Spór o historyczne hasło "Żądamy chleba". Sąd zdecyduje, kto może go używać
En resumen
- Córka plastyka, który stworzył transparenty w 1956 r., pozwała organizatorów akcji społecznej "Żądamy chleba".
- Chodzi o prawa autorskie do hasła, które zbierało fundusze na pomoc bezdomnym.
- Sąd rozstrzygnie spór.
Resumen generado por IA
Por qué importa
Spór dotyczy historycznego hasła "Żądamy chleba", które w 1956 r. stworzył plastyk Stanisław Nowak. Obecnie jego córka walczy o prawa autorskie do tego hasła, używanego przez akcję społeczną wspierającą bezdomnych.
Sąd zajmie się sporem dotyczącym historycznego hasła "Żądamy chleba". Córka plastyka, który stworzył transparenty dla robotników demonstrujących w Poznaniu w czerwcu 1956 r., zażądała zaprzestania używania tego hasła przez twórców akcji społecznej o tej samej nazwie. Celem społeczników było zbieranie pieniędzy na pomoc dla osób w kryzysie bezdomności. Przez sześć lat ufundowali kilka tysięcy posiłków.
W czasie protestów 28 czerwca 1956 r. plastyk Stanisław Nowak wykonał 30 transparentów, które przekazał manifestantom. Wśród grafik znalazły się znane do dziś, uwiecznione na fotografiach hasła, w tym m.in. "Żądamy chleba".
W 2019 r. "Żądamy chleba" stało się hasłem akcji społecznej zorganizowanej przez kilku znajomych, w tym Jacka Polewskiego, właściciela piekarni na poznańskich Jeżycach. W ramach inicjatywy zbierano pieniądze na rzecz stowarzyszenia Zupa na Głównym, które wspiera bezdomnych i potrzebujących przy poznańskim dworcu kolejowym. Przez sześć lat organizatorzy akcji zebrali na ten cel ponad 100 tys. zł.
Córka plastyka nie chce, by hasło wykorzystywano do celów komercyjnych
W listopadzie 2025 r. córka zmarłego w 1998 r. Stanisława Nowaka, Rita Nowak-Wilowska, wystosowała do organizatorów zbiórki formalne wezwanie do zaprzestania naruszeń praw osobistych i autorskich, a w marcu 2026 r. złożyła do sądu wniosek o przedprocesowe zabezpieczanie tychże praw.
W imieniu spadkobierczyni plastyka wypowiada się mecenaska Justyna Engelgardt.
- Jedyną przyczyną, dla której klientka wszczęła procedurę sądową związaną z uzyskaniem tymczasowej ochrony prawnej, jest jej protest przeciwko komercyjnemu wykorzystywaniu hasła będącego opracowaniem graficznym, które podlega ochronie prawa autorskiego, przez osoby nieuprawnione. Klientka nie zgadza się do wykorzystywania hasła na prywatne cele bez jej zgody, jednakże jej celem nie jest uzyskanie odszkodowania - powiedziała prawniczka. Wyjaśniła, że zgodnie z wnioskiem organizatorzy zbiórki mają m.in. przestać naruszać prawa autorskie do hasła, opublikować przeprosiny i usunąć - także z portali społecznościowych - wszelkie materiały naruszające prawa autorskie rodziny artysty.
W razie niewywiązania się z ewentualnych nakazów sądowych w tej sprawie organizatorzy zbiórki mieliby zapłacić po 5 tysięcy złotych. - Klientce nie chodzi w tej sprawie o pieniądze - zapewniła prawniczka.
Zdecydowała się na pozew
Prawniczka zaznaczyła, że rodzina Stanisława Nowaka nie ma nic przeciwko wykorzystywaniu hasła do celów patriotycznych, społecznych czy przy obchodach rocznicowych. Dodała, że jej klientka dowiedziała się o zbiórce w ubiegłym roku. Podkreśliła przy tym, że do czasu wystąpienia na drogę prawną rodzina artysty bezskutecznie próbowała dojść do porozumienia z organizatorami zbiórki.
- Mogą pomagać w ramach tej akcji bez wykorzystania praw autorskich mojej klientki - powiedziała Engelgardt. Prawniczka twierdzi, że hasło na transparencie z 1956 r. podlega prawu autorskiemu, które chroni "autorski projekt kroju pisma, układ liter, proporcje, kształty oraz pozostałe elementy kompozycji wizualnej". - Nie mówimy tylko o słownej treści napisu - zaznaczyła.
Właściciel piekarni i współtwórca akcji odpowiada
Współtwórca akcji "Żądamy chleba" Jacek Polewski powiedział, że do momentu wyjaśnienia sprawy hasła zbiórka będzie zawieszona. Wskazał, że córka Stanisława Nowaka od mniej więcej dwóch lat komentowała w sieci różne sprawy związane z akcją, ale żądania finansowe wystosowała w tym roku. - Wszystkie gadżety, jakie zrobiliśmy w ramach akcji, m.in. torby, były sprzedawane, by wspierać stowarzyszenie Zupa na Głównym. Wszystkie pieniądze ze sprzedaży tych cegiełek przeznaczyliśmy na docelowy cel zbiórki. Nie zarabiamy na tym, to był element akcji - podkreślił. Polewski zaznaczył, że oprócz wsparcia działań pomocowych zbiórka "Żądamy chleba" budowała społeczność skupioną wokół "nowoczesnego patriotyzmu". - Próbowaliśmy przeformatować hasło i symbol społecznego protestu z 1956 r. i pokazać, że dziś też są osoby, które potrzebują jedzenia, potrzebują chleba. Jednocześnie promowaliśmy Poznań, bo np. trzy lata temu na naszą prośbę ludzie robili sobie zdjęcia z hasłem "Żądamy chleba" w różnych miastach świata, m.in. w Londynie, Bangkoku, Nowym Jorku - opisał.
Kto ma prawa autorskie do hasła "Żądamy chleba"?
Polewski zaznaczył, że nikt nie ma praw autorskich do hasła "Żądamy chleba" i słynnego zdjęcia transparentu, które wykorzystano do akcji społecznej. - To jest zdjęcie zrobione w tajemnicy przez agenta UB i znajduje się w archiwach IPN. Nikt nie ma do tego żadnych praw. Dostaliśmy zgodę od Muzeum Powstania Poznańskiego - Czerwiec 1956 w Poznaniu na skorzystanie z kopii tego zdjęcia - podkreślił. - Autorami haseł umieszczonych na transparentach zrobionych przez Stanisława Nowaka byli z pewnością protestujący robotnicy - powiedział dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości (WMN) Przemysław Terlecki, któremu przez kilka lat podlegało Muzeum Powstania Poznańskiego - Czerwiec 1956.
Jak wskazał, w sprawie hasła "Żądamy chleba" placówka podpisała jak dotąd dwie umowy. Jedna dotyczyła współpracy z rodziną Stanisława Nowaka przy wydaniu w 2023 r. publikacji upamiętniającej plastyka. Chodziło m.in. o wykorzystanie zdjęć z domowego archiwum. Wcześniej, w 2019 r., muzeum zgodziło się na wykorzystanie zdjęcia przedstawiającego transparent z hasłem "Żądamy chleba" we współorganizowanej przez Jacka Polewskiego zbiórce na rzecz stowarzyszenia Zupa na Głównym.
Adwokat rodziny Nowaków podniosła, że w umowie z muzeum rodzina artysty zgodziła się na wykorzystanie hasła do celów historycznych, ale nie przeniosła na rzecz placówki praw autorskich. Wskazała, że z muzeum podpisano umowę licencyjną. - Nie jesteśmy właścicielem zgromadzonych u nas zdjęć, dokumentów czy artefaktów. Jesteśmy tylko ich depozytariuszem, ale dbamy o to, aby były one wykorzystywane w godny sposób - zaznaczył z kolei dyrektor WMN.
Jacek Polewski pojechał do Buczy i uruchomił piekarnię
Terlecki przypominał, że w 2022 r. Jacek Polewski został jednym z laureatów nagrody Stukot '56 - Odgłosy Czerwca. Wyróżnienie jest przyznawane za dokonania nawiązujące do wartości Poznańskiego Czerwca.
Preguntas abiertas
- Czy sąd przyzna prawa autorskie do hasła?
- Jakie będą dalsze konsekwencje prawne dla akcji?
- Czy możliwe jest porozumienie między stronami?



