowizny nieruchomości.
Prokuratura Okręgowa w Radomiu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu proboszczowi z gminy Tarczyn, Mirosławowi M. Jak poinformował w poniedziałek prokurator Andrzej Stojak, duchowny oskarżony jest o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz wcześniejsze usiłowanie zabójstwa bezdomnego.
Były proboszcz parafii w Przypkach został oskarżony o dwa czyny. Pierwszy dotyczy zabójstwa Anatola C. ze szczególnym okrucieństwem. Ksiądz najpierw zaatakował mężczyznę siekierą, a następnie podpalił go. - Drugi zarzut związany jest z usiłowaniem zabójstwa tego samego mężczyzny, do którego miało dojść niespełna trzy tygodnie przed ostatecznym pozbawieniem go życia - powiedział prokurator.
Za pierwszy czyn grozi od 15 lat więzienia do dożywocia, a za drugi - od ośmiu lat pozbawienia wolności do dożywocia.
W tle darowizna nieruchomości
W tle zbrodni była umowa darowizny nieruchomości, którą Anatol C. przekazał wcześniej księdzu. W zamian duchowny miał pomóc bezdomnemu w znalezieniu mieszkania. Według śledczych to właśnie bezskuteczność tych starań doprowadziła do eskalacji konfliktu.
- Generalnie w tym okresie podejrzany był zniechęcony pewnym zachowaniem pokrzywdzonego, który domagał się od niego znalezienia określonego miejsca zamieszkania - wyjaśnił prok. Stojak.
Bezdomny zginął z rąk księdza
Do pierwszego zdarzenia doszło 5 czerwca 2025 r. na polnej drodze. Proboszcz miał nakazać Anatolowi C. sprawdzenie silnika samochodu i wówczas zadać mężczyźnie silny cios w głowę, a następnie - z uwagi na pojawienie się świadka – zabrać go na plebanię i wezwać pogotowie.
- Podejrzany twierdził, że mężczyzna został uderzony tylną klapą samochodu przez przypadek, jednak przeprowadzony eksperyment wykluczył tę wersję - wskazał prokurator.
Śledczy podejrzewają, że już wtedy Mirosław M. użył siekiery, którą woził w bagażniku. 24 lipca duchowny miał ją ponownie wykorzystać. Uderzył nią Anatola C., a następnie polał go benzyną i podpalił.
Biegli psychiatrzy uznali Mirosława M. za osobę w pełni poczytalną. - Nie stwierdzono żadnych objawów choroby psychicznej czy też jakichś zaburzeń neurologicznych w tym zakresie - wyjaśnił prokurator.
Sprawa budzi duże poruszenie ze względu na pełnioną przez oskarżonego funkcję proboszcza oraz to, że ofiara była osobą w kryzysie bezdomności. Arcybiskup warszawski Adrian Galbas wyraził smutek, podkreślając moralną odpowiedzialność Kościoła i przepraszając wiernych za tę "okropną zbrodnię".
Sprawą będzie zajmował się Sąd Okręgowy w Radomiu.
أسئلة مفتوحة
- Jaki będzie wyrok sądu?
- Czy były inne motywy zbrodni?
- Jakie będą dalsze konsekwencje dla Kościoła?



