Rejestr do kosza, ostrzeżenie dla klientów. "Poważne ryzyko"
Quick Look
- Od 1 lipca w Polsce przestanie obowiązywać rejestr firm kryptowalutowych, a zacznie MiCA.
- Brak ustawy o rynku kryptoaktywów uniemożliwia wyznaczenie organu nadzorczego, co grozi "szarą strefą" dla firm i ryzykiem dla klientów.
AI-generated summary
Why It Matters
Od 1 lipca w Polsce przestanie obowiązywać dotychczasowy rejestr firm kryptowalutowych, a zacznie obowiązywać unijne rozporządzenie MiCA. Brak krajowej ustawy wdrażającej MiCA uniemożliwia wyznaczenie organu nadzorczego.
Rejestr do kosza, ostrzeżenie dla klientów. "Poważne ryzyko"
W Polsce zarejestrowanych jest ponad tysiąc podmiotów legalnie świadczących działalność w zakresie walut wirtualnych, w tym kryptowalut. Od 1 lipca ich wykaz przestanie mieć jednak znaczenie. Szykuje się więc trzęsienie ziemi na rynku krypto, nie tylko zresztą w Polsce. Co to oznacza dla klientów?
Polskie firmy zajmujące się kryptoaktywami działają na podstawie wpisu do rejestru prowadzonego przez Izbę Administracji Skarbowej w Katowicach. Okres przejściowy zezwalający na takie funkcjonowanie kończy się już 1 lipca.
Tego dnia w pełni zaczyna obowiązywać MiCA (ang. Markets in Crypto-Assets). To rozporządzenie, które wprowadza jednolite przepisy dla rynku kryptowalut w Unii Europejskiej. Jego głównym celem jest ochrona inwestorów.
Brak ustawy o rynku kryptoaktywów to brak organu nadzorczego
Jako rozporządzenie unijne MiCA obowiązuje bezpośrednio - co do zasady nie wymaga specjalnej ustawy krajowej.
- MiCA wymaga jednak od państw członkowskich wyznaczenia organu właściwego, który będzie mógł prowadzić postępowania licencyjne i sprawować nadzór, czy też oznaczenia [określenia wysokości i czasu trwania - red.] sankcji za naruszenie przepisów. Bez takiego ustawowego wyznaczenia organu w Polsce nie da się w praktyce uruchomić krajowej procedury licencyjnej dla dostawców usług w zakresie kryptoaktywów - precyzuje w rozmowie z TVN24+ Piotr Brewiński, prezes fundacji Fintech Poland.
Parlament już trzykrotnie przegłosował rządowy projekt ustawy o rynku kryptoaktywów, przyznający rolę nadzorcy Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Każda z prób wdrożenia unijnych rozwiązań spotkała się jednak z wetem prezydenta.
- Rząd z uporem maniaka uprawia walkę z kryptocieniem, zamiast realnie rozwiązywać problem - przekonywał prezydent Karol Nawrocki, tłumacząc trzecie weto do ustawy.
"Brzmi niewiarygodnie, ale prezydent znów zawetował ustawę o kryptowalutach. Jest w to chyba bardziej uwikłany, niż wszyscy myśleli" - komentował premier Donald Tusk w serwisie X. Wcześniej szef rządu mówił o wątpliwościach polskich służb wokół rynku kryptowalut, giełdy Zondacrypto, która przestała wypłacać pieniądze klientom, oraz powiązaniach spółki z prawicą.
Co z giełdami kryptowalut? "Działalność paszportowana" lub "strefa szarości"
Efekt wet jest taki, jak mówi Piotr Brewiński, że "po 1 lipca nie będzie legalnie działającej 'polskiej giełdy kryptowalut', czyli polskiej spółki świadczącej usługi z Polski, na podstawie polskiego porządku prawnego i polskiej procedury licencyjnej".
Dr Grzegorz Keler z Katedry Prawnych Problemów Administracji i Zarządzania na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego dodaje: - Niektóre polskie giełdy kryptoaktywów zdecydowały się uzyskać zezwolenia w innych krajach Unii Europejskiej. Takie podmioty mogą i będą prowadzić działalność.
Co z pozostałymi firmami z rejestru, jeśli nie zaprzestaną działalności?
What to Watch
AI outlook — possibilities, not facts
Po 1 lipca nie będzie legalnie działającej "polskiej giełdy kryptowalut".
Very likely · Within days
Open Questions
- Jakie będą konsekwencje braku organu nadzorczego?
- Czy firmy uzyskają licencje w innych krajach UE?
- Jakie sankcje grożą firmom działającym w "szarej strefie"?




