
Raport płacový Sedlak & Sedlak ukazuje najwyżej opłacane zawody w Polsce oraz wpływ sztucznej inteligencji na rynek pracy.
AI-generated summary
Raport płacowy Sedlak & Sedlak analizuje zarobki w Polsce w obliczu rozwoju sztucznej inteligencji.
Branża IT ucieka konkurencji. Zarobki sięgają już 29 tysięcy złotych
Jak wynika z najnowszego raportu płacowego Sedlak & Sedlak, który cytuje „Puls Biznesu”, stanowiska związane z nowymi technologiami niezmiennie plasują się na szczycie najlepiej opłacanych zawodów w Polsce. Programiści, inżynierowie cloud czy specjaliści od big data mogą liczyć na zarobki sięgające nawet 29 tysięcy złotych miesięcznie.
Wśród konkretnych profesji szczególnie wyróżniają się:
Programista embedded – 27 500 zł brutto,
Programista back end – 27 129 zł brutto,
Inżynier cloud – 26 500 zł brutto,
Product owner – 25 750 zł brutto.
Nazwy tych stanowisk dla wielu mogą brzmieć egzotycznie – to efekt wąskiej specjalizacji oraz wpływu języka angielskiego na nowoczesne nazewnictwo zawodowe.
Koniec ery encyklopedystów. Liczy się tylko wąska specjalizacja
Jeszcze kilka dekad temu wykształcenie wyższe i szeroka wiedza były kluczem do sukcesu zawodowego. Dziś, jak podkreślają specjaliści, liczy się przede wszystkim konkretna, wąska specjalizacja. Zmiana ta wynika z rosnącej roli sztucznej inteligencji, która coraz częściej przejmuje powtarzalne i rutynowe zadania.
Obecnie wyraźnie zarysowuje się podział na dwa kierunki rozwoju kariery:
Wysoko wykwalifikowani eksperci – osoby z zaawansowanymi kompetencjami, specjalizacjami i tytułami naukowymi,
Fachowcy i rzemieślnici – specjaliści od prac manualnych, których zawody są trudne do zautomatyzowania.
Sztuczna inteligencja nie zabiera pracy, ale likwiduje etaty dla juniorów
Jeszcze niedawno obawiano się, że roboty i sztuczna inteligencja przejmą całe zawody. Dziś widać, że AI przede wszystkim eliminuje konkretne zadania, a nie całe profesje. To powoduje, że firmy coraz rzadziej potrzebują pracowników o ogólnych umiejętnościach – zarówno na stanowiskach biurowych, jak i technicznych.
Zmniejsza się zapotrzebowanie na tzw. juniorów, czyli osoby z podstawową wiedzą w danej dziedzinie.
„Kiedyś do danego projektu potrzebowałem sześćdziesięciu juniorów, a dzisiaj potrzebuję jedenastu” – mówi menedżer zespołu informatyków, cytowany w internetowym Radiu RMF24 przez eksperta rynku pracy Krzysztofa Inglota.
Statystyki są nieubłagane – w Polsce aż 3,6 miliona osób pracuje w zawodach najbardziej narażonych na automatyzację i wpływ sztucznej inteligencji. Oznacza to, że co piąty pracownik może w najbliższych latach stanąć przed koniecznością przekwalifikowania lub zdobycia nowej specjalizacji.
„Złote rączki” poszukiwane. Fach w ręku daje dziś finansową niezależność
Nie tylko eksperci od nowych technologii mogą liczyć na wysokie zarobki. Wysoko wykwalifikowani fachowcy, tacy jak hydraulicy, elektrycy, stolarze czy mechanicy, również cieszą się ogromnym popytem na rynku pracy. Wynagrodzenia w tych zawodach mogą sięgać nawet 20–30 tysięcy złotych miesięcznie.
Jeżeli będę super stolarzem, to będę zarabiał po dwadzieścia, trzydzieści tysięcy złotych – podkreśla ekspert.
Zawody wymagające zręczności, doświadczenia i umiejętności manualnych są trudne do zautomatyzowania. Roboty, choć coraz bardziej zaawansowane, nie są jeszcze w stanie zastąpić „złotych rączek” w wielu codziennych pracach.
Polskie uczelnie zostają w tyle. Czas na wielki powrót szkół zawodowych
Szybkie tempo zmian na rynku pracy stawia poważne wyzwania przed polskim systemem edukacji. Uczelnie wyższe wciąż znajdują się daleko w światowych rankingach, a szkolnictwo zawodowe przez lata było marginalizowane.
Jeżeli chodzi o uczelnie w Polsce, mamy problem, bo tutaj widzimy tą zasadę. (...) W top dziesięć światowych uczelni jest osiem uczelni chińskich. To pokazuje, że mamy dużą robotę do wykonania – zauważa Krzysztof Inglot.
Obecnie coraz więcej ekspertów zwraca uwagę na potrzebę odbudowy szkolnictwa zawodowego oraz dostosowania programów nauczania do wymagań nowoczesnego rynku pracy. Fachowcy podkreślają, że automatyka i robotyzacja nieprędko zastąpią specjalistów od prac manualnych.

Premier Kanady ogłosił zawieszenie negocjacji handlowych z USA z powodu nieuczciwych zmian w warunkach porozumienia. Zapowiedział odwetowe cła o wartości ok. 28 mld dolarów oraz wsparcie dla rodzimych firm.

Agencja Fitch utrzymała rating Polski na poziomie A-, zachowując negatywną perspektywę. Wskazano na ryzyko związane z wysokimi deficytami fiskalnymi, rosnącym długiem publicznym oraz ograniczoną współpracą rządu z prezydentem.

Minister energii ogłosił nowe maksymalne ceny paliw obowiązujące od soboty do poniedziałku. Benzyna 95 ma kosztować do 6,54 zł, benzyna 98 do 7,36 zł, a olej napędowy do 7,59 zł. Regulacje wynikają z programu CPN, a przekroczenie limitów grozi karą do 1 mln zł.

GDDKiA podpisała kolejną umowę na poszerzenie autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. Inwestycja ma wyeliminować zatory drogowe, a utrudnienia dla kierowców rozpoczną się na przełomie września i października. Całość prac ma zakończyć się w pierwszym kwartale 2028 roku.

Szwajcaria i Chiny zakończyły negocjacje nad modernizacją umowy o wolnym handlu. Nowe porozumienie ma objąć bezcłowym eksportem 99,8 proc. szwajcarskich towarów, przynosząc branżom zegarmistrzowskiej i farmaceutycznej oszczędności rzędu 244 mln franków rocznie.

Szpital w Miastku ogłosił upadłość po wieloletnim kryzysie finansowym i nieprawidłowościach przy rozliczaniu zabiegów. Mieszkańcy muszą szukać pomocy w odległych placówkach, a pracownicy obawiają się o przyszłość. Władze zapowiadają audyt i próbę przywrócenia poradni.