Radomiak pokonał Wieczystą 2:1 na inaugurację sezonu 2026/27. Zwycięstwo Legii w Szczecinie po golu Arsenicia
Pierwsze gole nowego sezonu padły w Radomiu, a Legia Warszawa wywiozła trzy punkty ze Szczecina po anulowanych bramkach i trafieniu w doliczonym czasie.
L'essentiel
- Radomiak wygrał z beniaminkiem Wieczystą 2:1 w meczu otwarcia sezonu PKO BP Ekstraklasy 2026/27.
- Legia Warszawa pokonała Pogoń Szczecin 1:0 po golu Zorana Arsenicia w doliczonym czasie gry.
Résumé généré par IA
Pourquoi c'est important
Tekst opisuje dwa mecze inaugurujące sezon 2026/27 w PKO BP Ekstraklasie: w Radomiu Radomiak zagrał z beniaminkiem Wieczystą, a w Szczecinie Pogoń podejmowała Legię Warszawa. W obu spotkaniach kluczowe znaczenie miały trafienia w drugiej połowie i decyzje sędziowskie.
W meczu inaugurującym sezon 2026/27 w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy Radomiak pokonał beniaminka Wieczystą 2:1 (1:0). Krakowianie są 88. drużyną, która zagrała w piłkarskiej ekstraklasie. Pierwszą bramkę w rozgrywkach w 43. minucie zdobył Roberto Alves, gola i asystę zaliczył Jan Grzesik.
W Radomiaku w podstawowym składzie zagrało dwóch zawodników pozyskanych w przerwie letniej – defensorzy Brazylijczyk Conrado oraz Kryspin Szcześniak. W Wieczystej takich graczy było trzech – obrońcy Matus Vojtko i Duje Dujmović oraz środkowy pomocnik Ben Lederman.
Pierwszą groźną sytuację stworzyli w 4. minucie goście, ale po rzucie rożnym Karol Fila główkował nad poprzeczką. Z kolei w 41. min Lisandro Semedo uderzył nieznacznie obok słupka. Pomiędzy tymi strzałami na boisku niewiele się działo. Nie brakowało natomiast żółtych kartek – do przerwy sędzia Jarosław Przybył pokazał ich aż pięć. Końcówka pierwszej połowy należała do miejscowych. W 43. minucie po zagraniu z prawej strony Grzesika pierwszą bramkę w tym sezonie zdobył Alves. A w pierwszej minucie doliczonego czasu po rzucie rożnym fatalnie przestrzelił głową Abdoul Tapsoba.
Znakomicie dla Radomian rozpoczęła się także druga odsłona, w której było zdecydowanie więcej emocji. W 49. min po centrze z kornera Rafała Wolskiego sprytnie zagrał Luquinhas, a golkipera rywali Antoniego Mikułkę pokonał Grzesik.
W 57. min Krakowianie zmniejszyli straty. Po bardzo składnej akcji Miki Villar mocno podał z prawej strony, a piłkę z bliska umieścił w siatce Stefan Feiertag.
Niewiele brakowało, aby w 63. min gospodarze zaskoczyli Wieczystą po kolejnym rzucie rożnym, ale znakomitej okazji nie wykorzystał Grzesik, który główkował obok słupka. 180 sekund później przed szansą po dośrodkowaniu Alvesa stanął Conrado, jednak piłka po jego strzale głową trafiła prosto w Mikułkę.
Obie drużyny nadal atakowały. W 72. min Luquinhas uderzył obok bramki, w rewanżu Tobias Christensen, także z dalszej odległości, trafił w słupek. Ostatecznie Radomiak nie dał sobie odebrać zwycięstwa. Beniaminek miał utrudnione zadanie, bowiem w ciągu sześciu minut dwie żółte kartki za faule obejrzał Mikkel Maigaard, który w 91. minucie musiał opuścić boisko.
Dużo więcej emocji dostarczyło spotkanie w Szczecinie. Tam miejscowa Pogoń, która wciąż nie może doczekać się pierwszego w historii klubu trofeum wywalczonego na polskich boiskach, podejmowała Legię Warszawa. Ta po ostatnim sezonie ma sporo do udowodnienia reszcie stawki.
Spotkanie miało dość dramatyczny przebieg. Rzadko się bowiem zdarza, by gra napastnika doprowadziła bezpośrednio do anulowania dwóch bramek, jakie ten zespół strzelił. Właśnie tego doświadczyli w piątkowy wieczór legioniści. Ostatecznie jednak Legia do Warszawy wraca z trzema punktami. Na dwie minuty przed końcem meczu trener gości Marek Papszun wprowadził na boisko jednego ze swoich ulubieńców - Zorana Arsenicia, który w doliczonym czasie gry zdobył gola na wagę zwycięstwa.
Postacią, na którą zwracano szczególną uwagę, miał być Jean-Pierre Nsame. Kameruńczyk w minionym sezonie w Legii głównie się leczył, ale jak już był zdrowy, to strzelał sporo goli. Na 10 występów w PKO BP Ekstraklasie zaliczył pięć trafień. Kolejne pięć w europejskich pucharach. Na dłużej Legia nie chciała spełniać jego warunków kontraktowych, ale Pogoń tak. W debiucie w granatowo-bordowych barwach Nsame miał swoje szanse, ale ich nie wykorzystał.
Sprowadzenie Kameruńczyka sprawiło, że na boczny tor odsunięty został Karol Angielski. Były wicekról strzelców ekstraklasy nie znalazł się nawet w szerokiej kadrze na mecz inaugurujący sezon 2026/27. Spotkanie na ławce rozpoczął też Kamil Grosicki, a z opaską kapitańską wyszedł Linus Wahlqvist. Szwed nie oddał jej nawet gdy Grosik wszedł z rezerwy. To znak zmiany hierarchii w zespole Portowców.
Z kolei Marek Papszun zdecydowanie spolonizował skład Legii. W wyjściowej jedenastce pojawiło się aż siedmiu rodzimych piłkarzy. Potem okazało się, że w tej plejadzie z najlepszej strony pokazał się w tym meczu jeden z czterech obcokrajowców, Portugalczyk Ruben Vinagre, a zwycięskiego gola zdobył Chorwat Arsenić.
Mecz wyraźnie układał się na remis. Oba zespoły lepiej grały w destrukcji niż ofensywie. Wprawdzie już w 7. minucie Mileta Rajović trafił do siatki Pogoni po rzucie rożnym, ale w całej sytuacji najpierw zagrał ręką i gol nie został uznany.
W 31. min Nsame mógł z kolei upokorzyć swój były zespół, ale jego główkę z największym trudem sparował na róg Otto Hindrich. Więcej ciekawych sytuacji w pierwszej części nie było.
W drugiej odsłonie spotkania do siatki gospodarzy trafił nowy nabytek Wojskowych Łukasz Zjawiński, ale gol ponownie nie został uznany. Sędziowie dopatrzyli się offside'u Milety Rajovicia, którego postawa w piątkowy wieczór w Szczecinie ponownie odebrała bramkę Legii...
W 66. minucie Hindrich ponownie uratował Legię przed stratą gola. Tym razem główkował Paul Mukairu, ale rumuński golkiper końcami palców wyciągnął piłkę tuż przy słupku. W 72. minucie szczęście było po stronie Pogoni. Bramkarz Portowców Valentin Cojocaru instynktownie odbił dwa strzały zawodników Legii - najpierw Zjawińskiego, potem Rajovicia. I gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, w zamieszaniu podbramkowym, trzy metry od bramki, Arsenić odbił piłkę, Dimitrios Keramitsis przyjął ją na klatkę, ale sędziowie uznali, że futbolówka całym obwodem przekroczyła linię. W efekcie dało to zwycięstwo legionistom.
Legia Warszawa w kolejnym meczu zagra przed własną publicznością z Zagłębiem Lubin, z kolei Portowców czeka wyjazd do Krakowa na mecz z Cracovią.
À surveiller
Perspective IA — des possibilités, pas des certitudes
Radomiak i Wieczysta będą oceniane przez pryzmat pierwszej kolejki, a ich kolejne występy pokażą, czy beniaminek jest gotowy na poziom ekstraklasy.
Probable · En quelques jours
Legia Warszawa i Pogoń Szczecin trafią pod dalszą uwagę po meczu rozstrzygniętym w doliczonym czasie oraz po dwóch anulowanych golach Legii.
Probable · En quelques jours
W kolejnych spotkaniach może być szerzej dyskutowana pozycja Jean-Pierre’a Nsame w Pogoni oraz hierarchia kapitańska z Linusem Wahlqvistem jako kapitanem.
Possible · En quelques semaines
Questions ouvertes
- Jak Wieczysta poradzi sobie w kolejnych meczach po debiucie w ekstraklasie?
- Czy Legia utrzyma skuteczność w następnych spotkaniach pod wodzą Marka Papszuna?
- Jak wpłynie na Pogoń Szczecin zmiana hierarchii w zespole po odebraniu opaski Kamilowi Grosickiemu?







