
AI-generated summary
Śledczy prowadzą dochodzenie w sprawie ataków młotkiem na przypadkowe osoby w Opolu i Kędzierzynie-Koźlu. Jakub L., 19-latek, jest podejrzany o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i usiłowanie zabójstwa mężczyzny w Opolu na początku lipca. Poszkodowany wciąż przebywa w szpitalu.
Jakub L. jest podejrzany także o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i usiłowanie zabójstwa mężczyzny w Opolu na początku lipca. Poszkodowany wciąż jest w szpitali.
Atakował młotkiem przypadkowe osoby
Z ustaleń śledczych wynika, że w obu przypadkach 19-latek atakował przypadkowe osoby, uderzając je młotkiem w głowę. Motywy jego działania nie są jasne.
Postawa podejrzanego i padające treści w jego wyjaśnieniach wskazują, że konieczne będzie badanie Jakuba L. przez biegłych lekarzy psychiatrów celem oceny jego poczytalności - mówił Stanisław Bar, rzecznik prokuratury okręgowej w Opolu.
Śledczy zamierzają skierować do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 19-latka.
Makabryczne odkrycie w lesie. Po kilku dniach zatrzymano podejrzewanego
Przypomnijmy, że na ciało 49-latki natrafił w miniony piątek przypadkowy mężczyzna, spacerujący po lesie w Kędzierzynie-Koźlu. Przyczyną śmierci kobiety były najprawdopodobniej rozległe rany głowy.
AI outlook — possibilities, not facts
Sąd zdecyduje o tymczasowym aresztowaniu Jakuba L.
Likely · Within days
Jakub L. zostanie poddany badaniu psychiatrycznemu przez biegłych lekarzy psychiatrów.
Very likely · Within weeks

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmniejszył wyrok dla Mateusza J. z dożywotniego pozbawienia wolności na 25 lat więzienia za przetrzymywanie, znęcanie się i gwałt na kobiecie w latach 2020-2024. Skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu 20 lat kary w systemie terapeutycznym.

W środę przed godziną 15 na dachu budynku przy ul. Piłsudskiego 135 w Łodzi wybuchł pożar, który objął około 1000 metrów kwadratowych. Ewakuowano ponad 100 pracowników firmy budowlanej, a strażacy usunęli z dachu trzy osoby, z których jedną – 29-letniego mężczyznę – hospitalizowano. Pożar powstał najprawdopodobniej wskutek przegrzania i zapalenia się papy termozgrzewalnej.

Kamil S., prezes klubu sportowego LKS Ślesin, został aresztowany we wtorek na wniosek prokuratora za oszustwa i wyłudzenie ponad 6 mln zł dotacji przeznaczonych dla niepublicznych jednostek oświatowych. Śledztwo prowadzone jest na szkodę Burmistrza Miasta i Gminy Ślesin oraz Starostwa Powiatowego w Koninie. Sąd uzasadnił aresztowanie wysoką grożącą karą (3-20 lat) i obawą utrudniania śledztwa. Klub otrzymywał dotacje od powiatu konińskiego na prowadzenie szkoły mistrzostwa sportowego, liceum ogólnokształcącego i bursy szkolnej w Ślesinie, ale nie złożył rozliczenia za 2024 r. ani wniosku o dotację na 2026 r. Starosta konińska Katarzyna Fryza poinformowała, że władze klubu posłużyły się częściowo nieprawdziwymi danymi, co doprowadziło do zawiadomienia do prokuratury.

We wtorek przed godziną 9 na autostradzie A1 w kierunku Gliwic ciężarówka Scania kierowana przez 31-letniego Dominika D. najechała na stojące pojazdy i pracowników drogowych, powodując śmierć czterech osób w wieku 20–62 lat oraz ciężkie rannych czterech innych. Kierowca został zatrzymany, usłyszał zarzuty nieumyślnego sprowadzenia katastrofy oraz ukrywania kart kierowców, przyznał się tylko do pierwszego czynu. Prokuratura bada również zabezpieczenie robót drogowych.

Prokuratura Okręgowa w Łodzi złoży zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego dla Łodzi Widzewa, który odmówił tymczasowego aresztowania 31-letniej matki podejrzanej o znęcanie się nad swoim 5-miesięcznym synem ze szczególnym okrucieństwem. Sąd zastosował dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa trzy razy w tygodniu, argumentując brak ryzyka utrudniania postępowania po wyczerpującym wyjaśnieniu podejrzanej. Kobieta przyznała się podczas przesłuchania, że zdenerwowała się na dziecko podczas przebierania i wykręciła jego kończyny.

We wtorek wieczorem w więzieniu stanowym Florydy wykonano egzekucję śmiertelnym zastrzykiem Lucasa, który zabił 16-letnią Jill Piper w 1976 roku po jej odrzuceniu jego zalotów. Lucas spędził 50 lat w celi śmierci, zrezygnował z odwołań i przed śmiercią odmówił ostatniego oświadczenia. Brat ofiary wyraził ulgę po egzekucji.