Politycy KO mieli być przyjmowani poza kolejką w Szpitalu Południowym w Warszawie
L'essentiel
- Portal Zero.pl ujawnił, że politycy Koalicji Obywatelskiej i ich rodziny byli priorytetowo traktowani w Szpitalu Południowym w Warszawie, otrzymując badania szybciej i w wydzielonym pomieszczeniu.
- Koordynatorem SOR jest były działacz KO, Dawid Kacprzyk, który zarobił blisko 1,6 mln zł w rok.
Résumé généré par IA
Pourquoi c'est important
Portal Zero.pl poinformował o rzekomym priorytetowym traktowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin w Szpitalu Południowym w Warszawie. Koordynatorem SOR w placówce jest były działacz KO, Dawid Kacprzyk.
W Szpitalu Południowym w Warszawie politycy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodziny byli przyjmowani bez kolejki, a na zlecone badania czekali w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu dla VIP-ów - wynika z ustaleń portalu Zero.pl. Koordynatorem SOR w placówce jest Dawid Kacprzyk, były już działacz KO, radny dzielnicy Ursus.
W środę portal Zero poinformował, że SOR Szpitala Południowego miał w błyskawicznym tempie zajmować się wpływowymi działaczami Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzinami. Autor tekstu opisał, że kiedy inni pacjenci oczekiwali na przyjęcie po kilka godzin, politycy i ich bliscy mieli zlecane badania w ciągu kilkunastu minut.
Co więcej, działacze Koalicji Obywatelskiej mieli oczekiwać na przyjęcie w odseparowanym pokoju, formalnie należącym do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa.
Portal Zero.pl, powołując się na rozmowy z pracownikami szpitala i dokumentację medyczną, do której dotarł, wysnuwa wniosek, że koordynator SOR Dawid Kacprzyk miał stworzyć w nim namiastkę "prywatnej przychodni dla znajomych polityków".
Lekarz, który zarobił 1,6 miliona złotych w rok
Dawid Kacprzyk to radny dzielnicy Ursus. Kandydował z listy ówczesnej Platformy Obywatelskiej. Jest lekarzem w trakcie specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii oraz koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym. Pracował także w innych placówkach medycznych w stolicy. Wedle oświadczenia majątkowego, które młody lekarz musiał złożyć jako dzielnicowy radny, zarobił w rok blisko 1,6 miliona złotych.
O zarobkach Kacprzyka pisaliśmy szczegółowo w ubiegłym tygodniu na tvnwarszawa.pl. Jak ustaliliśmy, tylko w Szpitalu Południowym przepracował w 2025 roku 3976 godzin, co daje średnio 331 godzin w miesiącu i niemal 11 godzin dziennie, wliczając niedziele i święta.
Kiedy sprawa zarobków trafiła do mediów, Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. O jego odejściu poinformował szef warszawskich struktur KO oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Przewodniczący rady nadzorczej szpitala twierdzi, że nie wiedział
W sprawie specjalnej ścieżki dostępu dla polityków w Szpitalu Południowym próbowaliśmy skontaktować się z wiceprezydentką Warszawy Renatą Kaznowską, która odpowiada za zdrowie w stołecznym ratuszu. Nie odbierała telefonu. Odebrał za to Robert Kempa, burmistrz Ursynowa, a także przewodniczący rady nadzorczej placówki (jest w niej także Kaznowska). Zapewnił, że nie miał wiedzy na temat praktyk w ursynowskim szpitalu i dowiedział się o nich z mediów.
Do biura promocji Szpitala Południowego skierowaliśmy następujące pytania: Czy prawdą jest, że politycy rekomendowani przez Dawida Kacprzyka był przyjmowani poza kolejnością w Szpitalu Południowym? Czy prawdą jest, że na badania oczekiwali w specjalnie wyznaczonym pomieszczeniu Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa? Czy dyrekcja szpitala miała wiedzę o tych praktykach?
Szpital nie odpowiedział na żadne z nich.
"Warszawski Szpital Południowy jako podmiot leczniczy jest zobowiązany do przestrzegania przepisów dotyczących ochrony danych osobowych oraz tajemnicy medycznej. Informacje dotyczące korzystania ze świadczeń zdrowotnych, w tym również sam fakt objęcia danej osoby opieką medyczną, stanowią dane prawnie chronione, niezależnie od barwy politycznej pacjenta lub jej braku. W związku z powyższym szpital nie udostępnia informacji dotyczących poszczególnych pacjentów" - napisała w oświadczeniu Marta Wojtach, kierowniczka działu promocji w Szpitalu Południowym.
Trzy kontrole w Szpitalu Południowym
W poniedziałek Naczelna Izba Lekarska poinformowała, że złożono zawiadomienie do pionu odpowiedzialności zawodowej o podejrzeniu opuszczenia dyżuru przez lekarza. Z medialnych doniesień wynika bowiem, że grafik lekarza pokrywał się m.in. z jego występami w telewizji czy w Senacie.
Szpital Południowy przekazał, że w placówce trwa kontrola prowadzona przez stołeczny ratusz. Zlecono też audyty we wszystkich pozostałych miejskich szpitalach, gdzie funkcjonują SOR-y: Praskim, Czerniakowskim, Wolskim i Bielańskim.
Do Szpitala Południowego weszli także kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrola obejmuje między innymi spełnienie wymogów w zakresie personelu lekarskiego na SOR. W środę Jolanta Zarzycka z biura komunikacji społecznej i promocji Centrali NFZ poinformowała nas, że czynności kontrolne są w toku.
Do momentu publikacji tego artykułu stołeczny ratusz nie odpowiedział, czy są już pierwsze wnioski z prowadzonej przez niego kontroli. Czekamy również na odpowiedź od rzecznika NIL na pytania o konsekwencje dla lekarza.
À surveiller
Perspective IA — des possibilités, pas des certitudes
Szpital Południowy i powiązani z nim urzędnicy zostaną poddani dalszym kontrolom i potencjalnym postępowaniom wyjaśniającym.
Très probable · En quelques semaines
Możliwe są dymisje lub inne konsekwencje polityczne dla osób zamieszanych w sprawę.
Probable · En quelques mois
Questions ouvertes
- Czy dyrekcja szpitala miała wiedzę o tych praktykach?
- Jakie będą konsekwencje dla lekarza i szpitala?
- Czy doszło do naruszenia prawa?





