„The Economist”: Rosja rozważa eskalację działań wojennych i hybrydowych
Brytyjski tygodnik analizuje sytuację na froncie oraz rosnące napięcia między Kremlem a państwami NATO
Quick Look
- „The Economist” ostrzega przed możliwą eskalacją działań Rosji.
- W obliczu impasu na froncie, Putin rozważa intensyfikację ataków hybrydowych w Europie oraz zwiększenie liczebności armii, dążąc do utrzymania władzy mimo rosnącego niezadowolenia rosyjskich elit.
AI-generated summary
Why It Matters
Rosyjska inwazja na Ukrainę trwa, a Kreml zmaga się z impasem na froncie i rosnącą presją wewnętrzną. Służby zachodnie odnotowują wzrost aktywności wywiadowczej i sabotażowej Rosji w Europie.
„The Economist” pisze, że państwa NATO coraz uważniej obserwują możliwe dalsze kroki Kremla. Rosyjska armia od dłuższego czasu nie potrafi przełamać impasu na froncie, a wojna przekształciła się w wyniszczającą wymianę ataków dronowo-rakietowych. Choć powtarzające się uderzenia niszczą ukraińską infrastrukturę krytyczną, to ich skutki są też coraz bardziej odczuwalne Rosji.
„Oznaki zachodniego niepokoju są widoczne wszędzie” - zauważa redakcja brytyjskiego tygodnika, wymieniając serię niepokojących wydarzeń w Europie. Zwrócono m.in. uwagę na ubiegłotygodniową wizytę dyrektora CIA Johna Ratcliffe'a w Moskwie. Doniesienia w sprawie celu podróży Amerykanina do rosyjskiej stolicy są rozbieżne - część mediów uważa, że powodem mogło być ostrzeżenie Rosji przed atakiem na państwa NATO, inne są zdania, że chodziło o próbę nakłonienia Władimira Putina do negocjacji.
„The Economist” wskazuje też na ruch Finlandii, która zwróciła się do Szwecji o wsparcie na morzu i powietrzu ze względu na zwiększoną rosyjską aktywność wywiadowczą i militarną w regionie. To nie wszystko - Niemcy w najbliższych dniach mają oficjalnie wskazać Rosję jako odpowiedzialną za udaremniony atak dronowy w Lipsku na początku sierpnia. Wcześniej Rumunia podała, że zniszczyła rosyjski dron morski, który miał zmierzać w kierunku platformy wiertniczej na jej wodach. Na Słowacji udaremniono natomiast próbę podpalenia fabryki dronów.
Kreml zapowiada dalszą wojnę
Prezydent Rosji ostatnio odniósł się do coraz skuteczniejszych ukraińskich ataków dronowych na rosyjskie rafinerie ropy naftowej, centra logistyczne i magazyny, np. te należące do platformy Wildberries. W przemówieniu z 22 sierpnia oskarżył Ukrainę o otwarcie „puszki Pandory” i zapowiedział uderzenia w „najbardziej wrażliwe sektory” jej gospodarki.
Tego samego dnia, podczas spotkania z partią Jedna Rosja, odrzucił sugestie o zakończeniu konfliktu. Specjalna operacja wojskowa trwa. Będziemy szli wyłącznie naprzód - oświadczył. Nadmieńmy, że zwrot „specjalna operacja wojskowa” to w rosyjskiej propagandzie określenie inwazji na Ukrainę.
Źródła bliskie Kremlowi, cytowane przez „The Economist”, twierdzą, że latem, po kilku tygodniach rozważań, Putin miał zdecydować się na zaostrzenie działań. Zdaniem rozmówców tygodnika rosyjski prezydent mógł też odebrać wizytę szefa CIA jako dowód słabości Stanów Zjednoczonych. Podobnie miał interpretować wizytę ówczesnego dyrektora CIA Williama Burnsa w Moskwie jesienią 2021 roku, kilka miesięcy przed inwazją na Ukrainę.
„Nikt nie wie, co Putinowi siedzi w głowie. Jednak jego powody eskalowania wojny, podobnie jak decyzja o jej rozpoczęciu, mają charakter wewnętrzny. Jego kluczowym celem zawsze było zachowanie własnej władzy, a ostatecznie także życia” - pisze „The Economist”.
Presja rośnie także wewnątrz Rosji
Brytyjski tygodnik wskazuje, że problemem Kremla jest również zanik milczącej akceptacji dla wojny w rosyjskim społeczeństwie. Ukraińskie ataki, a także ograniczenia internetu wprowadzane przez rosyjskie służby, mają podważać poczucie normalności.
Anonimowi rozmówcy gazety twierdzą, że jeszcze bardziej ponure nastroje panują także wśród rosyjskich elit. Jak mówi jeden z informatorów, największym problemem nie są ani gospodarka, ani brak sukcesów militarnych, lecz czas zmarnowany przez wojnę - niezależnie od jej wyniku, niemal pięć lat oznacza porażkę.
Putin prawdopodobnie uważa, że zakończenie wojny bez osiągnięcia choćby minimalnego celu, jakim jest zajęcie Donbasu, naraziłoby go na niebezpieczeństwo. Powieszą mnie - miał powiedzieć w pewnym momencie wojny swoim zaufanym ludziom.
Członek rosyjskiej elity, cytowany przez „The Economist”, mówi, że kontynuowanie wojny w obecnej formie również nie jest rozwiązaniem. Pochłania to zasoby gospodarcze i marnuje kapitał polityczny.
Możliwa presja na Europę i kolejni żołnierze
Obecna sytuacja może zatem sprawiać, że eskalacja wydaje się Putinowi atrakcyjna - zauważa „The Economist”. Nie musi ona oznaczać bezpośredniego starcia Rosji z NATO. Zachodnie służby obawiają się przede wszystkim intensyfikacji działań hybrydowych, sabotażu oraz prób zakłócania tras dostaw sprzętu dla Ukrainy. Potencjalnym celem mogą być zakłady w Europie produkujące uzbrojenie i wyposażenie dla ukraińskiej armii.
W samej Ukrainie Rosja może zwiększyć skalę ataków na infrastrukturę energetyczną przed zimą. Rosyjskie ministerstwo obrony informowało wczoraj o przygotowaniach do zmasowanego uderzenia na sektor energetyczny.
To nie wszystko. Źródła brytyjskiego tygodnika twierdzą, że rosyjski przywódca ma być gotowy skierować do walki dodatkowo od 300 do 400 tys. ludzi. Kreml nie musi ogłaszać nowej mobilizacji, ponieważ formalnie nie zakończył poprzedniej. Uzupełnianie armii może odbywać się pod presją władz regionalnych, co pozwoliłoby rozproszyć ewentualne niezadowolenie społeczne.
What to Watch
AI outlook — possibilities, not facts
Zwiększenie rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną przed zimą.
Likely · Within months
Open Questions
- Jaki był rzeczywisty cel wizyty dyrektora CIA w Moskwie?
- Jakie konkretne kroki podejmie NATO w odpowiedzi na ataki hybrydowe?







