Pracownicy ZUS rozpoczęli strajk ostrzegawczy. Domagają się podwyżek
Quick Look
- Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przeprowadzili dwugodzinny strajk ostrzegawczy w środę, 17 czerwca, w godzinach 8-10.
- Związkowcy domagają się podwyżki wynagrodzenia o 1200 zł brutto i zwiększenia liczby etatów, wskazując na brak ludzi i nadmiar zadań.
- ZUS proponuje 220 zł podwyżki i 4 tys. zł nagrody, twierdząc, że żądania przekraczają możliwości finansowe.
AI-generated summary
Why It Matters
Pracownicy ZUS protestują przeciwko niskim podwyżkom i złym warunkom pracy, domagając się znaczącego wzrostu wynagrodzeń i zwiększenia liczby etatów. ZUS uważa żądania za niemożliwe do spełnienia.
Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przeprowadzili w środę dwugodzinny strajk ostrzegawczy - poinformował NSZZ "Solidarność". To efekt trwającego sporu zbiorowego o podwyżki wynagrodzeń.
Strajk pracowników ZUS odbył się w środę, 17 czerwca w godzinach 8-10 w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych na terenie całego kraju, w związku z brakiem "osiągnięcia porozumienia z pracodawcą w obecności mediatora w zakresie postulatów zgłoszonych w ramach prowadzonego sporu zbiorowego".
- W dniu dzisiejszym przez dwie godziny - od godziny 8 rano do 10 - powstrzymujemy się od pracy. Zamykamy systemy komputerowe i nie pracujemy - relacjonował redakcji TVN24 Marcin Sternak, przewodniczący ZZ NSZZ "Solidarność" Pracowników ZUS, oddział w Kielcach.
Postulaty strajkujących pracowników ZUS. "Brakuje ludzi"
Związkowcy domagają się 1200 zł brutto podwyżki dla wszystkich pracowników ZUS, a ostatnia propozycja, którą otrzymali to wzrost pensji o 220 zł brutto i jednorazowa nagroda w wysokości 4 tys. zł.
- Żądamy podwyżki wynagrodzenia w wysokości 1200 złotych brutto na etacie - powiedział redakcji TVN24 Włodzimierz Barwinek, z Krajowego Związku Zawodowego Inspektorów Kontroli ZUS, oddział w Kielcach.
Zaznaczył, że to niejedyny postulat. - Naszą intencją jest to, żeby pracodawca zmienił nam organizację pracy - powiedział, dodając, że chodzi o zwiększenie liczby etatów. - Brakuje ludzi - stwierdził. Wyjaśnił, że młodzi ludzie, którzy podejmują pracę w kieleckim oddziale, zwalniają się bardzo szybko, widząc, jakie są nakłady pracy w porównaniu z wynagrodzeniem za nią.
Marcin Sternak dodał, że ZUS jest obciążony coraz większą ilością zadań, a zatrudnienie się nie zwiększa, przez co pracownicy muszą pracować w godzinach nadliczbowych. Przekazał także, że obecnie średnie zarobki w ZUS to 6-7 tys. zł brutto. Nowi pracownicy zarabiają minimalną pensję (obecnie 4806 złotych brutto) plus 200 zł.
- Czyli około 5 tysięcy brutto - przekazał.
Dorota Zatorska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników ZUS w Kielcach, zaznaczyła, że "pracownicy są zdeterminowani i postanowili zawalczyć o lepsze wynagrodzenie".
Skarga na brak reakcji rządzących
NSZZ "Solidarność" przekazał, że poinformował o planowanej akcji protestacyjnej prezesa ZUS. Wysłano też pismo do premiera Donalda Tuska.
Jak czytamy, "związkowcy skarżyli się w nim, że ich wielokrotne wystąpienia do premiera, ministra finansów oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej pozostały bez realnej odpowiedzi, a głos reprezentantów ponad 43 tysięcy pracowników ZUS podczas kwietniowej manifestacji w Warszawie nie został wysłuchany".
Pracownicy ZUS na początku kwietnia przez kilka dni okupowali centralę urzędu. Przedstawiciele związków zawodowych informowali wówczas, że ich decyzja wynikała z wielomiesięcznego braku dialogu społecznego i ignorowania postulatów pracowniczych. Domagali się między innymi podwyżki płac.
>>> Trwa protest w ZUS. "Spaliśmy w centrali"
Stanowisko ZUS
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przekazał, że "pracodawca początkowo proponował 170 zł podwyżki wynagrodzeń zasadniczych na etat, co daje 241 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń oraz 2000 zł jednorazowej nagrody na etat".
ZUS zaznaczył, że oczekiwania związków z podwyżką do 1200 zł dla każdego pracownika, wiązałyby się ze zwiększeniem budżetu wynagrodzeń o ponad 1 mld zł tylko w 2026 r. Podkreślił, że żądania wykraczają poza możliwości finansowe Zakładu.
Przekazał ponadto, że w ubiegłym roku kilka razy zwracał się do ministra finansów i gospodarki w celu podwyższenia wysokości funduszu wynagrodzeń w planie finansowym ZUS ponad ustalone 3 proc..
ZUS podkreślił, że zarząd deklaruje gotowość do dalszych rozmów ze stroną związkową. Wyjaśnił także, że "podwyżki wynagrodzeń, zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy w ZUS, są elementem corocznych negocjacji z zakładowymi organizacjami związkowymi. Bez zgody związków zawodowych pracodawca nie może samodzielnie podjąć decyzji w tym zakresie".
Trwa referendum. "W połowie lipca ZUS może zostać sparaliżowany"
We wtorek o godzinie 12.00 rozpoczęło się także referendum strajkowe w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i potrwa do 6 lipca - przekazał Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa.
Jak wyjaśnił związek, "w referendum pojawia się jeden postulat, czyli podwyżka wynagrodzeń zasadniczych o 1200 zł brutto".
"Nasz związek zdecydował się na referendum, ponieważ wbrew prawu ZUS odmówił prowadzenia sporu zbiorowego na tle płacowym. Pracodawca zaproponował podwyżkę wynagrodzeń o zaledwie 200 zł i odstąpił od rozmów. W tej sytuacji, zgodnie z przepisami, nasz związek podjął decyzję o referendum strajkowym" - czytamy.
Związkowa Alternatywa podkreśliła, że "jeśli w referendum weźmie udział co najmniej połowa pracowników i większość zagłosuje za strajkiem, to w połowie lipca ZUS może zostać sparaliżowany".
What to Watch
AI outlook — possibilities, not facts
Paraliż ZUS w połowie lipca w przypadku większościowego poparcia dla strajku w referendum.
Likely · Within months
Open Questions
- Czy dojdzie do porozumienia między związkami a ZUS?
- Jakie będą dalsze kroki protestacyjne pracowników?
- Czy rząd podejmie interwencję w sporze?



