
Czeski portal Seznam Zpravy ujawnia operację wykorzystującą sztuczną inteligencję i historyczne spory graniczne do wywołania napięć między Polską a Czechami.
AI-generated summary
Spór o tzw. dług graniczny dotyczy 368 hektarów wynikających z korekty granicy z lat 50. XX wieku. Zaolzie jest przedmiotem historycznych napięć między Polską a Czechami od 1919 roku.
Według ustaleń czeskiego portalu kampania rozpoczęła się po polskiej stronie granicy. W internecie pojawił się sfałszowany dokument, który miał pochodzić od polskiego rządu i dotyczyć rzekomych roszczeń terytorialnych wobec Czech.
Materiał rozpowszechniał profil podszywający się pod czeskiego ambasadora w Polsce Brzetislava Danczaka. Następnie utworzono fałszywą stronę czeskiego publicznego radia. Opublikowano tam artykuł sugerujący, że mieszkańcy pogranicza zaczęli sprzedawać domy w obawie przed zmianą granic.
Kolejnym elementem miało być włamanie na stronę polskiego regionalnego Radia PiK. Zamieszczono tam tekst, według którego Polska planuje zająć około 600 hektarów czeskiego terytorium. Artykuł został później usunięty. Sprawą zajmują się polskie instytucje odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo oraz policja.
Rzekoma demonstracja w Trzyńcu
Najnowszym elementem kampanii ma być zapowiedź demonstracji w Trzyńcu na Zaolziu. Zgromadzenie, planowane na sobotę, promowane jest pod hasłami: „Śląsk Cieszyński jest czeski” oraz „Tutaj żyjemy, tutaj zostajemy”.
Akcję nagłaśnia profil „Adam Sikora”, który przekonuje, że Polska chce przejąć część terytorium Czech. „Seznam Zpravy” wskazuje jednak, że zarówno autor konta, jak i część osób uczestniczących w internetowych dyskusjach mogą być fikcyjni.
Zdjęcie profilowe „Adama Sikory” ma nosić ślady wykorzystania sztucznej inteligencji. Autor konta, aby je uwiarygodnić, zamieścił wcześniej ogłoszenie o sprzedaży domu w Ropicy koło Czeskiego Cieszyna. Zdjęcia nieruchomości również zostały wygenerowane przez AI i oznaczone przez Facebook jako sztuczne – podał portal.
Władze Trzyńca poinformowały, że demonstracja nie została zgłoszona, choć ustawowy termin już minął. W materiale wideo promującym protest wykorzystano też logo związku zawodowego KOVO. Organizacja odcięła się od akcji i przekazała, że jej znaku użyto bez zgody.
Wykorzystano prawdziwy spór graniczny
Autorzy operacji wykorzystują istniejący problem, określany jako tzw. dług graniczny – twierdzi „Seznam Zpravy”. Chodzi o około 368 hektarów związanych z korektą granicy polsko-czechosłowackiej z lat 50. XX wieku.
Zaolzie to część Śląska Cieszyńskiego położona na zachód od rzeki Olzy, dziś należąca do Czech. Spór o ten obszar rozpoczął się po upadku Austro-Węgier, gdy zarówno Polska, jak i Czechosłowacja zgłaszały do niego roszczenia.
W styczniu 1919 roku doszło tam do krótkiego konfliktu zbrojnego między polskimi i czechosłowackimi oddziałami. Ostatecznie w 1920 roku Rada Ambasadorów podzieliła Śląsk Cieszyński. Czechosłowacji przypadła większa, uprzemysłowiona część regionu, w tym tereny zamieszkane przez liczną polską społeczność.
W 1938 roku, po układzie monachijskim (zwanym „dyktatem monachijskim”), Polska zajęła Zaolzie. Po II wojnie światowej przywrócono jednak granicę sprzed 1938 roku. Obecnie Zaolzie znajduje się w granicach Czech, a mieszkająca tam polska mniejszość ma własne szkoły, organizacje i media.
Kwestia pozostaje przedmiotem rozmów dyplomatycznych, ale – jak podkreśla czeski portal – nie oznacza planów jednostronnego zajęcia przez Polskę czeskich ziem.
Zdaniem cytowanej przez portal ekspertki Evy Klusovej z Akademii Nauk połączenie prawdziwego, historycznego sporu z fałszywymi przekazami może zwiększać skuteczność kampanii.
To bardzo skuteczna akcja wymierzona w istniejącą w regionie linię społecznego podziału – oceniła Klusová.
Według źródeł „Seznam Zpravy” w czeskich służbach rozważana jest możliwość, że kampania została zorganizowana przez Rosję. Portal zaznacza jednak, że na obecnym etapie nie ma dowodów pozwalających jednoznacznie przypisać autorstwo operacji konkretnemu państwu lub grupie.
Jest komentarz Sikorskiego
„Nie dajmy się skłócić” - napisał na X wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, w odniesieniu do informacji o kampanii dezinformacyjnej, dotyczącej Zaolzia.
„Wkroczenie do Zaolzia było jedną z najgłupszych decyzji polskiej polityki zagranicznej w historii ale mam nadzieję, że bracia Czesi pamiętają, że w osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, na Westerplatte w 2009 roku, Polska za nią publicznie przeprosiła” - dodał szef polskiej dyplomacji.

W porannej rozmowie w RMF FM omówione zostaną kontakty między Kancelarią Prezydenta RP a Kijowem, weto Andrzeja Dudę do ustawy o statusie osoby najbliższej, a także aktualności związane z Zondacrypto i potencjalnymi sankcjami na Iran.

Paulina Hennig-Kloska zapowiada wydłużenie ważności bonów kaucyjnych i włączenie „małpek” do systemu. Ministra odniosła się również do kandydatury Macieja Berka do TK oraz wprowadzenia od 1 września ograniczeń dla transportu konnego na trasie do Morskiego Oka.

Amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent ogłosił operację „Economic Outcast”, mającą na celu całkowite odcięcie Iranu od rynków światowych. USA nałożyły sankcje na ponad 60 podmiotów i ostrzegły, że chińskie instytucje finansowe mogą być kolejnym celem restrykcji.

Premier Finlandii Petteri Orpo ostrzega przed rosyjskimi próbami eskalacji poprzez sabotaż. Wskazuje na incydenty w Estonii, Bułgarii, Włoszech i Niemczech, podkreślając konieczność czujności fińskich służb wobec rosnącego zagrożenia na własnym terytorium.

W 35. rocznicę niepodległości Ukrainy, Radosław Sikorski ocenił, że nadchodząca zima będzie decydująca dla konfliktu. Polska planuje zwiększyć dostawy gazu i wsparcie energetyczne, aby pomóc Ukrainie przetrwać rosyjskie ataki na infrastrukturę.

Gen. Mirosław Różański, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych i senatorem XI kadencji, zmarł po ciężkiej chorobie w wieku 63 lat. Przez lata pełnił różne funkcje w Wojsku Polskim, w tym dowodził 11. Dywizji Kawalerii Pancernej.