Polak wisiał 12 godzin na linie na Mont Blanc, ratownicy uratowali go dzięki przejaśnieniu pogody
Quick Look
- 20-letni Polak spędził 12 godzin zawieszony na linie na granitowej iglicy Ząb Olbrzyma w masywie Mont Blanc na wysokości około 4000 metrów.
- Jego 24-letnia partnerka zaalarmowała służby.
- Ratownicy włoscy i francuscy przeprowadzali akcję w trudnych warunkach pogodowych.
AI-generated summary
Why It Matters
Masyw Mont Blanc jest jednym z najwyższych i najbardziej niebezpiecznych massifów górskich w Alpach, popularnym wśród doświadczonych alpinistów. Warunki pogodowe w wysokich partiach góry mogą zmieniać się bardzo szybko, co zwiększa ryzyko wypadków.
Polak 12 godzin wisiał na linie
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na granitowej iglicy Ząb Olbrzyma (Dente del Gigante), znajdującej się w masywie Mont Blanc, na wysokości około 4 tys. metrów nad poziomem morza.
Jak informuje agencja Ansa, 20-letni Polak spędził 12 godzin zawieszony w powietrzu, przyczepiony do napiętej liny. W tym czasie musiał przetrwać noc w deszczu i chłodzie.
W niewielkiej odległości od niego znajdowała się jego 24-letnia partnerka wspinaczkowa. Kobieta była przypięta do skały i nie mogła samodzielnie dotrzeć do mężczyzny ani udzielić mu pomocy. To ona zaalarmowała służby. Zadzwoniła pod numer alarmowy w Aoście i przekazała ratownikom lokalizację – Dente del Gigante.
Ratownicy ruszyli na pomoc
Akcję ratunkową utrudniały bardzo złe warunki pogodowe. Po zmroku śmigłowiec nie mógł skutecznie przeprowadzić całej operacji. Włoscy ratownicy musieli poczekać do świtu.
Następnie wykorzystali specjalnie uruchomioną kolejkę linową, dzięki której dotarli do jednego z punktów w masywie Mont Blanc. Stamtąd rozpoczęli wspinaczkę w kierunku dwojga Polaków.
W akcji uczestniczyli ratownicy pogotowia górskiego Doliny Aosty oraz żołnierze ratownictwa górskiego włoskiej Gwardii Finansowej.
Chwilowe przejaśnienie uratowało alpinistę
Przełom nastąpił w ciągu dnia. Chwilowa poprawa pogody umożliwiła start francuskiego śmigłowca żandarmerii wysokogórskiej z Chamonix.
Na jego pokładzie znajdowali się ratownicy, którzy dotarli do 20-letniego Polaka. Mężczyzna był w tym momencie w największym niebezpieczeństwie.
Alpinista został przetransportowany do szpitala. Jego stan nie budził niepokoju. Jeden z włoskich ratowników, cytowany przez Ansa, podkreślił, jak niewiele brakowało do tragedii.
Dzięki trwającemu zaledwie kilka chwil przejaśnieniu francuscy koledzy zdołali wystartować śmigłowcem i uratować alpinistę. Minuta dłużej i dotarcie do niego byłoby już niemożliwe.
Polka została odnaleziona 40 metrów poniżej szczytu
24-letnia Polka musiała czekać jeszcze około dwóch godzin na dotarcie pieszej ekipy ratunkowej. Ratownicy odnaleźli ją około 40 metrów poniżej szczytu. Kobieta była wyczerpana, ale jej stan fizyczny był dobry. Odmówiła transportu do szpitala.
Dzięki skoordynowanej akcji włoskich i francuskich służb polscy alpinści zostali ostatecznie sprowadzeni z niebezpiecznego odcinka masywu Mont Blanc.
Open Questions
- Czy alpinista odniósł jakiekolwiek obrażenia podczas 12-godzinnego zawieszenia na linie?
- Jakie dokładnie były przyczyny utraty równowagi lub wypięcia się alpinisty?
- Czy użyty sprzęt wspinaczkowy był odpowiednio zabezpieczony i czy doszło do jego awarii?







