OpenAI ujawniło rosyjską kampanię dezinformacyjną wykorzystującą sztuczną inteligencję
Quick Look
OpenAI poinformowało o wykryciu kampanii wpływu, w której osoby posługujące się językiem rosyjskim wykorzystywały chatboty do generowania komentarzy promujących fikcyjny instytut IBI i narracje korzystne dla Rosji, w tym kopiowanie artykułów i tłumaczenie maszynowe, przy ograniczonym zasięgu w mediach społecznościowych społecznościowych.
AI-generated summary
Why It Matters
OpenAI wykryło kampanię wpływu wykorzystującą sztuczną inteligencję do generowania treści promujących fikcyjny instytut IBI i narracje prorosyjskie, przy czym większość materiałów była kopiowana z innych źródeł i tłumaczona maszynowo.
Jak poinformowało OpenAI, osoby stojące za kampanią wydawały chatbotowi polecenia w języku rosyjskim. Na tej podstawie generowano komentarze przeznaczone do publikacji w mediach społecznościowych.
Większość materiałów przygotowywano po angielsku. Sztuczna inteligencja miała m.in. poprawiać błędy językowe, które mogłyby wskazywać na rosyjskojęzyczne pochodzenie autorów. Wpisy przede wszystkim promowały działalność rzekomego instytutu oraz narracje korzystne dla Rosji.
Według firmy była to nowa, wcześniej nieopisana operacja wpływu, a zarazem najbardziej złożona spośród dotąd udaremnionych przez OpenAI.
Fikcyjni eksperci i skopiowane publikacje
Strona internetowa IBI została zarejestrowana w lutym 2025 roku. Organizacja przedstawiała się jako ośrodek skupiający ekspertów, wśród których wymieniano m.in. politologa Francisa Fukuyamę i filozofa Noama Chomsky’ego.
Analiza 36 artykułów przypisanych specjalistom wykazała jednak, że 34 teksty zostały skopiowane z innych źródeł internetowych. Część publikacji powstała kilka lat wcześniej, a niektóre przypisano niewłaściwym autorom. Zdaniem OpenAI teksty na stronie nie zostały wygenerowane przez modele firmy — były kopiowane, niekiedy opatrywane fałszywymi źródłami, a następnie tłumaczone maszynowo.
Centralnym elementem kampanii był promowany przez IBI tzw. indeks suwerenności. Miał on służyć przedstawianiu Rosji w pozytywnym świetle oraz dyskredytowaniu państw Zachodu. Raporty instytutu dotyczyły różnych krajów, szczególnie tych krytykujących rosyjską inwazję na Ukrainę.
Poza treściami związanymi z IBI autorzy kampanii przygotowywali także niemieckojęzyczne posty na kanale Telegram „Lahme Ente”. Miał on około 20 tys. obserwujących.
Publikowane tam wpisy regularnie krytykowały Ukrainę, Unię Europejską i niemiecki rząd, a jednocześnie opowiadały się za poprawą relacji z Rosją.
Ograniczony zasięg operacji
OpenAI oceniło, że bezpośredni wpływ kampanii był ograniczony. Posty w serwisach społecznościowych miały niewiele wyświetleń, a oficjalne konta IBI nie zgromadziły dużej liczby obserwujących. Większym zasięgiem cieszyły się powiązane z operacją kanały na Telegramie — zwykle obserwowało je od 10 do 20 tys. użytkowników.
„Pokazało to, w jaki sposób podmioty wywierające wpływ mogą wykorzystywać sztuczną inteligencję jako narzędzie wspomagające w ramach szerszych działań” — przekazało OpenAI.
Przypadek IBI wpisuje się w szerszy problem wykorzystywania sztucznej inteligencji do rozpowszechniania dezinformacji. Z raportu platformy NewsGuard wynika, że rosyjska sieć „Pravda” publikuje propagandowe treści, które mogą być następnie powielane przez zachodnie chatboty. W badaniu NewsGuard modele AI powtarzały fałszywe narracje pochodzące z tej sieci w 33 proc. przypadków.
What to Watch
AI outlook — possibilities, not facts
OpenAI zwiększy środki na wykrywanie podobnych kampanii wpływu wykorzystujących sztuczną inteligencję
Likely · Within months
Badania nad wykorzystywaniem AI do dezinformacji będą kontynuowane przez organizacje takie jak NewsGuard
Very likely · Within months
Open Questions
- Kto dokładnie stoi za kampanią IBI?
- Jakie były dokładne koszty operacji?
- Czy kampania miała połączenia z rosyjskim rządem?
- Jakie inne podobne operacje mogą być obecnie aktywne?







