
Polska postuluje trzyletni okres przejściowy, podczas gdy Bruksela sygnalizuje możliwość rocznego odroczenia pod naciskiem państw członkowskich i USA.
AI-generated summary
Nowe przepisy metanowe nakładają na importerów gazu spoza UE obowiązki monitorowania i raportowania emisji metanu. Polska i inne kraje obawiają się, że wymogi te mogą ograniczyć liczbę dostawców.
Komisja Europejska jest gotowa odroczyć o rok wejście w życie części przepisów metanowych dotyczących importerów gazu. To kolejny element Zielonego Ładu, w którym Bruksela pod presją państw członkowskich rozważa zmianę pierwotnego harmonogramu. Chodzi o obowiązki nakładane na importerów gazu, ropy i węgla. Polska, która od miesięcy naciskała na zmianę tych przepisów, jest zadowolona, że Bruksela wreszcie dostrzegła problem, ale uważa, że rok to za mało.
Cieszymy się, że Komisja w końcu zauważyła problem i otwiera się na to, żeby o tym rozmawiać. Natomiast nasze stanowisko jest jasne: lepszym rozwiązaniem są trzy lata, bo nie mamy pewności, czy rok jest wystarczającym okresem, żeby sobie z tymi wyzwaniami poradzić – powiedział RMF FM wiceminister energii Wojciech Wrochna.
Chodzi o bezpieczeństwo dostaw
Nowe przepisy, które mają wejść w życie od stycznia przyszłego roku, nakładają na importerów gazu spoza UE obowiązki dotyczące między innymi monitorowania i raportowania emisji metanu. Problem w tym, że część dostawców nie jest jeszcze przygotowana do spełnienia tych wymagań.
Polska obawia się, że zbyt szybkie wejście przepisów w życie może ograniczyć liczbę dostawców gazu dla Europy. Jeżeli dostawca będzie musiał spełnić bardzo wyśrubowane wymagania, może uznać, że łatwiej sprzedać surowiec na innym rynku, gdzie takich obowiązków nie ma.
Będziemy gotowi zaakceptować wdrożenie tych przepisów tylko wtedy, gdy będziemy mieli pewność, że nie zagrozi ono bezpieczeństwu dostaw gazu – mówi Wrochna.
Jak podkreśla wiceminister, poluzowanie, które już kilka tygodni temu KE zaproponowała w sprawie kar, jest niewystarczające, bo wciąż istnieje poważny problem prawny i może zniechęcać część dostawców do sprzedaży gazu w Europie.
Polska chciała trzech lat
Warszawa była jednym z inicjatorów czerwcowego apelu 17 państw członkowskich o odroczenie stosowania części przepisów. Polska od początku wskazywała na potrzebę trzyletniego okresu przejściowego. Wtedy Komisja była temu niechętna. Teraz jej stanowisko wyraźnie się zmieniło. W Dublinie podczas środowego spotkania ministrów ds. energii unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen zasygnalizował możliwość rocznego odroczenia.
Presję na Brukselę zwiększyła w tym miesiącu Francja, która jeszcze w czerwcu nie przyłączyła się do stanowiska 17 państw. Teraz prezydent Emmanuel Macron wezwał Komisję do rocznego przesunięcia przepisów, wskazując na sytuację na rynku energii.
Na zmianę stanowiska Komisji naciskają także Stany Zjednoczone. Wiceminister Wrochna przyznaje, że są mocne naciski ze strony USA. Jest dosyć aktywne, jednoznaczne stanowisko zarówno administracji, jak i biznesu amerykańskiego, pokazujące, że te rozwiązania, tak jak dzisiaj funkcjonują, nie dają wystarczającego bezpieczeństwa prawnego – mówi wiceminister.
Rok czy trzy lata?
Na razie nie ma jeszcze ostatecznej decyzji. Z punktu widzenia Polski roczne odroczenie byłoby lepsze niż jego brak, ale Polska nie odrzuca jednak możliwości kompromisu.
Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, na razie trwają konsultacje między państwami członkowskimi. Nie jest jeszcze nawet zagwarantowane stanowisko samej KE w sprawie rocznego odroczenia. Chodzi o to, że szefowa KE Ursula von der Leyen jest „bardzo Zielona” i niechętnie odnosi się do rozmontowywania Zielonego Ładu, jej sztandarowego projektu z poprzedniej kadencji.
Jest też problem proceduralny. Jeśli zmiana będzie wymagała pełnej procedury legislacyjnej, konieczna będzie zgoda nie tylko państw członkowskich, ale także Parlamentu Europejskiego. To może oznaczać długie negocjacje i opór części europosłów, którzy nie chcą osłabiania unijnych przepisów klimatycznych.
AI outlook — possibilities, not facts
Kontynuacja konsultacji między państwami członkowskimi w sprawie odroczenia przepisów.
Very likely · Within weeks

Minister of Finance Andrzej Domański presented the draft budget for 2027 with a deficit of PLN 281.2 billion. The PiS opposition criticizes the assumptions, warning about cuts in social programs and a long-term public finance crisis.

The Ukrainian government estimates the costs of the war in 2026 at $155 billion, with a defense deficit of $27 billion. Russian drone attacks are paralyzing the economy, and the authorities are negotiating with foreign partners additional financing for weapons production.

The Prime Minister announced that he would present variants of the new arrangement of Great Britain's relations with the EU and attempts to build consensus around them. This was met with criticism from the Conservatives and Reform UK.

Łukasz Gibała's staff announced that due to lack of time before the second round of elections in Krakow, the candidate would take part in only one television debate, organized jointly by all news stations. She will face Monika Piątkowska in the competition.

The Russian Embassy in London warned that any NATO military action against Koenigsberg would be met with all means, including nuclear weapons. This is a reaction to the publication of the "I" daily and the Sky News series.

The Transportation Security Administration (TSA) has banned its officers from sitting while checking IDs at airports, drawing criticism from the AFGE union, which called the decision a disregard for workers' rights. TSA argues that the change strengthens officer safety and vigilance. The decision comes in the context of Donald Trump's previous proposals to reduce TSA employment by more than 9,400 people and budget cuts by $1.5 billion.