Quick Look
- W Pampelunie rozpoczął się słynny festiwal San Fermín, inaugurując go wystrzałem fajerwerku chupinazo.
- Wydarzenie przyciągnęło tysiące osób, mimo upałów.
- Obok tradycyjnych elementów, pojawiły się flagi Palestyny.
AI-generated summary
Why It Matters
Festiwal San Fermín w Pampelunie, znany m.in. z gonitw z bykami, przyciąga setki tysięcy turystów. Wydarzenie to, spopularyzowane przez Ernesta Hemingwaya, budzi kontrowersje wśród obrońców praw zwierząt.
Początek festiwalu, jako co roku, obwieścił dokładnie w południe wystrzał fajerwerku, tzw. chupinazo. Na centralnym placu Consistorial, gdzie odbywało się wydarzenie, zebrało się ponad 12,5 tys. osób, których nie odstraszyły nawet panujące w Hiszpanii upały.
Pośrodku setek osób trzymających czerwone chusty powiewała duża, baskijska flaga, a na balkonach budynków otaczających plac wisiało wiele flag palestyńskich.
W czasie Sanfermines do liczącej około 200 tys. mieszkańców Pampeluny przyjeżdżają dodatkowo setki tysięcy osób zarówno z Hiszpanii, jak i zagranicy. Niektórzy na wynajmowanych balkonach mogą codziennie rano oglądać, jak osoby szukające adrenaliny uciekają przed rozpędzonymi bykami. Pierwszą gonitwę (hiszp. encierro) zaplanowano na wtorkowy poranek. Trasę liczącą niemal 900 metrów wytyczono przez kilka ulic miasta. Z kolei wieczorami, po gonitwach, odbywają się walki na arenie.
„Walki byków to grzech”
Przeciwko wykorzystaniu byków podczas świąt sprzeciwiają się obrońcy praw zwierząt. Chcąc zwrócić uwagę na los zwierząt wykorzystywanych podczas obchodów Sanfermines, zaprotestowali oni dzień przed rozpoczęciem festiwalu, w niedzielę. Grupa aktywistów, rozebrana do samej bielizny i pokryta czerwoną, udającą krew, farbą, zebrała się w Pampelunie. Protestujący mieli też na głowach bycze rogi.
Wśród aktywistów znalazła się też osoba przebrana za Jezusa Chrystusa – mężczyzna miał na głowie imitację korony cierniowej i jego charakterystyczna szata pokryta była czerwoną farbą. Zgromadzeni trzymali transparenty z hasłem „walki byków to grzech”; rozbrzmiewały też okrzyki wzywające do świętowania bez okrucieństwa.
Aktywista Brook Spurling – cytowany przez portal Euronews – powiedział, że te same byki, które biegają ulicami Pampeluny podczas obchodów, są później zabijane na arenie. Jego zdaniem, festiwal znany m.in. z muzyki czy jedzenia nie powinien obejmować walk byków.
Od 1910 r. odnotowano 16 zgonów podczas gonitw. Ostatni raz do tragicznego wypadku doszło w 2009 r.
Festiwal wiąże się z ogromnymi pieniędzmi
Biegi z bykami i walki na arenie spopularyzował amerykański pisarz Ernest Hemingway, który opisał je w swojej wydanej równo 100 lat temu książce „Słońce też wschodzi”. Pisarz stał się nieodłącznym elementem stolicy Nawarry. Przy arenie stoi jego popiersie, a w pobliskiej kawiarni Iruna (to baskijska nazwa Pampeluny) oparta o bar postać Hemingway’a.
Open Questions
- Jakie będą dalsze działania obrońców zwierząt?
- Czy festiwal wprowadzi zmiany dotyczące traktowania byków?





