
Oleg Ozierow twierdzi, że Mołdawia jest wykorzystywana przez państwa zachodnie jako zaplecze dla ukraińskiej armii.
Ambasador Rosji Oleg Ozierow oskarżył władze Mołdawii o realizację interesów Zachodu, dozbrajanie armii przy wsparciu NATO oraz udostępnianie terytorium na potrzeby ukraińskiej armii, w tym szkolenia operatorów dronów i produkcję sprzętu wojskowego.
AI-generated summary
Rosja oskarża Mołdawię o bycie narzędziem Zachodu w konflikcie zbrojnym. Sytuacja jest porównywana przez rosyjskich dyplomatów do relacji z Ukrainą.
Ozierow stwierdził, że polityka władz Mołdawii ma być realizowana w interesie zachodnich państw, które – jak mówił – chcą „strategicznej porażki Rosji”.
Rosyjski dyplomata przekonywał również, że kraje Zachodu dozbrajają mołdawską armię, rozbudowują infrastrukturę wojskową i wysyłają do kraju instruktorów NATO. Nie przedstawił przy tym dowodów na poparcie tych zarzutów.
Według ambasadora terytorium Mołdawii ma być także wykorzystywane na potrzeby ukraińskiej armii. Wymienił produkcję komponentów do dronów, sprzętu antydronowego i systemów walki elektronicznej oraz szkolenie operatorów bezzałogowców.
Ozierow porównał sytuację Mołdawii do Ukrainy. Zarzucił zachodnim państwom, że wykorzystują swoich sojuszników w konfliktach zbrojnych przeciw Rosji.
Rosyjski ambasador oskarżył też zachodnie organizacje pozarządowe o szerzenie nastrojów rusofobicznych i „przepisywanie historii”. Zapewnił, że Moskwa monitoruje sytuację praw rosyjskojęzycznych mieszkańców Mołdawii.
Historia pokazuje liczne przykłady nieuczciwego wykorzystywania przez Zachód swoich satelitów w konfliktach zbrojnych. Jesteśmy świadkami tragicznych skutków tej strategii na Ukrainie, którą elity euroatlantyckie latami szkoliły, aby była zbędna, zaprojektowana tak, by wyrządzić naszemu krajowi maksymalne szkody - mówił dyplomata.
Mołdawia jako kolejny cel Kremla?
W połowie sierpnia „The New York Times” opublikował materiał oparty m.in. na rozmowach z osobami działającymi – według gazety – na polecenie Moskwy, a także z przedstawicielami służb Mołdawii, państw europejskich i USA.

Ponad rok prezydentury Karola Nawrockiego pozytywnie ocenia 49,2 proc. Polaków, a negatywnie 38,1 proc. Wyniki sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski wskazują na wyraźne różnice w ocenach zależne od preferencji politycznych oraz wieku respondentów.

Premier Donald Tusk ostrzega przed rosnącą eskalacją ze strony Rosji, wskazując nadchodzące pół roku jako kluczowy okres dla bezpieczeństwa Polski i NATO. Podkreśla konieczność solidarności sojuszniczej w obliczu potencjalnych prowokacji.

Ekspert Thomas Wright twierdzi, że rosyjskie przecieki medialne mają na celu zastraszenie zachodnich przywódców. Mimo braku przesłanek do użycia broni jądrowej, ostrzega przed testowaniem determinacji NATO, szczególnie w kontekście krajów bałtyckich.

Radosław P., prezes PKOl, został aresztowany na trzy miesiące po tym, jak usłyszał w Prokuraturze Krajowej zarzuty płatnej protekcji i zaspokajania wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych. Minister sportu Jakub Rutnicki wzywa zarząd do działań naprawczych.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski opublikował w „The Economist” tekst krytykujący próby pojednania z Rosją, argumentując, że Rosja postrzega Zachód jako wroga, a dialog przed osłabieniem jej pozycji mógłby wzmocnić Kreml i zaszkodzić jedności Zachodu oraz wsparciu dla Ukrainy.

Premier Donald Tusk podczas spotkania z uczestnikami Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie odniósł się do wizyty dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie, podkreślając, że Polska jest w stałym kontakcie z amerykańskimi służbami i nie jest zaskoczona ostrzeżeniami przed możliwym atakiem Rosji na państwa NATO, zwłaszcza bałtyckie. Tusk ostrzegł, że Rosja przygotowuje się do poważnej eskalacji napięcia, zarówno w wojnie z Ukrainą, jak i w całym regionie, i że nadchodząca jesień i zima będą kluczowe. Podkreślił potrzebę przygotowania na różne ewentualności oraz ścisłej integracji w ramach NATO, szczególnie między Europą, Stanami Zjednoczonymi i Polską, aby zapewnić rzeczywistą, a nie tylko papierową obronę kolektywną.