
AI-generated summary
Sprawa dotyczy podejrzenia znęcania się nad 5-miesięcznym dzieckiem w Łodzi. Po zatrzymaniu matki i badaniach medycznych stwierdzono u niemowlęcia złamania kości ręki i udowej oraz liczne sińce i otarcia. Prokurator wniósł o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące, ale sąd odmówił, zastosowując dozór policji.
Prokuratura skieruje do sądu zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego dla Łodzi Widzewa, który nie uwzględnił wniosku prokuratora o tymczasowe aresztowanie 31-latki, która w ub. tygodniu została zatrzymana i usłyszała zarzut znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem.
Po przeprowadzeniu szczegółowych badań medycznych oraz uzyskaniu opinii biegłego lekarza okazało się, że 5-miesięczne niemowlę doznało poważnych obrażeń. U chłopca stwierdzono m.in. złamania kości ręki, złamanie kości udowej, a także liczne sińce oraz otarcia w okolicach barku – powiedział prok. Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Prok. Jasiak zapewnił, że zażalenie w najbliższym czasie wpłynie do sądu.
Dlaczego sąd nie zdecydował się na areszt dla matki?
Prokuratora złożyła do sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanej środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Postanowieniem z 29 sierpnia sąd tego wniosku nie uwzględnił i zamiast tego orzekł stosowanie wobec podejrzanej środka w postaci dozoru policji z obowiązkiem stawiennictwa trzy razy w tygodniu w terenowej jednostce policji – powiedział sędzia Grzegorz Gała, rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi.
Sędzia Gała wymienił argumenty przemawiające za taką decyzją sądu. Podkreślił, że tymczasowe aresztowanie nie jest karą, a jedynie środkiem zapobiegawczym, który ma zapobiegać utrudnianiu postępowania karnego.
Sąd w trakcie posiedzenia aresztowego nie ocenia samego czynu, a jedynie to, czy istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego. W tej sprawie sąd zwrócił uwagę na to, że przesłuchani zostali wszyscy świadkowie tego zdarzenia, a matka złożyła wyczerpujące wyjaśnienie na temat tego, co zaszło. W związku z tym nie istnieje ryzyko takiego utrudniania postępowania, które wymagałoby jej izolacji – powiedział sędzia Grzegorz Gała.
Zdenerwowała się na synka, gdy go przebierała
Do zdarzenia doszło 26 sierpnia na Widzewie w Łodzi. Policjanci zatrzymali w szpitalu 31-letnią matkę 5-miesięcznego chłopca, który – według oceny lekarzy – był obiektem przemocy. Według matki dziecko doznało urazów podczas przewijania, ale lekarz nie miał wątpliwości, że to skutek stosowania przemocy.
W trakcie przesłuchania w prokuraturze kobieta przyznała się, że zdenerwowała się na synka w trakcie przebierania i dlatego wykręciła jego kończyny. Dodała, że bardzo żałuje swojego zachowania.
AI outlook — possibilities, not facts
Sąd rozpatrzy zażalenie prokuratury i może zmienić decyzję o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec matki.
Likely · Within days
Postępowanie karne wobec matki będzie kontynuowane, a sąd może zastosować środek zapobiegawczy w postaci aresztu w dalszej fazie postępowania.
Possible · Within weeks

19-letni Jakub L. jest podejrzany o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i usiłowanie zabójstwa mężczyzny w Opolu na początku lipca oraz o atak młotkiem na przypadkowe osoby. Poszkodowany w Opolu nadal przebywa w szpitalu. Śledczy planują wniosek o tymczasowe aresztowanie oraz badanie psychiatryczne podejrzanego w celu oceny jego poczytalności.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmniejszył wyrok dla Mateusza J. z dożywotniego pozbawienia wolności na 25 lat więzienia za przetrzymywanie, znęcanie się i gwałt na kobiecie w latach 2020-2024. Skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu 20 lat kary w systemie terapeutycznym.

W środę przed godziną 15 na dachu budynku przy ul. Piłsudskiego 135 w Łodzi wybuchł pożar, który objął około 1000 metrów kwadratowych. Ewakuowano ponad 100 pracowników firmy budowlanej, a strażacy usunęli z dachu trzy osoby, z których jedną – 29-letniego mężczyznę – hospitalizowano. Pożar powstał najprawdopodobniej wskutek przegrzania i zapalenia się papy termozgrzewalnej.

Kamil S., prezes klubu sportowego LKS Ślesin, został aresztowany we wtorek na wniosek prokuratora za oszustwa i wyłudzenie ponad 6 mln zł dotacji przeznaczonych dla niepublicznych jednostek oświatowych. Śledztwo prowadzone jest na szkodę Burmistrza Miasta i Gminy Ślesin oraz Starostwa Powiatowego w Koninie. Sąd uzasadnił aresztowanie wysoką grożącą karą (3-20 lat) i obawą utrudniania śledztwa. Klub otrzymywał dotacje od powiatu konińskiego na prowadzenie szkoły mistrzostwa sportowego, liceum ogólnokształcącego i bursy szkolnej w Ślesinie, ale nie złożył rozliczenia za 2024 r. ani wniosku o dotację na 2026 r. Starosta konińska Katarzyna Fryza poinformowała, że władze klubu posłużyły się częściowo nieprawdziwymi danymi, co doprowadziło do zawiadomienia do prokuratury.

We wtorek przed godziną 9 na autostradzie A1 w kierunku Gliwic ciężarówka Scania kierowana przez 31-letniego Dominika D. najechała na stojące pojazdy i pracowników drogowych, powodując śmierć czterech osób w wieku 20–62 lat oraz ciężkie rannych czterech innych. Kierowca został zatrzymany, usłyszał zarzuty nieumyślnego sprowadzenia katastrofy oraz ukrywania kart kierowców, przyznał się tylko do pierwszego czynu. Prokuratura bada również zabezpieczenie robót drogowych.

We wtorek wieczorem w więzieniu stanowym Florydy wykonano egzekucję śmiertelnym zastrzykiem Lucasa, który zabił 16-letnią Jill Piper w 1976 roku po jej odrzuceniu jego zalotów. Lucas spędził 50 lat w celi śmierci, zrezygnował z odwołań i przed śmiercią odmówił ostatniego oświadczenia. Brat ofiary wyraził ulgę po egzekucji.