Polska przekazała Ukrainie pociski PAC-3 do systemu Patriot
Quick Look
- Polska przekazała Ukrainie kilka pocisków PAC-3 do systemu Patriot, co odbyło się w porozumieniu z USA i NATO.
- Władze zapewniają, że nie osłabia to obronności kraju, a w razie zagrożenia Polska otrzyma dziesięć razy więcej rakiet.
- Decyzja wywołała krytykę opozycji i środowiska prezydenta.
AI-generated summary
Why It Matters
Polska przekazała Ukrainie kilka pocisków PAC-3 do systemu Patriot. Decyzja ta wywołała krytykę opozycji i środowiska prezydenta, co skłoniło MON do odtajnienia donacji dla Ukrainy.
„Gdyby Polska była zagrożona, dostalibyśmy 10 razy więcej tego typu rakiet”
W poniedziałek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że decyzja o przekazaniu Ukrainie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot została podjęta na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz m.in. naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie gen. Alexusa Grynkewicha. Zapadła po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że przekazana liczba pocisków to „margines naszych zdolności” i „nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski”.
Wieczorem tego samego dnia w rozmowie z TVN24 wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał, że Polska przekazała Ukrainie „kilka” takich pocisków. Polityk również podkreślił, że proces ten odbył się w pełnym porozumieniu z USA i sekretarzem generalnym Sojuszu.
Umówiliśmy się też z sekretarzem generalnym NATO i ze stroną amerykańską, że przekazanie tych kilku rakiet łączy się z czymś jeszcze – że gdyby Polska była zagrożona, to dostalibyśmy dziesięć razy więcej tego typu rakiet i systemów w ciągu pierwszej doby zagrożenia – powiedział Tomczyk.
Pomoc warta miliardy. Co Polska przekazała Ukrainie?
Po tym, jak w przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE, czyli najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot, politycy opozycji oraz środowisko prezydenta odnieśli się do tego krytycznie. W związku z tym wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w niedzielę, że po konsultacji z premierem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026.
Na poniedziałkowej konferencji prasowej Kosiniak-Kamysz przekazał m.in., że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023, a więc – jak zauważył – za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Poinformował ponadto, że w latach 2024-2026 wartość donacji dla Ukrainy wyniosła ok. 1,55 mld zł – czyli 9,4 proc. wszystkich donacji.
Wśród przekazanych Ukrainie od 2024 roku środków Kosiniak-Kamysz wymienił m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot, podkreślając jednocześnie, że przekazana liczba pocisków „w ocenie nie tylko Sztabu Generalnego, ale głównodowodzącego armii amerykańskiej i sojuszniczej w Europie nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski”.
Strona rządowa: Karol Nawrocki miał wiedzieć o przekazaniu pocisków Ukrainie
Szef MON przekonywał również, że ta decyzja „nie zaskoczyła w żaden sposób” kancelarii prezydenta, BBN ani Karola Nawrockiego. Jak zauważył, prezydent nie podejmuje decyzji o donacjach, ale jest o nich informowany. Sprawa była – według wicepremiera – omawiana na posiedzeniach Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego, które odbywają się cyklicznie co wtorek.
Omawiany był ten temat, informacje o wnioskach, potrzebach, wniosku sekretarza generalnego NATO, a później o przekazaniu – te meldunki również ze strony służb specjalnych już w kolejnych tygodniach spływały do kancelarii prezydenta i Biura Bezpieczeństwa Narodowego – zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz.
W podobnym tonie wyraził się Cezary Tomczyk. Polityk wskazał, że – wbrew wypowiedziom ministrów z kancelarii prezydenta – Karol Nawrocki miał wiedzieć o przekazaniu pocisków Ukrainie. Jego zdaniem szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz kłamał, mówiąc, że polski rząd miał odstąpić Ukrainie „kolejkę w amerykańskich fabrykach” przy zamówieniach dotyczących systemu Patriot.
Szef BBN o „próbie rozmycia odpowiedzialności”
Głos w sprawie zabrał też Bartosz Grodecki, szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN). Napisał na platformie X, że „w kwestii przekazywania sprzętu Ukrainie warto przypomnieć jeden fakt: jest to wyłączna kompetencja Rady Ministrów”.
„Uchwały w tej sprawie są podejmowane w trybie niejawnym. Procedura ich podejmowania nie przewiduje konsultacji ani udziału Prezydenta RP ani Biura Bezpieczeństwa Narodowego” – podkreślił szef BBN.
Jak zaznaczył Grodecki, w związku z tym, jak wygląda procedura „wszelkie próby łączenia Prezydenta RP lub BBN z tym procesem oraz sugerowanie prowadzonych konsultacji są nieuprawnione”.
„To nic innego jak próba rozmycia odpowiedzialności i uchylenia się od konsekwencji decyzji, które zgodnie z prawem podejmuje wyłącznie rząd” – napisał.
Zełenski: Ukraina jest w stanie sama produkować systemy Patriot
W kontekście Patriotów swój wpis na platformie X zamieścił też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Wskazał, że jego kraj jest w stanie samodzielnie produkować takie uzbrojenie obronne.
„To po prostu nonsens, że w dzisiejszym świecie produkcja nadal nie została zwiększona do poziomu faktycznie niezbędnego do ochrony ludzi przed »terrorem balistycznym«. Od dawna argumentujemy, że jesteśmy w stanie samodzielnie produkować takie uzbrojenie obronne” – wskazał Wołodymyr Zełenski.
What to Watch
AI outlook — possibilities, not facts
Polska otrzyma dziesięć razy więcej rakiet i systemów Patriot w razie zagrożenia.
Likely · Immediate
Open Questions
- Jakie dokładnie były powody krytyki ze strony opozycji i prezydenta?
- Czy przekazanie pocisków wpłynie na przyszłe zamówienia Polski na systemy Patriot?




