Triumf AfD w Saksonii-Anhalcie. Organizacje żydowskie i migranckie alarmują
Quick Look
- AfD wygrała wybory w Saksonii-Anhalcie z wynikiem 43,8 proc., nie zdobywając jednak samodzielnej większości.
- Wynik ten wywołał alarm wśród organizacji żydowskich, kościołów, biznesu i środowisk migracyjnych, a w niemieckich miastach odbyły się protesty.
AI-generated summary
Why It Matters
AfD zdobyła 43,8 proc. głosów w wyborach w Saksonii-Anhalcie, podwajając swój wynik.
AfD zdobyła 43,8 proc. głosów i zdecydowanie wygrała wybory w Saksonii-Anhalcie. Partia podwoiła tym samym swój wynik z poprzednich wyborów. Drugie miejsce zajęła CDU z wynikiem 17,2 proc. Do landtagu weszły także SPD (9,3 proc.), Zieloni (8,9 proc.), Lewica (8,6 proc.) i BSW (5,3 proc.). Frekwencja wyniosła 77,8 proc.
AfD nie zdobyła jednak większości pozwalającej na samodzielne utworzenie rządu. W 83-osobowym landtagu zabrakło jej kilku mandatów. Jej lider w Saksonii-Anhalcie, Ulrich Siegmund, deklarował wcześniej, że chce rządzić bez koalicjantów. O możliwych powyborczych scenariuszach pisaliśmy tutaj.
Przewodniczący Centralnej Rady Żydów: Jestem przerażony
Na wynik wyborów zdecydowanie zareagował Josef Schuster, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech. Zwrócił uwagę, że AfD jest przez Urząd Ochrony Konstytucji klasyfikowana jako organizacja o potwierdzonym charakterze skrajnie prawicowym.
Jestem przerażony tym wynikiem – mówił Schuster. Jak podkreślił, w ostatnich miesiącach wyraźnie było widać, jakie cele realizuje AfD. Każdy, kto dziś na nią głosował - pomimo tych celów lub właśnie z ich powodu - ponosi odpowiedzialność za ten wynik - zaznaczył.
Schuster ostrzegł również przed możliwymi konsekwencjami wpływu AfD na politykę edukacyjną. AfD zapowiadała m.in. zmiany w systemie szkolnym, większy nacisk na patriotyczne wychowanie, tradycyjne wartości i tożsamość narodową oraz tworzenie odrębnych klas dla dzieci, które są uchodźcami i uczniów z niepełnosprawnościami. Partia chce stawiać na silniejsze eksponowanie niemieckiej historii.
Charlotte Knobloch: Trudno mi rozpoznać moją ojczyznę
Szczególnie emocjonalnie wypowiedziała się Charlotte Knobloch, była przewodnicząca Centralnej Rady Żydów w Niemczech i obecna przewodnicząca Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Monachium i Górnej Bawarii. 93-letnia ocalała z Holokaustu przyznała, że po takim wyniku wyborów trudno jej rozpoznać własną ojczyznę.
Faktu, że prawicowi ekstremiści mogą w ten sposób ponownie wygrywać wybory w Niemczech, nie wyobrażałam sobie nawet w najgorszych koszmarach - powiedziała.
Knobloch uznała wynik wyborów w Saksonii-Anhalcie za sygnał, że fundamenty niemieckiej demokracji są zagrożone. To mnie przeraża - stwierdziła. Wezwała partie demokratycznego centrum i obywateli, których określiła mianem „prawdziwych patriotów”, do większego zaangażowania w obronę demokracji.
O wyniku wyborów mówiła również Eva Umlauf, przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego. 83-letnia była więźniarka Auschwitz przyznała, że dla ocalałych z Holokaustu szczególnie trudny jest fakt, że partia skrajnie prawicowa ponownie została najsilniejszą siłą w niemieckim parlamencie krajowym.
My, ocaleni z Holokaustu, nigdy nie uznawaliśmy tego za możliwe - stwierdziła.
Kościoły ostrzegają przed nacjonalizmem i podziałami
Do wyniku wyborów odnieśli się także przedstawiciele Kościołów. Friedrich Kramer, ewangelicki biskup krajowy, mówił o głębokim podziale niemieckiego społeczeństwa. Jego zdaniem przyszły rząd musi przede wszystkim chronić godność człowieka, prawo oraz prawa mniejszości.
Z kolei katolicki biskup Magdeburga Gerhard Feige ostrzegał przed narastaniem uprzedzeń, izolacją i egoizmem. W jego ocenie szczególnie ważny jest dziś sprzeciw wobec „nacjonalistycznego i ksenofobicznego ducha”.
Organizacje zajmujące się migracją: Migracja nie jest wojną kulturową
Niepokój wyraziły również organizacje reprezentujące migrantów. Ich przedstawiciele ostrzegali przed wykluczeniem i rasizmem.
Organizacja zrzeszająca organizacje zajmujące się migracją we wschodnich Niemczech podkreśliła, że obawy społeczne powinny być rozwiązywane za pomocą konkretnych działań politycznych. Nie może to jednak oznaczać przeciwstawiania sobie poszczególnych grup ani stygmatyzowania ludzi ze względu na pochodzenie, religię czy historię migracji.
Migracja nie jest wyjątkiem ani wojną kulturową. To rzeczywistość społeczna - podkreślono.
Tymczasem współprzewodniczący AfD Tino Chrupalla zapowiedział w niedzielę wieczorem ograniczenie finansowania części stowarzyszeń i organizacji pozarządowych. Mówił o podmiotach, które – w jego ocenie – nie tworzą wartości w Niemczech, lecz prowadzą „indoktrynowaną politykę”.
Biznes ostrzega przed konsekwencjami rządów AfD
Obawy dotyczą nie tylko kwestii społecznych i politycznych. Przed możliwymi konsekwencjami zwycięstwa AfD dla gospodarki ostrzegają także przedstawiciele biznesu. Ralf Wintergerst, prezes niemieckiego stowarzyszenia branży cyfrowej Bitkom, zwrócił uwagę, że sektor cyfrowy potrzebuje otwartości, różnorodności i międzynarodowej współpracy. Firmy inwestują przede wszystkim tam, gdzie mają dobre warunki do prowadzenia działalności i mogą liczyć na dostęp do wykwalifikowanych pracowników – zarówno z Niemiec, jak i z zagranicy.
Demonstracje przeciwko AfD
W reakcji na wynik wyborów w kilku niemieckich miastach w niedzielę odbyły się demonstracje. We Frankfurcie nad Menem na Römerbergu zgromadziło się około 2 tys. osób – według organizatorów było ich 2,5 tys. Demonstranci protestowali przeciwko skrajnej prawicy i apelowali o rozważenie procedury delegalizacji AfD.
W Hamburgu policja szacowała liczbę uczestników na nieco ponad tysiąc. Demonstranci protestowali przeciwko przesunięciu niemieckiej polityki na prawo.
Podobne protesty odbyły się także w Berlinie i Moguncji. Na poniedziałkowy wieczór zapowiedziano kolejną dużą demonstrację przy Bramie Brandenburskiej. Policja spodziewa się około 5 tys. uczestników.
Ludzie z neonazistowską przeszłością w otoczeniu lidera AfD
Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalcie zwróciło uwagę także na otoczenie Ulricha Siegmunda. Według ustaleń niemieckich mediów czterech ludzi związanych z zapleczem politycznym lidera AfD w przeszłości działało w organizacji Heimattreue Deutsche Jugend (HDJ), zdelegalizowanej w 2009 roku organizacji o charakterze neonazistowskim. Wśród nich jest Patrick Harr, rzecznik prasowy frakcji AfD i krajowego ugrupowania, oraz Laurens Nothdurft, pracownik frakcji i prawnik partii.
Niemieckie media przypominają, że HDJ została zdelegalizowana przez władze federalne ze względu na jej ideologiczną bliskość z narodowym socjalizmem. W otoczeniu Siegmunda mają działać również inne osoby związane w przeszłości z tą organizacją.
Sam Siegmund odgrywa obecnie kluczową rolę w AfD w Saksonii-Anhalcie. Przed wyborami zapowiadał, że jego celem jest samodzielne przejęcie władzy. Ostateczny wynik – 43,8 proc. – dał partii historyczne zwycięstwo, ale nie zapewnił jej większości w landtagu. Rozmowy koalicyjne mogą być wyjątkowo trudne, ponieważ pozostałe partie wykluczają tradycyjną współpracę z AfD. Nie można wykluczyć rządu mniejszościowego, długotrwałego impasu, a nawet przedterminowych wyborów.
What to Watch
AI outlook — possibilities, not facts
Kolejna duża demonstracja przy Bramie Brandenburskiej.
Very likely · Within days
Open Questions
- Kto utworzy rząd w Saksonii-Anhalcie?
- Czy dojdzie do delegalizacji AfD?







