Policja zabezpieczyła sprzęt w związku z "patrolami" na Dworcu Centralnym
Quick Look
- Stołeczni policjanci przeszukali kilka miejsc w kraju i zabezpieczyli sprzęt teleinformatyczny w związku z "patrolami" na Dworcu Centralnym.
- Sprawę prowadzi Prokuratura Regionalna w Warszawie, a działania dotyczą podszywania się pod funkcjonariuszy.
AI-generated summary
Why It Matters
Policja przeprowadziła przeszukania w związku z filmem pokazującym mężczyzn w strojach przypominających mundury, zaczepiających podróżnych na Dworcu Centralnym. Działania te mają związek z podejrzeniem popełnienia czynu karalnego.
Stołeczni policjanci przeszukali kilka miejsc na terenie kraju i zabezpieczyli sprzęt teleinformatyczny, jako materiał dowodowy. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, chodzi o "patrole" na Dworcu Centralnym.
W sobotę Komenda Stołeczna Policji poinformowała w komunikacie, że na podstawie postanowień wydanych przez Prokuraturę Regionalną, funkcjonariusze przeprowadzili przeszukania w kilku lokalizacjach na terenie kraju.
Policja skonfiskowała sprzęt
"Czynności realizowane są w ramach postępowania prowadzonego w związku z wysokim prawdopodobieństwem zaistnienia czynu karalnego" - podkreślono w komunikacie.
W trakcie przeszukań policjanci skonfiskowali sprzęt teleinformatyczny, który teraz zostanie poddany analizie.
"Policja na bieżąco realizuje ustawowe zadania związane z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego. Działania te prowadzone są również z uwzględnieniem obowiązujących na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stopni alarmowych oraz konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w miejscach o szczególnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa i obywateli, w tym w rejonach obiektów infrastruktury krytycznej, między innymi dworców kolejowych" - podaje KSP.
"Patrole" na Dworcu Centralnym
Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń tvnwarszawa.pl, przeszukania dotyczą "patroli" na Dworcu Centralnym. We wtorek informowaliśmy o tym, że w sieci pojawił się film, na którym widać mężczyzn w ubraniach przypominających mundury i zaczepiających w hali dworca podróżnych, najprawdopodobniej obcokrajowców. Na wspomnianym nagraniu widać, jak ci sami mężczyźni wysiadają z furgonetki oklejonej napisem "BPG. Bronimy Polskiej Granicy".
Do sprawy odniosło się wówczas Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Rzeczniczka prasowa resortu Karolina Gałecka poinformowała, że Komenda Stołeczna Policji prowadzi od kilku dni czynności w tej sprawie. "Nie ma i nie będzie żadnej zgody na to, aby jakiekolwiek osoby podszywały się pod funkcjonariuszy, legitymowały obywateli czy udawały przedstawicieli służb mundurowych. Takie zachowania są niedopuszczalne w państwie prawa" - podkreśliła.
O pseudopatrole był pytany premier Donald Tusk.
- To jest permanentna akcja. To nie tylko [Robert] Bąkiewicz, ale część działaczy opozycji ciężko pracują nad tym, żeby pokazać, że jesteśmy zalewani falą migrantów i do tego są te polityczne happeningi, bo do tego się to sprowadza - Ruch Obrony Granic. To co robią na granicy z Niemcami, starają się robić na dworcach i lotniskach - odpowiedział Tusk.
- Mamy do czynienia raz na jakiś czas z tego typu ekscesami. W tym sensie, że nie jest to jakieś powszechne zjawisko. To bardziej chuliganeria polityczna niż coś poważnego - dodał premier.
Śledztwo prokuratury
Zgodnie z artykułem 227 Kodeksu karnego podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem. Śledztwo w sprawie "patroli" prowadzi Prokuratura Regionalna w Warszawie.
Open Questions
- Kto stoi za "patrolami"?
- Jakie są dalsze kroki śledztwa?
- Czy doszło do innych incydentów?




