Newsgather
BackZawał serca przestaje być problemem późnego wieku. Analiza 204 krajów pokazuje niepokojący trend
Developing
TVN246/17/2026Health6 min read

Zawał serca przestaje być problemem późnego wieku. Analiza 204 krajów pokazuje niepokojący trend

Quick Look

  • Analiza z 204 krajów wskazuje, że choroby serca coraz częściej dotykają osoby w średnim wieku, co jest związane z epidemią otyłości.
  • Największy wzrost zgonów obserwuje się w grupie 50-54 lat.
  • Otyłość, jako przewlekła choroba metaboliczna, prowadzi do wielu powikłań i zwiększa ryzyko zawału, udaru oraz innych schorzeń kardiologicznych.

AI-generated summary

Why It Matters

Analiza danych z 204 krajów z lat 1990-2023 pokazuje, że choroby sercowo-naczyniowe coraz częściej dotykają osoby w średnim wieku, co jest związane z narastającą epidemią otyłości. Największy wzrost liczby zgonów obserwuje się w grupie między 50. a 54. rokiem życia.

Font size

Czy zawał serca przestaje być problemem późnego wieku? Najnowsza analiza z 204 krajów pokazuje zmianę, która niepokoi kardiologów: coraz częściej choroby serca zabijają ludzi w średnim wieku.

Jeszcze niedawno zawał u trzydziesto- albo czterdziestolatka w wielu regionach świata był rzadkością. Dziś takich pacjentów jest coraz więcej. Choroby sercowo-naczyniowe częściej dotykają ludzi, którzy pracują, utrzymują rodziny i nie myślą o sobie jak o pacjentach kardiologicznych. Jedną z przyczyn jest narastająca epidemia otyłości. Wyniki dużej analizy ogłoszono w Chicago podczas konferencji ENDO 2026.

Badacze przeanalizowali dane z 204 krajów i terytoriów z lat 1990-2023. Sprawdzali, jak zmienia się skala chorób sercowo-naczyniowych związanych z nadmierną masą ciała. Wniosek jest niepokojący: problem coraz wyraźniej przesuwa się w stronę osób w średnim wieku.

Największy wzrost liczby zgonów obserwowany jest obecnie w grupie między 50. a 54. rokiem życia. To ważna zmiana, bo przez lata choroby serca kojarzono przede wszystkim z późniejszym wiekiem i zamożniejszymi regionami świata. Autorzy analizy wyliczyli, że jeśli obecny trend się utrzyma, do 2050 roku otyłość będzie odpowiadać za ponad 1,37 miliona przedwczesnych zgonów kardiologicznych rocznie.

Otyłość a choroby

Naukowcy po raz kolejny przypominają, że otyłość nie jest problemem estetycznym. To przewlekła choroba metaboliczna, która wpływa na cały organizm: zaburza przetwarzanie cukrów i tłuszczów, sprzyja przewlekłemu stanowi zapalnemu i przez lata obciąża układ krążenia.

Skala jest ogromna. Otyłość dotyka już ponad miliarda ludzi na świecie. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 2022 roku nadwagę miało 43 procent dorosłych, a 16 procent chorowało na otyłość. Od 1990 roku odsetek dorosłych z tą chorobą podwoił się, a liczba nastolatków z otyłością wzrosła czterokrotnie. - To choroba, która skraca życie nawet o 10 lat - oceniła w rozmowie z tvn24.pl lekarz Justyna Kos, specjalistka w dziedzinie obesitologii.

Co istotne, otyłość wiąże się z ponad 200 powikłaniami. Sprzyja między innymi cukrzycy typu 2, nadciśnieniu tętniczemu, zaburzeniom lipidowym, stłuszczeniu wątroby, bezdechowi sennemu, niektórym nowotworom, udarowi mózgu i zawałowi serca. Nadmierna masa ciała obciąża też układ ruchu i przyspiesza zwyrodnienia stawów.

Objawy zawału nie zawsze są oczywiste

Zmiany prowadzące do chorób serca zwykle nie pojawiają się nagle. Narastają latami, często bez objawów, które skłoniłyby pacjenta do pilnej wizyty u lekarza. Nadciśnienie, zaburzenia lipidowe, insulinooporność, cukrzyca typu 2 i przewlekły stan zapalny mogą długo rozwijać się równolegle, stopniowo zwiększając ryzyko miażdżycy, choroby wieńcowej, niewydolności serca, udaru albo zawału.

Dlatego otyłość zmienia nie tylko indywidualne ryzyko pacjenta, ale też globalny obraz chorób układu krążenia. Coraz częściej nie są one konsekwencją późnej starości, lecz długiego metabolicznego przeciążenia organizmu, które zaczyna się znacznie wcześniej.

Rosnące ryzyko ma jeszcze jeden ważny wymiar: zawał nie zawsze daje wyraziste objawy. Typowy ból zawałowy to ucisk, gniecenie albo rozpieranie w środku klatki piersiowej. Może promieniować do żuchwy lub ręki, trwa zwykle ponad 30 minut, nie zależy od pozycji ciała ani oddechu i nie ustępuje po lekach. Chory często jest spocony, blady i przestraszony.

Ale objawy bywają też mniej oczywiste, szczególnie u kobiet. Może go sygnalizować ból ramienia, zgaga, duszność, osłabienie, pogorszenie tolerancji wysiłku, ból brzucha, wymioty albo biegunka.

- W literaturze podaje się, że około 20 procent zawałów jest bezobjawowe. Pacjenci dowiadują się, że przeszli zawał dopiero po kilku tygodniach, kiedy pojawiają się powikłania. Czy na pewno aż tyle zawałów przebiega zupełnie bez objawów? Trudno powiedzieć, ale nie jestem przekonany do tych statystyk, ponieważ objawy często są, ale subtelne, przez co pacjent macha na nie ręką. Dopiero na wizycie przypomina sobie na przykład, że coś go gniotło albo kłuło w klatce piersiowej - wyjaśniał w rozmowie z TVN24+ prof. Paweł Lewandowski, specjalista kardiologii i angiologii, który zajmuje się interwencyjnym leczeniem zawałów w Szpitalu Grochowskim w Warszawie.

Kardiolog zwracał uwagę, że znaczenie ma nie tylko sam objaw, ale też jego kontekst. Jeśli ktoś ma podobne dolegliwości przewlekle, na przykład z powodu refluksu, nie każda zgaga oznacza zawał. Alarmujące powinno być jednak to, co trwa dłużej niż zwykle, ma inne nasilenie albo pojawia się u osoby z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym.

Takie ryzyko ocenia się, biorąc pod uwagę między innymi wiek, palenie papierosów, zawały w rodzinie, otyłość, nadciśnienie tętnicze, choroby współistniejące oraz wyniki badań, w tym lipidogram i lipoproteinę (a).

Prof. Lewandowski apeluje, aby nie zwlekać z wezwaniem pomocy, jeśli pojawia się podejrzenie zawału. Jak zauważa, pacjenci, szczególnie pacjentki, potrafią czekać kilka godzin, licząc, że "samo przejdzie". - Brak świadomości jest tutaj głównym zabójcą i główną przyczyną tego, że kobiety częściej umierają na zawał niż mężczyźni - podkreślał prof. Lewandowski.

Gdzie liczba zgonów z powodu zawałów rośnie najszybciej?

Nowa analiza pokazuje również, że otyłość i związane z nią powikłania kardiologiczne nie są już problemem głównie bogatych państw. W ciągu ostatnich trzech dekad najszybszy wzrost liczby przedwczesnych zgonów odnotowano w Azji Południowej oraz w krajach o niskich dochodach, między innymi w Afryce Subsaharyjskiej. W tych regionach liczba takich zgonów rosła ponad trzykrotnie szybciej niż średnia światowa. To szczególnie groźne tam, gdzie dostęp do profilaktyki, diagnostyki i leczenia jest ograniczony, a systemy ochrony zdrowia już teraz są przeciążone.

- Nasze wyniki to sygnał ostrzegawczy dla świata. Choroby układu krążenia związane z otyłością nie są już problemem bogatych krajów i nie ograniczają się do jednego regionu. Jest to wspólne wyzwanie dla nas wszystkich, wymagające wspólnej reakcji. Jego przyczyny są wieloczynnikowe, a zapobieganie jest o wiele tańsze niż leczenie - powiedział współautor badania Hardik Dineshbhai Desai.

Skala problemu ma jednak konsekwencje nie tylko zdrowotne, ale również gospodarcze. Według szacunków Światowej Federacji ds. Otyłości globalne koszty związane z tą chorobą do 2035 roku mogą sięgnąć 4,32 biliona dolarów rocznie.

Otyłość to choroba, którą można leczyć

Autorzy badania zwracają uwagę, że otyłość ma wiele przyczyn. Nie da się jej sprowadzić do indywidualnych decyzji ani prostej rady: "mniej jeść, więcej się ruszać". Znaczenie mają dieta, aktywność fizyczna, sen, stres, dostęp do opieki medycznej, ale także środowisko, w którym żyją ludzie.

Jak mówiła tvn24.pl lek. Justyna Kos, leczenie otyłości powinno obejmować nie tylko zmianę nawyków żywieniowych i większą aktywność fizyczną, ale w wielu przypadkach potrzebne są także wsparcie psychologiczne, farmakoterapia albo chirurgia bariatryczna. Problemem pozostaje piętno. Wciąż wiele osób myśli o otyłości jak o braku samodyscypliny, a nie o chorobie, którą można i trzeba leczyć.

Naukowcy podkreślają jednak, że profilaktyka jest zdecydowanie tańsza niż leczenie - szczególnie wtedy, gdy choroba uderza w osoby w wieku produkcyjnym, a jej konsekwencją są zawały, udary i niewydolność serca.

What to Watch

AI outlook — possibilities, not facts

  • Do 2050 roku otyłość będzie odpowiadać za ponad 1,37 miliona przedwczesnych zgonów kardiologicznych rocznie.

    Likely · Within years

Open Questions

  • Jakie konkretne interwencje są planowane w krajach o niskich dochodach?
  • Czy istnieją skuteczne strategie zapobiegania otyłości w wieku produkcyjnym?
  • Jakie są długoterminowe skutki otyłości na układ krążenia u młodszych pokoleń?

Related Topics

This article was originally published by TVN24.

Related Stories

More on this topiczawał serca