Przez 27 lat miała żyć w izolacji. Jej rodzice usłyszeli zarzuty
Prokuratura w Chorzowie oskarża rodziców o znęcanie się psychiczne i narażenie córki na ciężki uszczerbek na zdrowiu.
Quick Look
- Rodzice 43-letniej Mirelli ze Świętochłowic usłyszeli zarzuty znęcania się nad córką i narażenia jej na uszczerbek na zdrowiu.
- Sprawa wyszła na jaw w 2025 roku po interwencji policji.
- Równolegle toczy się postępowanie ws. umieszczenia kobiety w DPS.
AI-generated summary
Why It Matters
Sprawa dotyczy 43-letniej kobiety, która według doniesień medialnych miała przez blisko 30 lat nie opuszczać domu rodziców. Służby zainteresowały się sytuacją po interwencji domowej w lipcu 2025 roku.
Jak powiedziała reporterce RMF FM Annie Kropaczek szefowa prokuratury rejonowej w Chorzowie prokurator Sabina Kuśmierska, rodzice pani Mirelli usłyszeli zarzuty psychicznego znęcania się nad córką, narażenia jej na ciężki uszczerbek na zdrowiu, spowodowania długotrwałej choroby i nieudzielenia pomocy (jest to jeden zarzut, na który składają się cztery artykuły Kodeksu karnego).
Podstawą oskarżeń są przede wszystkim opinie sądowo-lekarskie.
Rodzice 43-latki sami zgłosili się na przesłuchanie. Matka nie przyznała się do winy. Ojciec formalnie przyznał się do zarzutu, ale w swoich wyjaśnieniach kwestionował, by popełnił zarzucany czyn.
Śledczy planują zakończyć postępowanie do końca listopada. Wobec podejrzanych nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych. Obojgu grozi od 3 do 20 lat więzienia.
Postępowanie ws. umieszczenia w DPS-ie
Równolegle przed Sądem Rejonowym w Chorzowie trwa niejawne postępowanie dotyczące ewentualnego przymusowego umieszczenia pani Mirelli w domu pomocy społecznej. Wniosek w tej sprawie złożyły prokuratura oraz Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach. Argumentują, że pozostawanie kobiety poza taką placówką może zagrażać jej życiu.
Podczas pierwszego terminu pani Mirella, która przyszła w towarzystwie ojca i pełnomocniczki, mówiła dziennikarzom, że czuje się dobrze i chce pozostać w domu, gdzie — jak zapewniała — nie dzieje jej się krzywda. Prokuratura potwierdza, że kobieta nie mieszka już z rodzicami.
Interwencja policji i medialne doniesienia
Służby zajęły się sprawą w lipcu 2025 roku, po zgłoszeniu dotyczącym domowej awantury w jednym z bloków w Świętochłowicach. Policjanci zastali tam 82-letnie małżeństwo i ich 43-letnią córkę, której sąsiedzi — według relacji — nie widzieli od 27 lat.
Kobieta miała trudności z poruszaniem się, a jej nogi były opuchnięte. Została przewieziona do szpitala, gdzie spędziła kilka tygodni, po czym wróciła do mieszkania rodziców.
Jesienią 2025 roku media informowały, że Mirella przez blisko trzy dekady miała przebywać w jednym pokoju i nie utrzymywać kontaktu ze światem zewnętrznym. „Fakt” podawał, że ostatni raz opuściła dom jako 15-latka, przestała chodzić do szkoły, nie miała dowodu osobistego ani własnych ubrań. Jej opiekunowie mieli wmawiać sąsiadom, że zaginęła lub wróciła do biologicznych rodziców.
Policja zaznaczała jednak wówczas, że wstępne ustalenia nie potwierdziły informacji, iż kobieta przez 27 lat była przetrzymywana w mieszkaniu wbrew swojej woli. Funkcjonariusze przekazywali też, że wcześniej nie interweniowali pod tym adresem i nie otrzymali zgłoszeń dotyczących zaginięcia członka rodziny ani sygnałów, które wskazywałyby na niepokojącą sytuację.
What to Watch
AI outlook — possibilities, not facts
Zakończenie postępowania prokuratorskiego do końca listopada.
Likely · Within months
Open Questions
- Czy sąd zdecyduje o przymusowym umieszczeniu Mirelli w DPS?
- Jaki będzie ostateczny wyrok w sprawie rodziców?







