Joanna Kołaczkowska: 60. urodziny uwielbianej artystki kabaretowej
Quick Look
- Joanna Kołaczkowska, uwielbiana polska artystka kabaretowa, świętowałaby dziś 60. urodziny.
- Zmarła rok temu po walce z chorobą nowotworową.
- Fani nadal wspominają jej występy, a nagrania z jej skeczami cieszą się milionami wyświetleń.
AI-generated summary
Why It Matters
Joanna Kołaczkowska była cenioną polską artystką kabaretową, związaną przez lata z kabaretem Hrabi. Zmarła po walce z chorobą nowotworową.
Niezapomniana, kochana przez miliony Polaków artystka kabaretowa świętowałaby dziś 60. urodziny. Blisko rok po jej śmierci nadal ją wspominamy. "Wciąż ciężko uwierzyć, że Ciebie już nie ma, Asiu", "Asi nikt nie zastąpi" - piszą pod nagraniami z występów Joanny Kołaczkowskiej wielbiciele jej talentu.
Joanna Kołaczkowska zmarła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat po walce z chorobą nowotworową. "Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z Nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił" - przekazał wówczas kabaret Hrabi, z którym przez lata była związana.
Pogrzeb aktorki odbył się 28 lipca na warszawskich Powązkach. Na miejscu oprócz najbliższych zmarłej pojawili się też przedstawiciele świata rozrywki, w tym między innymi Artur Andrus, Szymon Majewski, Edyta Bartosiewicz, Robert Górski. Przybyły tłumy wielbicieli aktorki, którzy chcieli towarzyszyć jej w ostatniej drodze.
Joanna Kołaczkowska uwielbiana do dziś
Joanna Kołaczkowska urodziła się 22 czerwca 1966 roku w Polkowicach. Od 1989 do 1999 roku współtworzyła kabaret Potem. Występowała tam między innymi u boku Dariusza Kamysa, z którym pod koniec 2002 roku stworzyła kabaret Hrabi. Z formacją, której skład uzupełniali Łukasz Pietsch i Tomasz Majer, była związana do końca.
Śmierć charyzmatycznej artystki kabaretowej opłakiwali wszyscy - rodzina, przyjaciele, koledzy z branży, politycy i fani jej talentu. "Zgasło Słońce… Odszedł Piękny i Dobry Człowiek… Umarła Wspaniała Artystka… (...)" - pisał Piotr Gąsowski. "Aśka, nie da się napisać wesołej piosenki o sercu rozerwanym na kawałki. Straszny ból" - napisał na Facebooku Artur Andrus.
Andrus wspominał Kołaczkowską w "Szkle kontaktowym" w TVN24. Zwrócił uwagę, że "Aśka stwarzała pewien kłopot w przypadku układania programu" kabaretowego. - Nie wiadomo było, czy ją dać na początek, żeby program od razu poszedł jak torpeda, czy na koniec, żeby było dobre wrażenie. Najlepiej to było ją dawać na początek, w środku i na koniec - mówił.
Wspominał, że "chętnie wchodziła w choreografię i "jak zaczynała tańczyć, to ją nosiło". - Wykorzystałem to w takiej piosence "Ty Tu Ja Tam Tango". Monika Borzym to zaśpiewała, a Aśka tam zatańczyła. Tańczyła po całej Warszawie, nocą, w śniegu. To było coś nieprawdopodobnego - opowiadał.
Na niecały rok po śmierci artystki w sieci jej fani nadal oglądają i komentują filmy z jej udziałem, w tym najsłynniejsze skecze. "Kobieta i mężczyzna" czy "Wiosenny zboczeniec" zebrały ponad dwa miliony wyświetleń na platformie YouTube, "Tytanik" - ponad 5,5 miliona, a "Egzamin na studia" - 16 milionów.
"Wciąż ciężko uwierzyć, że Ciebie już nie ma, Asiu", "Asi nikt nie zastąpi", "Każdy jej skecz oglądam i płaczę. Trochę z tęsknoty i żalu, że już jej z nami nie ma, trochę ze śmiechu. To są strasznie mieszane uczucia", "Jest po prostu cesarzową kabaretu, cesarzową i magiem improwizacji, piszę 'jest' celowo, ponieważ jest nadal w naszej pamięci" - czytamy w serwisie YouTube.
Joanna Kołaczkowska o śmierci
Informacja o tym, że Kołaczkowska zmaga się z nowotworem, pojawiła się pod koniec kwietnia 2025 roku, czyli na niecałe trzy miesiące przed śmiercią artystki. O chorobie aktorki poinformowano na oficjalnym profilu kabaretu Hrabi na Facebooku. Oficjalnie nie przekazywano, na jaki typ nowotworu zachorowała. Po śmierci, w rozmowie z "Faktem", Teresa Iwanicka, ciotka Joanny, przyznała, że aktorka chorowała na glejaka.
W 2022 roku Kołaczkowska udzieliła wywiadu Piotrowi Jaconiowi w programie "Bez polityki". Jeden z wątków rozmowy dotyczył śmierci. Mówiła o tym, jak ogromny wpływ na nią i na jej rodzinę miała śmierć jej ojca. Zmarł, gdy miała zaledwie kilka lat. Mówiła, że "to odejście dopiero do niej dociera". Wspomniała też o liście, który napisał dla niej tata. Przez lata bała się go przeczytać.
Mówiła też, że ona i pozostali członkowie Hrabi "już sobie wszystko ustalili". - (Uzgodniliśmy - red.), co będzie, jak ktoś z nasz pierwszy odjedzie. Czy będziemy się zajmować wdowami albo wdowcem. Mamy to wszystko przemyślane - opowiadała.
Zapytana, jak sama podchodzi do kwestii śmierci, przyznała, że "martwi się tym, co będzie". - Ja w ogóle jestem taka, że się martwię, co będzie, jak mnie nie będzie. Wszyscy mówią: "o przecież ciebie nie będzie, to nie będziesz się tym zajmować". A ja już się tym zajmuję - ale co, ale jak, a co z tym, a co z tamtym, a co z moimi zdjęciami - kontynuowała. Zaznaczyła, że "przede wszystkim martwi się o ludzi", ale też o to, co będzie z jej "ulubionym mebelkiem, co ze zwierzęciem, co ze zdjęciami". - Zdjęcia... przecież to taka ważna rzecz. Mnie się to wydaje bardzo ważne. (...) Ja gromadzę zdjęcia, opisuję je, łączę w paczuszki. (...) Mam te wszystkie zdjęcia w wielkiej walizce. Ale jak umrę, no to co z tymi zdjęciami? Po co ja to robię? Po co ja to gromadzę? - zastanawiała się.
Open Questions
- Jaki dokładnie typ nowotworu zdiagnozowano u artystki?
- Jakie konkretne ustalenia poczynił kabaret Hrabi na wypadek śmierci jednego z członków?




