
Administracja USA tworzy nieformalną listę „wzorowych” i „niegrzecznych” sojuszników, co prowadzi do wykluczeń z formatów organizacyjnych NATO.
AI-generated summary
USA oczekiwały od sojuszników z NATO wsparcia w operacji Epicka Furia przeciwko Iranowi, co spotkało się z odmową państw europejskich. Administracja Trumpa dzieli sojuszników na lojalnych i opornych.
O sprawie informuje Politico, które podkreśla, że ze spotkania grupy roboczej w Polsce wykluczono kraje wydające gigantyczne pieniądze na zbrojenia i wzmacnianie Sojuszu. Co więcej, kryteria, według których rozesłano zaproszenia jednym, a innym nie, wydają się trudne do zrozumienia.
„Robimy wszystko, o co nas proszą” – powiedział Politico urzędnik z wykluczonego kraju sojuszniczego, dodając, że „stara się zrozumieć kryteria, ale niewiele jest w tej sprawie informacji”.
W kwietniu tego roku na fali zamieszania związanego z amerykańską interwencją w Iranie oraz odmową przyłączenia się europejskiego NATO do kampanii USA, Biały Dom opracował coś w rodzaju listy dobrych i złych sojuszników. W wolnym tłumaczeniu chodzi o rozróżnienie między krajami, które popierają politykę Donalda Trumpa i tymi, które stawiają opór. Zestawienie ma pomagać administracji amerykańskiej w wywieraniu nacisku politycznego na partnerów zagranicznych. Polska trafiła do przegródki „grzeczni”, a szef Pentagonu Pete Hegseth komentował podział w ten sposób:
„Wzorowi sojusznicy, którzy się zmobilizują, tacy jak Izrael, Korea Południowa, Polska, coraz częściej Niemcy, kraje bałtyckie i inne, otrzymają nasze szczególne wsparcie” – powiedział. „Sojusznicy, którzy nadal nie wywiązują się ze swojego zadania w zakresie zbiorowej obrony, poniosą konsekwencje”.
O ile na początku nie było jasne, jakie retorsje USA zastosuje wobec sojuszników „niegrzecznych”, o tyle teraz staje się jasne, że oprócz przebazowania wojsk amerykańskich z tych krajów w grę wchodzi także wykluczenie z niektórych organizacyjnych formatów. Dziwić może natomiast, że wśród pominiętych znaleźli się przedstawiciele Londynu, który uchodził od dziesięcioleci za najbardziej stabilnego partnera Waszyngtonu.
Groźba podzielenia NATO
Jak przypomina Politico Donald Trump od początku krytykował Sojusz za niedostateczne zaangażowanie finansowe i scedowanie większości obowiązków obronnych na USA. Wątpliwości Waszyngtonu miały racjonalne uzasadnienie, a w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji, Europa zdecydowała się przeznaczyć znaczne środki na rozbudowę potencjału militarnego. To jednak nie zadowoliło Stanów Zjednoczonych.
Pęknięcie w relacjach transatlantyckich pogłębiło się, gdy USA zażądały od Europy włączenia się do operacji Epicka Furia przeciwko Iranowi. W odpowiedzi stolice Starego Kontynentu poinformowały, że będą gotowe wysłać swoje wojska w rejon Bliskiego Wschodu wyłącznie w ramach misji stabilizacyjnej już po zakończeniu regularnych działań wojennych. Takie stanowisko naturalnie rozwścieczyło Trumpa, który po raz kolejny podkreślał, że USA „wydają setki miliardów dolarów rocznie na ochronę tych krajów, które nic dla nas nie zrobią, gdy będziemy ich potrzebowali”.
W amerykańskiej strategii bezpieczeństwa znalazły się fragmenty o krajach Europy, które rokują w kontekście długotrwałej współpracy ze Stanami i tych, dla których „szkoda zachodu”. W pierwszej kategorii znalazła się m.in. Polska, w której Waszyngton upatruje nadziei na przełożenie tworzonych w Białym Domu konserwatywnych idei na grunt europejski.
Niechęć wobec Unii Europejskiej i krajów, których przedstawiciele posiadają odmienną wizję świata, od tej prezentowanej w Waszyngtonie może jednak działać destrukcyjnie na NATO. „To może być motorem napędowym transformacji” dla całego sojuszu, powiedział dyplomata cytowany przez Politico.
Colby zorganizował w czerwcu pierwsze robocze spotkanie - odbyło się w norweskim Bergen i uczestniczyło w nim sześciu sojuszników. Szef polityki Pentagonu utrzymuje, że celem podobnych grup roboczych jest rozpędzenie NATO przez tych członków, którzy szybko realizują swoje zobowiązania i „są gotowi do podjęcia praktycznych działań”.

Andrius Kubilius, the EU commissioner, warned that the Russian attack on arms factories in the EU would trigger Art. 5 of the North Atlantic Treaty. The reaction followed the words of Maria Zakharova, who threatened that plants producing weapons for Ukraine would become military targets.

Councilors of the Civic Coalition in Krakow filed a lawsuit against presidential candidate Łukasz Gibala. They accuse him of lying about alleged cooperation talks after the elections, which were supposed to be conducted with six KO councilors.

The District Court in Warsaw issued a letter of safe conduct for Marcin Romanowski. The prosecutor's office has 7 days to appeal. The program also touched upon the issue of access to weapons in Poland, the Constitutional Tribunal and controversial statements by Sławomir Mentzen.

The prosecutor's office announced that it would file a complaint against the court's decision in the case of Marcin Romanowski, issued by judge Konrad Mielcarek. The decision was met with sharp criticism from the Prosecutor General.

The Russian Ministry of Foreign Affairs ordered a group of employees of the Hungarian embassy and consulates to leave Russia within two weeks. This is in response to Hungary's expulsion of ten Russian diplomats in September.

The Ministry of Interior and Administration and the SOP convened an urgent briefing after the president did not consent to the appointment of Col. Tomasz Jackowicz as head of the State Protection Service. The head of the ministry, Marcin Kierwiński, criticized the decision, accusing the candidate of being blocked.