Trzech instruktorów oskarżonych o zabójstwo po śmierci 21-latki podczas skoku na linie
Quick Look
- Trzech instruktorów zostało oskarżonych o zabójstwo z zamiarem ewentualnym po śmierci 21-letniej Marii Eduardy Rodrigues de Freitas.
- Kobieta zginęła podczas skoku na linie w brazylijskiej miejscowości Limeira, gdy została rzucona z 40 metrów bez liny zabezpieczającej.
- Mężczyźni twierdzą, że nie pamiętają okoliczności tragedii.
AI-generated summary
Why It Matters
21-letnia Maria Eduarda Rodrigues de Freitas zginęła podczas skoku na linie w brazylijskiej miejscowości Limeira. Została rzucona z wysokości 40 metrów bez liny zabezpieczającej.
Trzech instruktorów zostało oskarżonych o zabójstwo z zamiarem ewentualnym po śmierci 21-latki. Młoda kobieta miała skoczyć na linie, ale została rzucona przez mężczyzn z wysokości 40 metrów bez liny zabezpieczającej. Jak doszło do tej tragedii?
21-letnia Maria Eduarda Rodrigues de Freitas zginęła w sobotę w tragicznym wypadku, do którego doszło podczas skoku na linie w brazylijskiej miejscowości Limeira.
Na nagraniach, które zostały opublikowane w mediach społecznościowych, widać dwóch mężczyzn, którzy niosą kobietę na krawędź nieczynnego mostu kolejowego Ponte do Esqueleto (Most Szkieletów - red.). Następnie rzucają ją w powietrze. 21-latka leci w dół, z rozłożonymi ramionami. Trzeci mężczyzna przygląda się temu z odległości kilku kroków.
Na filmie widać, że kobieta ma na głowie kask, ale żadne z zabezpieczeń nie jest do niej przymocowane. Lina leży obok. "Ludzie, lina!" - ktoś krzyczy, zgodnie z zapisem nagrania krążącego w sieci. Ale jest już za późno.
Obrażenia, jakie poniosła 21-latka po upadku z wysokości 40 metrów, okazały się śmiertelne.
Ustalenia śledczych po tragicznym wypadku
W poniedziałek poinformowano, że trzej instruktorzy w wieku 27, 32 i 42 lat zostali aresztowani i oskarżeni o zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Zgodnie z brazylijskim prawem zarzut ten dotyczy przypadków, w których sprawcy nie mieli zamiaru doprowadzenia do śmierci, ale dopuścili się niebezpiecznego czynu pociągającego za sobą takie ryzyko. Według NBC News mężczyźni zostali zatrzymani podczas próby ucieczki po zdarzeniu.
Brazylijska śledcza Andrea Levy potwierdziła w poniedziałek, że kobieta nie była przypięta do liny. Przekazała, że instruktorzy twierdzą, że mają trudność z przypomnieniem sobie okoliczności tragedii. - Nie pamiętają, czy zapomnieli przymocować liny, kto miał to zrobić, ani kto miał to sprawdzić. Ale faktem jest, że liny nie były do kobiety przymocowane - przekazała reporterom.
- To była ekipa, która nie podlegała żadnym regulacjom, nie mieli nawet pozwolenia na przebywanie tam - dodała Andrea Levy. - Ostatecznie to oni zorganizowali to wydarzenie i w mojej opinii ten śmiertelny wypadek miał miejsce z powodu braku weryfikacji i nadzoru nad podpięciem liny.
Adwokat oskarżonych, Rafael Gomes dos Santos, w rozmowie z brazylijskim portalem G1 przekazał, że mężczyźni "są w szoku, nie potrafią wyjaśnić, co się stało". - Robią to od lat i nigdy nie było podobnego zdarzenia - podkreślił.
Śledztwo policji badającej okoliczności tragedii obejmuje też sprawę zniknięcia kamery, którą 21-latka miała na sobie w czasie zdarzenia. Za filmowanie kobieta zapłaciła dodatkowo. Portal O Globo powołuje się na relacje świadka wypadku Rafaela Goularda, który twierdzi, że widział, jak jeden z instruktorów zabrał kamerę. - Widziałem jednego z pracowników zdejmującego pasek ze sportową kamerą z ciała leżącej na ziemi kobiety - mówił w rozmowie ze stacją EPTV.
Eksperci komentują wypadek
Prezes Brazylijskiego Stowarzyszenia Skoków na Linie Marco Antonio Junior tłumaczył w brazylijskich mediach, że "tragiczny skok nie spełniał żadnych wymogów". Śledztwo wskazuje, że za skokiem nie stała żadna formalnie powołana firma - informuje portal O Globo. Mężczyźni reklamowali swoje usługi w sieci używając nazwy Między Linami, a profile zostały usunięte po tragedii.
Ekspert zauważył, że nie przestrzegano standardów i nie przeprowadzono podwójnej kontroli mocowań. - W każdej aktywności ekstremalnej na świecie to pierwsza zasada - mówił. Stwierdził też, że w jego opinii kobieta nie otrzymała konkretnych instrukcji odnośnie do zabezpieczeń, a powinno być to częścią wstępnego szkolenia i pozwoliłoby jej zauważyć brak mocowań. - Gdyby doszło do wstępnego szkolenia, sama ofiara mogłaby zidentyfikować problem - mówił Rodrigues.
- Ten wypadek jest makabryczny, dla mnie jest niewyobrażalny - komentował dla "Faktów" TVN Bogusław Kowalski, instruktor Polskiego Związku Alpinizmu, biegły sądowy z zakresu upadków z wysokości. - Nie było zachowanych procedur - podkreśla. - Rzucono wręcz dziewczynę w przepaść. Jak przez balkon czy okno.
Open Questions
- Czy kamera została celowo zabrana?
- Czy istniała formalna firma organizująca skoki?
- Czy instruktorzy byli pod wpływem substancji?


