Proces Oliviera Bouyguesa za zabijanie chronionych zwierząt na posiadłości we Francji
Quick Look
- Olivier Bouygues, francuski miliarder i syn założyciela grupy Bouygues, stanął przed sądem za zbrodnie przeciwko chronionym gatunkom zwierząt na swojej 650-hektarowej posiadłości Fontenaille w Sologne.
- Śledztwo wykazało zbiorową mogiłę zwierząt, w tym ptaków objętych ochroną od ponad 40 lat, oraz setki nielegalnych pułapek, zakazanych pestycydów i niezarejestrowanej broni.
- Prokuratura domaga się pięciu lat więzienia w zawieszeniu, maksymalnej grzywny i zakazu działalności związanej z łowiectwem.
AI-generated summary
Why It Matters
Olivier Bouygues jest synem założyciela grupy Bouygues, francuskiego konglomeratu działającego w budownictwie, mediach i telekomunikacji. Jego posiadłość Fontenaille w Sologne służy do hodowli zwierzyny łownej, w tym jeleni, dzików i drobnej zwierzyny.
Proces dotyczy wydarzeń na należącej do Oliviera Bouyguesa 650-hektarowej posiadłości Fontenaille w regionie Sologne w środkowej Francji. Biznesmen, syn założyciela grupy Bouygues, działającej m.in. w budownictwie, mediach i telekomunikacji, hoduje tam jelenie, dziki oraz drobną zwierzynę łowną.
Znaleziono zbiorową mogiłę zwierząt
Według dziennika „Le Monde”, śledztwo wszczęto po anonimowym zawiadomieniu z marca 2025 roku. Kilka tygodni później, podczas przeszukania posiadłości, policjanci odkryli zbiorową mogiłę zwierząt w zaawansowanym stanie rozkładu, częściowo pokrytą wapnem. Analiza szczątków wykazała, że należały one m.in. do pustułek, kormoranów, myszołowów i czapli białych - gatunków objętych we Francji ochroną od ponad 40 lat.
Na terenie rezydencji śledczy znaleźli też około stu zakazanych od 1995 roku pułapek szczękowych, pestycydy wycofane z użycia we Francji oraz niezarejestrowaną broń.
Kluczowym dowodem mają być dokumenty z listami zwierząt określanych jako „szkodniki”, za których zabicie wypłacano premie. Taki system nagród sam w sobie może być legalny, jednak - jak wskazuje oskarżenie - w tym przypadku obejmował również gatunki, na które polować nie wolno.
Miliarder twierdzi, że o niczym nie wiedział
Olivier Bouygues stanął przed sądem wraz z zarządcą posiadłości i czterema pracownikami. Zatrudnieni na majątku częściowo przyznali się do zarzutów, ale nie obciążyli swojego pracodawcy.
Miliarder przekonywał, że o działaniach podwładnych dowiedział się dopiero po rozpoczęciu śledztwa. Czy możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy się o tym dowiedziałem? Nie miałem powodów, by kwestionować zaufanie, jakim ich obdarzyłem - mówił w sądzie biznesmen, którego majątek netto „Forbes” szacuje na 3,6 miliarda dolarów.
Obrona argumentuje, że pracownicy działali, by chronić stawy oraz hodowlę przed drapieżnikami, a nie po to, by celowo eliminować chronione zwierzęta. Prokuratura ma jednak odmienne stanowisko - jej zdaniem materiał dowodowy wskazuje na istnienie stałego, skutecznego i wynagradzanego systemu zabijania chronionych gatunków.
Prokuratura domaga się surowej kary
Jeśli sąd uzna, że przestępstwa popełniono w ramach „zorganizowanej grupy”, oskarżonym grozi do siedmiu lat więzienia i 750 tys. euro grzywny.
Prokuratura wniosła wobec Bouyguesa o pięć lat więzienia w zawieszeniu, maksymalną grzywnę oraz pięcioletni zakaz działalności zawodowej związanej z rolnictwem i hodowlą zwierząt na potrzeby polowań rekreacyjnych.
What to Watch
AI outlook — possibilities, not facts
Sąd wyda wyrok w sprawie Oliviera Bouyguesa i współoskarżonych w najbliższych miesiącach.
Likely · Within months
We Francji może dojść do zaostrzenia przepisów dotyczących systemów nagród za zabijanie zwierząt uznanych za 'szkodniki'.
Possible · Within months
Open Questions
- Czy Olivier Bouygues rzeczywiście nie wiedział o działaniach swoich pracowników?
- Jakie będą konsekwencje dla grupy Bouygues po wyroku sądu?
- Czy system nagród za zabijanie 'szkodników' zostanie poddany przeglądowi prawnego we Francji?







