
AI-generated summary
Konflikt wokół Zoo Łączna w Mieroszowie trwa już kilka dni, podczas których pracownicy przebywali na terenie ogrodu dzień i noc, martwiąc się o los zwierząt. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie rzekomego zaniedbania 561 zwierząt.
Pracownicy zoo przekroczyli dziś bramę ogrodu i weszli do środka. To wielki moment w tym konflikcie, bo wszyscy, którzy od kilku dni spędzali tu dzień i noc, martwili się przede wszystkim o los zwierząt.
Wojewoda zwołała zespół zarządzania kryzysowego. Do stołu usiedli razem przedstawiciele zoo, prokuratury, gminy, policji i wspólnie wypracowali kompromis.
Marta Zając Osowska - pełnomocniczka właściciela zoo i pracowniczka ogrodu - powiedziała, że dla dobra zwierząt trzeba się dogadać:
Z mojej strony deklaruję pełną współpracę pracowników Zoo Łączna. Będziemy też kierować się z prośbami do innych ogrodów zoologicznych o ewentualną pomoc w opiece nad zwierzętami, które są na terenie. Mam deklarację, że na ten moment żadne zwierzęta nie wyjeżdżają z ogrodu zoologicznego. Zostawiamy je tutaj w jak najlepszych rękach. Apeluję do państwa o wyciszenie teraz emocji. Proszę zaufać mi. Mam pełen mandat Marcina Nowaczyka, a także całej załogi Zoo Łączna do tego, żebyśmy zadbali o zwierzęta - deklarowała.
W jakim stanie są zwierzęta?
Ponad 30 zwierząt będących w najgorszym stanie opuściło zoo - to m.in tygrys, antylopy i część ptactwa.
Niestety, część zwierząt uciekła poza ogród i jest w tej chwili na wolności. Z ustaleń reporterki RMF FM Martyny Czerwińskiej wynika, że chodzi o daniele, pawie i muflony. Prokuratura nie chciała odpowiedzieć na pytanie, jak do tego doszło. Będzie to przedmiotem śledztwa.
Prokurator twierdzi, że wywóz i zabezpieczanie zwierząt było dokładnie zaplanowane, a harmonogram tego działania dopracowany. Jednak przez eskalację protestu wszystko legło w gruzach, bo umówione fundacje nie chciały odbierać zwierząt:
To wynik naprawdę niewyobrażalnej fali hejtu, który się rozlał. Ci ludzie na swoich profilach otrzymują liczne wyzwiska, część z nich otrzymuje groźby. To doprowadziło do tego, że wszystko to, co zostało zaplanowane, niestety nie doszło do skutku. (...) Mogę podać przykład. Mieliśmy mężczyznę, który zgodził się za darmo przewozić rzeczy, ponieważ jego firma trudni się zawodowo przewożeniem zwierząt. W momencie, kiedy zaczął otrzymywać różne negatywne informacje, powiedział, że odmawia współpracy, bo obawia się, że jemu i jego pracownikowi coś się stanie, że być może zostanie uszkodzony pojazd. I tak po kolei wycofywały się wszystkie organizacje i wszystkie osoby, które miały z nami współpracować - relacjonował.
Czy to koniec protestu?
Protest słabnie, ale jeszcze się nie zakończył. Część mieszkańców powiedziała reporterce RMF FM, że będzie czekać na całkowite zakończenie sprawy.
Pracownicy zoo zaapelowali natomiast o zakończenie protestu,
Co najmniej do poniedziałku ogród będzie zamknięty.
Bez aresztu dla właściciela ZOO
Wczoraj Sąd Rejonowy w Wałbrzychu odrzucił wniosek prokuratury o zastosowanie aresztu wobec właściciela prywatnego Zoo Łączna w Mieroszowie. Zastosowano wobec niego dozór policyjny i poręczenie majątkowe.
Wobec czterech innych zatrzymanych osób śledczy nie wnioskowali o areszt, ale zastosowali wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze.
Czego dotyczą zarzuty?
Przypomnijmy, że prokuratura twierdzi, że w zoo zaniedbywano aż 561 zwierząt. Według śledczych, podejrzani mieli świadomie dopuszczać do zadawania im bólu i cierpienia, nie zapewniając odpowiednich warunków bytowania, właściwego żywienia i opieki weterynaryjnej.
Podczas oględzin na terenie ogrodu znaleziono również zakopane kości zwierząt, głównie kopytnych, których śmierć nie została jeszcze wyjaśniona.
AI outlook — possibilities, not facts
Sąd może rozpatrzyć wniosek o zmianę środków zapobiegawczych wobec właściciela zoo w najbliższych tygodniach.
Possible · Within weeks
Protest może się zakończyć po całkowitym wyjaśnieniu losu uciekłych zwierząt.
Likely · Within days

The Internal Security Agency detained a Ukrainian citizen who was supposed to conduct reconnaissance of the Starlink station in Wola Krobowska before it was set on fire by Turkish citizens. The suspect has been in custody since September 30.

Police operations in schools across Poland continue after teenagers' knife attacks. The services checked over 187,000. facilities, recorded 506 incidents and detained 192 people.

During night maneuvers of a military camp in the Kuyavian-Pomeranian Voivodeship, the driver of a Seat Ibiza drove into the back of a column of young people. Three 15-year-olds were injured and taken to hospitals.

Two boys, aged 17 and 13, died when the tractor they were riding in fell off the flood embankment in Ostrów Świeckie and rolled upside down, crushing them. Firefighters had to raise the vehicle to reach the injured, but the teenagers did not survive the accident. The reasons will be explained by an investigation under the supervision of the prosecutor.

The District Court in Wałbrzych rejected the application for temporary arrest of the zoo owner, replacing it with police supervision and property bail. The prosecutor's office accuses neglect of 561 animals, conscious infliction of pain and suffering, and inappropriate living conditions. Residents tried to block the transport of animals, which led to police intervention. The matter is an ongoing development, and the fate of animals depends on the decisions of the authorities and pro-animal organizations.

The police in Grudziądz are searching for the missing Piotr Gburczyk. The man is 175 cm tall, has a slim build and short blond hair. He was last seen wearing a blue T-shirt and gray sweatpants.