
Potężne osunięcie lodowca i skał doprowadziło do tragicznych zniszczeń w powiecie Gyirong oraz w Nepalu, utrudniając akcję ratunkową.
AI-generated summary
Katastrofa została wywołana przez zawalenie się masywu lodowego na wysokości 5200 metrów, co spowodowało lawinę błotno-skalną w dolinach rzecznych.
Do katastrofy doszło w środę rano w tybetańskim powiecie Gyirong, bezpośrednio przy granicy z Nepalem. Jak podaje agencja Reuters, tragedię bezpośrednio poprzedziło oberwanie się potężnego masywu lodowego. Potwierdzono, że znaczna część czoła lodowca uległa zawaleniu. W trakcie obrywu porwała ze sobą ogromne ilości skał i osadów - ocenił profesor Gupta z Uniwersytetu Sikkim, ekspert ds. geologii inżynieryjnej.
Z powodu zablokowanych, wąskich dróg strefa zniszczeń pozostaje całkowicie niedostępna dla ciężkiego sprzętu. Nocne opady deszczu znacząco podniosły ryzyko wtórnych osuwisk oraz spadających głazów. Operacje ratunkowe wciąż napotykają szereg trudności z powodu niestabilności jeziora zaporowego w górnym biegu rzeki i wąskich dróg - przekazał telewizji CCTV Li Qipu z chińskiej Zbrojnej Policji Ludowej.
W Nepalu liczba ofiar śmiertelnych wynosi co najmniej 165. Policja spodziewa się jednak, że bilans będzie wyższy.
Liczba ta wzrośnie, ponieważ wznowiliśmy poszukiwania i spodziewamy się znalezienia większej liczby ciał – powiedział agencji Reuters rzecznik nepalskiej policji Abi Narayan Kafle.
Setki zagranicznych turystów zaginionych
Wśród osób, których los pozostaje nieznany, są obywatele ponad 20 państw. Według nepalskich władz i przedstawicieli branży turystycznej wśród zaginionych są m.in. 177 obywateli Indii, 63 Amerykanów, 34 Australijczyków, 33 Brytyjczyków oraz 25 Kanadyjczyków - podaje agencja Reuters.
Obecnie polska służba konsularna nie posiada informacji o obywatelach polskich, którzy mieliby ucierpieć w wyniku powodzi w Nepalu – przekazało dziennikarzom w środę polskie MSZ.
Podkreśliło, że konsul RP w New Delhi i konsul honorowy RP w Katmandu na bieżąco monitorują sytuację i natychmiast podejmą działania, gdyby pojawiły się informacje o poszkodowanych obywatelach polskich.
Po stronie chińskiej sytuacja również pozostaje bardzo poważna. CCTV poinformowała, że w Gyirong zaginęło 558 osób, w tym 260 cudzoziemców. Chińskie władze potwierdziły dotąd trzy ofiary śmiertelne po swojej stronie granicy.
Wśród poszkodowanych i zaginionych są pielgrzymi zmierzający do Kailash Mansarovar, jednego z najważniejszych miejsc kultu w Tybecie. Góra Kajlas jest przez hinduistów uznawana za siedzibę boga Śiwy, a jezioro Mansarowar ma znaczenie religijne również dla innych tradycji.
Śmigłowce dostarczają pomoc
W najbardziej zniszczonych regionach trwa zakrojona na szeroką skalę akcja ratunkowa. Śmigłowce przeszukują trudno dostępne obszary, zabierają ocalałych i dostarczają namioty, żywność oraz inne środki pierwszej potrzeby. Część pomocy pochodzi z sąsiednich Indii. Do operacji skierowano ponad 5 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy policji. Ich zadaniem jest odnajdywanie ocalałych oraz poszukiwanie ofiar.
Akcję utrudnia ukształtowanie terenu, zniszczona infrastruktura oraz ogromne ilości błota i gruzu. W wielu miejscach domy, samochody i drzewa zostały przykryte warstwą osadów sięgającą kilku metrów. W Nuwakot i Dhading bliscy zaginionych gromadzą się przed ośrodkiem szkoleniowym nepalskiej armii, który służy jako baza dla operacji ratunkowych prowadzonych z wykorzystaniem śmigłowców.
Co wywołało katastrofę?
Pierwsze informacje sugerowały, że bezpośrednią przyczyną katastrofy mogło być trzęsienie ziemi. Późniejsze analizy wskazują jednak, że kluczową rolę odegrało zawalenie się części lodowca oraz osunięcie lodu i skał. Wstępna analiza zdjęć satelitarnych Planet Labs wykazała, że osuwisko lodu i skał wywołało potężną falę rumowiska w rzece Lhende, około 20 kilometrów na północny wschód od przejścia granicznego Rasuwagadhi.
W środę eksperci zwracali uwagę, że część lodowca znajdująca się na wysokości około 5200 metrów oderwała się i spadła ponad 1200 metrów niżej, uwalniając ogromną masę lodu, skał i osadów. Fala przemieszczała się następnie dolinami rzecznymi, powodując gwałtowne wezbrania.
Chińskie władze ostrzegają jednocześnie przed kolejnym zagrożeniem. W górze rzeki znajduje się nadal zablokowane jezioro, którego poziom i stabilność są monitorowane. Według CCTV może ono stanowić poważne zagrożenie dla prowadzonych działań ratunkowych i zwiększać ryzyko kolejnych zdarzeń. Chińskie Ministerstwo Zasobów Wodnych zwiększyło monitoring jeziora oraz ocenę jego bezpieczeństwa. Do pomocy skierowano dodatkowe zespoły ratownicze z Pekinu i Chengdu.
Pomoc z zagranicy
Do Nepalu napływa pomoc międzynarodowa. Stany Zjednoczone poinformowały o wysłaniu doradcy ds. reagowania na katastrofy oraz przeznaczeniu 500 tys. dolarów na pomoc. Kanada monitoruje sytuację, a premier Mark Carney określił powodzie jako „absolutnie niszczycielskie”.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres przekazał, że zespoły Narodów Zjednoczonych i organizacje partnerskie wysyłają do Nepalu zaopatrzenie oraz personel mający wesprzeć dotknięte katastrofą społeczności.
Premier Australii Anthony Albanese podkreślał, że informacje napływające z regionu są nadal bardzo ograniczone.
AI outlook — possibilities, not facts
Wzrost liczby ofiar śmiertelnych w miarę postępu prac poszukiwawczych.
Very likely · Within days

Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy na ukraińskie miasta, w tym Kijów, Odessę, Krzywy Róg i Zaporoże. Odnotowano zniszczenia infrastruktury cywilnej oraz rannych, w tym dzieci. Jednocześnie w okupowanym Doniecku doszło do eksplozji po ukraińskim ostrzale.

Yayoi Kusama, światowej sławy japońska artystka zwana „królową kropek”, zmarła 14 sierpnia w wieku 97 lat w tokijskim szpitalu z powodu niewydolności wielonarządowej.

Irański nadawca IRIB wyemitował materiał sugerujący atak na Barrona Trumpa, syna prezydenta USA. Nagranie zawierało grafiki miejsc przebywania syna prezydenta oraz wzmiankę o nagrodzie pieniężnej. Secret Service potwierdziło, że prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

Uzbrojeni napastnicy z gangu Viv Ansanm zaatakowali miejscowość Kenscoff na Haiti, zabijając mieszkańców, podpalając domy oraz kościół. Ze względu na utrudniony dostęp, dokładna liczba ofiar i zaginionych pozostaje nieznana.

W ośrodku dla migrantów w Sintiki koło Serres wybuchły zamieszki. Grupa osób zniszczyła ogrodzenie i zaatakowała funkcjonariuszy, powodując znaczne szkody w infrastrukturze. Policja zatrzymała dziesięć osób, trwa weryfikacja liczby przebywających w obiekcie.

Trzy najciężej ranne osoby z wypadku polskiego autokaru na Węgrzech pozostaną w tamtejszych szpitalach. Polski rząd wstrzymał transport do czasu poprawy stanu zdrowia pacjentów. Wcześniej do kraju przetransportowano 35 poszkodowanych.