
Obawy o rezygnację Waszyngtonu z postulatu całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego
Władze w Seulu obawiają się, że administracja Donalda Trumpa może zrezygnować z dążenia do całkowitej denuklearyzacji Korei Północnej na rzecz zarządzania jej arsenałem, co wywołuje niepokój w obliczu jednostronnych decyzji USA dotyczących ćwiczeń wojskowych.
AI-generated summary
USA i Korea Północna prowadzą dialog w sprawie rozbrojenia nuklearnego. Istnieją napięcia dotyczące wspólnych ćwiczeń wojskowych USA i Korei Południowej.
Seul obawia się, że Waszyngton wkrótce zrezygnuje z postulatu całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego.
Co planuje Donald Trump?
Obawy o ewentualne ustępstwa Waszyngtonu wzrosły po tym, jak Trump we wtorek unikał jasnej odpowiedzi na pytania, czy celem spotkania z Kimem będzie rozbrojenie nuklearne reżimu w Pjongjangu. Amerykański prezydent zapowiedział, że może spotkać się z północnokoreańskim przywódcą jeszcze w tym roku.
Zaniepokojenie południowokoreańskiej prasy budzi również skłonność Trumpa do podejmowania działań bez konsultacji z sojusznikami, czego przykładem była jednostronna decyzja o ograniczeniu i skróceniu wspólnych ćwiczeń wojskowych z Koreą Płd.
„Musimy przebudować naszą strategię bezpieczeństwa narodowego, zakładając możliwość, że polityka USA wobec Korei Północnej przesunie się z 'likwidacji broni jądrowej' w kierunku 'zarządzania północnokoreańskim arsenałem'” – oświadczył cytowany przez Yonhap poseł Jun Sang Hjun z opozycyjnej Partii Władzy Ludowej.
Stanowisko USA niezmienne?
Południowokoreańskie władze z prezydentem Li Dze Mjungiem na czele starają się tonować nastroje. Przedstawiciele ministerstwa spraw zagranicznych w Seulu zapewniają, że amerykańskie stanowisko w kwestii denuklearyzacji pozostaje niezmienne i jest zbieżne z interesami Korei Płd.
Rząd stanowczo odrzuca zgłaszane przez część środowisk politycznych postulaty budowy własnej broni atomowej lub ponownego rozmieszczenia na swoim terytorium amerykańskich ładunków taktycznych.

W nocy z piątku na sobotę zmarł Siim Kallas, były premier Estonii, minister finansów i spraw zagranicznych oraz komisarz europejski. Kallas był współtwórcą planu gospodarczego IME i założycielem Estońskiej Partii Reform.

Minister sprawiedliwości Maroka Abdellatif Ouahbi zażądał zwrotu Ceuty i Melilli, powołując się na prawa historyczne. Hiszpańskie MSZ odrzuciło roszczenia, uznając miasta za integralną część Hiszpanii w obliczu trwającego kryzysu migracyjnego.

Białoruś zamyka swoją ambasadę w Helsinkach. Fińskie MSZ poinformowało, że mimo braku uznania władz w Mińsku, utrzymuje swoje biuro łącznikowe na Białorusi. Białoruskim obywatelom zalecono kontakt z placówkami w Sztokholmie lub Dyneburgu.

Donald Trump podczas wiecu w Karolinie Południowej oświadczył, że postrzega cieśninę Ormuz jako terytorium USA. Prezydent podkreślił pełną kontrolę nad regionem w kontekście trwającego konfliktu z Iranem i blokady morskiej prowadzonej przez siły amerykańskie.

Kontrowersje wokół raportu o marce Polski. Sebastian Meitz zarzucił pełnomocniczce rządu Barbarze Mróz-Gorgoń, że dokument powstał przy udziale AI i zawiera błędy. Autorka i resort odpierają zarzuty.

Migranci określani jako „Dublińczycy” mają być odesłani do Włoch z innych państw europejskich na podstawie unijnego paktu o migracji i azylu. Włoska prasa szacuje, że łącznie do kraju może trafić około 10 tysięcy osób.