
Amerykański prezydent jest gotowy na kompromisy w imieniu innych państw, co budzi niepokój europejskich sojuszników i wymusza na Starym Kontynent budowę niezależnego potencjału obronnego.
Donald Trump dąży do nowej umowy międzynarodowej w stylu konferencji w Jałcie, co może ograniczyć autonomię Ukrainy i wpłynąć na interesy Europy Środkowo-Wschodniej poprzez zbliżenie USA z Rosją i Chinami.
AI-generated summary
Donald Trump dąży do geopolitycznego kompromisu z Rosją i Chinami, przypominającego ustalenia z Jałty w 1945 roku.
Donald Trump od początku drugiej kadencji nie ukrywał, że marzy o spektakularnej umowie na miarę konferencji w Jałcie z 1945 roku. Wówczas to przywódcy USA, ZSRR i Wielkiej Brytanii podzielili Europę na strefy wpływów, decydując o losach milionów ludzi bez ich udziału. Dziś Trump, wzorem Franklina Delano Roosevelta, jest gotów do kompromisów w imieniu innych państw – nawet jeśli oznacza to ograniczenie autonomii Ukrainy, czy pominięcie interesów Europy Środkowo-Wschodniej - uważa „NYT”.
Amerykański prezydent jasno sygnalizuje, że nie zamierza bronić integralności terytorialnej Ukrainy za wszelką cenę – zaznacza amerykański dziennik. W ostatnich tygodniach pojawiły się doniesienia o naciskach na zmianę prezydenta w Kijowie, ograniczeniu dostępu do kluczowych technologii wojskowych oraz opóźnieniach w dostawach uzbrojenia. Choć oficjalne źródła amerykańskie zaprzeczają tym informacjom, fakty pozostają niepokojące.
Zacieśnianie relacji z Rosją i Chinami
Wbrew wcześniejszym deklaracjom o twardej polityce wobec Kremla, Trump zacieśnia współpracę z Rosją. Biały Dom zdecydował się na zakup rosyjskiego oleju napędowego i zrezygnował z nakładania nowych sankcji. Jednocześnie w kuluarach dyplomatycznych trwają przygotowania do historycznego spotkania przywódców Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin na marginesie szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC), który odbędzie się już w przyszłym miesiącu.
W tej nowej konfiguracji Chiny zastępują Wielką Brytanię jako jeden z głównych graczy globalnej polityki. Propozycja zorganizowania trójstronnej konferencji, podczas której miałby zostać ustalony nowy porządek świata, budzi niepokój wśród europejskich sojuszników USA.
Europa budzi się z letargu
Ostatnie lata przyniosły wyraźne osłabienie pozycji Stanów Zjednoczonych na Starym Kontynencie. Trump nałożył agresywne cła na europejskie produkty, groził aneksją Grenlandii, a także zapowiedział znaczące ograniczenie amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Te działania nie tylko podważyły zaufanie do USA, ale również zmusiły europejskie państwa do samodzielnego budowania własnego potencjału obronnego.
Wojna w Ukrainie stała się katalizatorem zmian. Trump niemal natychmiast po powrocie do Białego Domu wstrzymał amerykańską pomoc wojskową dla Kijowa, ograniczył wsparcie finansowe i wynegocjował z europejskimi partnerami nowe zasady zakupu sprzętu wojskowego. Osłabienie zobowiązań NATO, wynikających z Artykułu 5, oraz planowana redukcja wojsk w Europie sprawiły, że Stary Kontynent musi liczyć przede wszystkim na siebie.
Zmiany w podejściu Waszyngtonu do wojny rosyjsko-ukraińskiej wymusiły na Europie przyspieszenie działań na rzecz własnego bezpieczeństwa. Niemcy przejęły rolę lidera w zwiększaniu wydatków na obronność, a cała Unia Europejska inwestuje w rozwój przemysłu zbrojeniowego i nowe technologie wojskowe. Dzięki temu Europa staje się coraz mniej zależna od amerykańskiego wsparcia i coraz bardziej asertywna wobec Waszyngtonu.
Jednocześnie Ukraina, mimo ograniczonej pomocy z USA, nie zamierza być pionkiem w grze wielkich mocarstw. Prezydent Wołodymyr Zełenski prowadzi intensywne rozmowy z europejskimi partnerami oraz przedstawicielami administracji amerykańskiej, zabiegając o gwarancje bezpieczeństwa i wsparcie w powojennej odbudowie kraju.
Osiem dekad temu Stany Zjednoczone były jedyną potęgą nuklearną na świecie, a ich udział w wyzwoleniu Europy od faszyzmu spowodował, że cieszyły się również powszechnym zaufaniem i prestiżem moralnym - zaznaczył autor komentarza. Jak dodał, we współczesnych czasach Trump zrujnował reputację Ameryki w Europie.
Putin szuka dyplomatycznego zwycięstwa
Rosja jednak nie może świętować zdecydowanego zwycięstwa, które dało Związkowi Radzieckiemu przewagę w 1945 r.; przeciwnie - doświadczyła czegoś znacznie bliższego porażce w Ukrainie.
Władimir Putin próbuje przekuć impas na froncie w sukces dyplomatyczny. Kreml sygnalizuje gotowość do rozmów z Trumpem i Xi Jinpingiem podczas szczytu APEC, licząc na wynegocjowanie korzystnych dla siebie ustępstw. Jednak nawet jeśli dojdzie do takiego spotkania, Stany Zjednoczone nie mają formalnego prawa do decydowania o losach Ukrainy i Europy bez ich udziału - zaznacza dziennik.
AI outlook — possibilities, not facts
Spotkanie przywódców USA, Rosji i Chin na marginesie szczytu APEC w przyszłym miesiącu.
Likely · Within months

Alice Weidel, leader of the AfD, said that peace in Ukraine requires taking into account Russia's interests. Her statements blaming NATO and criticizing Ukrainian drone attacks were strongly criticized as being consistent with the Kremlin's narrative.

Volodymyr Zelensky excludes the use of nuclear weapons by Russia, arguing that it has lost allies. The President of Ukraine also commented on the accusations of Donald Trump, who blames Kiev for the increase in fuel prices as a result of attacks on Russian energy infrastructure.

After the visit of US envoy Steve Witkoff to Russia, European governments fear that their interests will be left out of the peace talks. Czech President Petr Pavel proposed selecting a mandate for a negotiator representing Europe.

Indian Prime Minister Narendra Modi and Polish Prime Minister Donald Tusk discussed strengthening bilateral cooperation. During the press conference, Modi emphasized the importance of shared values, supply chains and partnerships in the area of raw materials and minerals.

Taiwanese satirist Huang, who joked about Xi Jinping, became the target of cross-border repression by the CCP. He was ordered to be beaten, and before that the club was doused with feces.

Steve Witkoff, special envoy of the Trump administration, called Vladimir Putin a "humanitarian" during a meeting in St. Petersburg. The statement caused a wave of criticism among American senators and journalists, who recalled Russia's war crimes.